25 obserwujących
110 notek
106k odsłon
440 odsłon

Prawdziwi autorzy rezolucji o edukacji seksualnej. Wilhelm Reich

Wykop Skomentuj72

Bruksela nie ma traktatowego umocowania do dyktowania rozwiązań rodzinnych państwom członkowskim. Mimo to poparta olbrzymią większością głosów rezolucja o edukacji seksualnej w Polsce naładowana jest szczegółowymi instrukcjami o małżeństwie i dzieciach.

Anatema Parlamentu Europejskiego rzucona na porządkowanie zagadnienia seksuologicznego w polskich szkołach mija się z aktem o charakterze prawnym i politycznym. Nie jest też aktem religijnym, bo religia stara się być racjonalna. Przegłosowana kilka tygodni temu rezolucja zredagowana przez "wioskowego głupka – jedynego geja w wiosce", Roberta Biedronia, jest w sensie ścisłym, za sprawą bezprecedensowego - w skali całej dotychczasowej historii - zerwania z zasadą niesprzeczności i rozgraniczonego definiowania pojęć, zabobonem i bałwochwalstwem.

Swoboda za cenę życia

Swoboda seksualna jednostki musi realizować się za każdą, nawet najwyższą cenę, nie mówiąc o dobru dzieci narażonych na rozpad rodziny. To motto demokracji liberalnej przyswojone przez Parlament w Strasburgu.

W treści uchwały zachwala się zabijanie żywych istot dla zapewnienia klimatu społecznego sprzyjającego zdrowiu seksualnemu. Żeby zlikwidować jakiekolwiek ograniczenia lub samoograniczenia (trening woli) podtrzymujące dyskomfort seksualny parlament zgodził się, że odrębne genetycznie życie ludzkie stanowi potencjalne zagrożenie erotycznej wolności. Aborcja jest może drastycznym, ale koniecznym środkiem dla zburzenia bariery dzielącej jednostkę od autonomicznego wyrażania siebie, więc trudno – zdaniem europarlamentarzystów - nie nazwać jej prawem reprodukcyjnym, choć z odtwarzaniem gatunku nie ma nic wspólnego. Terminacja ciąży została zepchnięta na pozycje zabiegu antykoncepcyjnego, żeby maksymalnie rozluźnić więzi partnerskie między ludźmi - a zwiększyć uprawnienia jednostki aż po wybór uwolniony od odpowiedzialności.

Łączenie aborcji z przemocą to jedna z ostatnich odsłon represji seksualnej - jak definiuje szacunek dla matki i jej dziecka psychoanalityczny marksizm. To on zaplanował zniszczenie bazy kulturowej: instytucję małżeństwa i rodziny. Małżeństwo i rodzina to przeszkoda na drodze do swobodnej ekspresji seksualnej, bo nie ma bardziej zakorzenionego w naturze ludzkiej mechanizmu wymierzonego w niewierność i nieodpowiedzialność niż one.

Niemcy pouczają, jak za Hitlera

W preambule rezolucji - jak za dobrych bismarckowskich, żeby nie powiedzieć hitlerowskich, czasów - postawiono Polsce za wzór "kompleksową edukację seksualną" według standardów niemieckiego Federalnego Centrum Edukacji Zdrowotnej oraz znanego nam dobrze Europejskiego Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Polecana "usilnie" upośledzonym Słowianom frankfurcka pedagogika - z katedr zalanych obecnością wychowanków Wilhelma Reicha – od lat 60. święci specyficznie rozumiane tryumfy. Najpierw u naszego sąsiada za Odrą poziom rozwodów przebił statystykę zawieranych związków małżeńskich. Zalegalizowano i opodatkowano prostytucję. Obniżył się wiek inicjacji seksualnej a następnie liczba ciąż u nastolatek urosła pięciokrotnie. Dziś w dużych miastach więcej dzieci wychowuje się w rodzinach nieheteroseksualnych i patchworkowych a liczba urodzeń pozamałżeńskich przeważa w populacji. Właściwie rozumianą rolą państwa stało się torowanie marksistom dostępu do szkół i przedszkoli oraz systemowe zastępowanie trwałych wspólnot rodzinnych tymczasowymi i zmiennymi układami przypadkowych osób najczęściej niespokrewnionych biologicznie, bo więź biologiczna jest dyskryminująca w sobie.

Reich - komunista, wywrotowiec

Roberta Biedronia ucieszy, że główne założenia modelu edukacji, którego broni, jak niepodległości pochodzą z pracy komunisty, Wilhelma Reicha, o masturbacji młodych – między 19 a 22 rokiem życia – mężczyzn, których problemy badacz wiązał z niezaspokojeniem popędu seksualnego. W eseju "Über Spezifitaet der Onanieformen" wysunął wniosek, że da się w sposób fizyczny udowodnić istnienie popędu seksualnego (1923), który nazwał z fantazją "orgonem" - energią życiową.

Na podstawie pierwszych prowadzonych przez siebie sesji terapeutycznych Reich przygotował inną jeszcze publikację - "Der Sexuelle Kampf der Jugend" - w której wykorzystał przypadki nastoletnich pacjentek. Z wieloma z nich współżył. Uważał, że "dziewictwo jest chorobą powodującą niedostateczne docieranie bodźców cielesnych do świadomości". Proponował, by terapeuci nakłaniali adolescentów do kontaktów seksualnych z rówieśnikami, w tym grupowych lub do innych praktyk i czynności mających skłonić do rozpoczęcia współżycia intymnego. Doświadczenia te stały się podstawą praktyki obecnie nazywanej wegetoterapią.

Wykop Skomentuj72
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale