23 obserwujących
76 notek
79k odsłon
156 odsłon

Kolejny atak na abp. Jędraszewskiego. Czy LGBT to ideologia?

Wykop Skomentuj6

Bojówki LGBT będą debiutować w Bazylice Serca Jezusowego w Krakowie? Wirtualna Polska Tomasza Machały komentuje po swojemu zapowiedź wykładu metropolity.

Nie dowiemy się z informacji prasowej o kompetencjach uniwersyteckich wybitnego hierarchy, który w 1974 roku uzyskał licencjat z teologii na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu na podstawie pracy Problematyka osoby w filozofii Gabriela Marcela. Od 1975 studiował na Wydziale Filozofii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, gdzie w 1977 uzyskał licencjat z filozofii, a w 1979 doktorat. Jego praca licencjacka La filosofia del simbolo religioso di Paul Ricoeur została wyróżniona złotym medalem Uniwersytetu Gregoriańskiego, zaś praca doktorska Le relazioni intersoggettive nella filosofia di Levinas złotym medalem Ojca Świętego Jana Pawła II. Habilitację uzyskał w 1991 na Wydziale Filozoficznym Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie na podstawie dysertacji Jean-Paul Sartre i Emmanuel Levinas – w poszukiwaniu nowego humanizmu. Studium analityczno-porównawcze. W 2002 otrzymał tytuł naukowy profesora nauk teologicznych.. 

Co natomiast o duchownym, wybitnym chrześcijańskim filozofie pisze serwis Machały?

- Marek Jędraszewski był bliskim współpracownikiem abp. Juliusza Paetza, który miał seksualnie wykorzystywać poznańskich kleryków. I jeszcze: Arcybiskup Jędraszewski od 2017 pełni posługę metropolity krakowskiego. Od tego czasu był często opisywany w mediach. Duchowny wielokrotnie krytykował "lewacką zarazę" oraz czarne protesty. Jest także zdecydowanym krytykiem aborcji oraz in-vitro.

https://wiadomosci.wp.pl/abp-marek-jedraszewski-zaprasza-na-spotkanie-bedzie-mowil-o-teczowej-zarazie-6467372550362753a

- Abp  zaprasza na spotkanie. Będzie mówił o "tęczowej zarazie" – straszy portal. " Nie będzie to pierwszy raz, gdy abp Marek Jędraszewski będzie mówił o "tęczowej zarazie".

Niepokój dziennikarzy, który rezonuje ten komunikat wyraził po swojemu pewien polityk z Brukseli. - "Being gay is not an ideology, it’s who you are. Just like being black or white or a woman or a man." – ćwierkał na Twitterze obrońca praworządności Franz Timmermans.

Mamy do czynienia z podwójnym błędem. Pierwszym jest twierdzenie, że akronim LGBT nie ma natury ideologicznej. Drugim, że nawet rozdzielnie potraktowane symbole są kategoriami przypisanymi do wszystkich osób nieheteroseksualnych. 

Błąd pierwszy: LGBT to nie ideologia

O tym, że ideologia LGBT niewątpliwie istnieje świadczy chociażby fakt, że daje się ona definiować poprzez sprecyzowanie wartości i postulatów, z którymi utożsamia się społeczność LGBT. 

Po notce w Wirtualnej poznajemy z jaką nonszalancją i dowolnością odnoszą się polityka i prasa do języka i rzeczywistości, którą język powinien reprezentować. LGBT jest akronimem i nie koduje konkretnych ludzi. Z kolei ideologia wskazuje zawsze próbę i nie jest reprezentatywna dla całej populacji.

Jeszcze kilkanaście lat temu gay czy LGBT były słabo rozpowszechnionymi i rozpoznawalnymi oznaczeniami. Czy faktycznie treści, które są w akronimie podnoszone, zmieniły proporcje i desygnaty? Nic pod tym względem się nie zmieniło. Akronim LGBT znaczeniowo odrywa się od osób o określonej - za pomocą czterech liter - preferencji seksualnej i prowadzonego stylu życia, oznaczając już coś (ideologię), a nie kogoś.

Ideologia LGBT nie poprzestaje na ekspresji określonych preferencji seksualnych, lecz jej postulaty zmierzają w kierunku upowszechnienia określonego zespołu poglądów, idei oraz postaw społecznych i politycznych, które nie są nierozerwalnie związane z praktykowaniem tzw. nieheteronormatywnych preferencji seksualnych, stąd popierane są także przez osoby nieprzejawiające tego rodzaju skłonności. W pochodach LGBT maszerują również heteroseksualiści sympatyzujący z tęczowym ruchem a nawet silnie się z nim utożsamiający. 

Błąd drugi: geje i lesbijki to wszyscy homoseksualiści

Ten błąd zaliczamy do szkolnych. Jakkolwiek każdy gej i każda lesbijka są homoseksualni, to nie każdy homoseksualista lub osoba o skłonnościach homoseksualnych jest gejem i lesbijką, gdyż gej i lesbijka to mężczyzn lub kobieta przejawiający skłonności homoseksualne realizujący ściśle zdefiniowany program życiowy i społeczny, podzielony precyzyjnie na etapy i opracowany koncepcyjnie na poziomie ideologicznym.

Geje to są aktywiści homoseksualni. Nie każda z osób homoseksualnych, jeszcze ściślej i trafniej rzecz biorąc, osób mających skłonności i predyspozycje homoseksualne, jest gejowskim aktywistą. Nie każdy homoseksualista identyfikuje się z doktryną LGBT – na przykład z kulturowym rozumieniem relacji płciowych albo z tezą, że orientacja homoseksualna lub biseksualna są wrodzone (wbijanie do głów, że homoseksualizm pochodzi z nadania biologii przyczyniło się do włączenia go w porządek prawny; faktycznie wynika z interakcyjnej zbieżności kultury, predyspozycji temperamentalnych i środowiska rodzinnego). Większość, i to znacząca, tego nie robi.

Przynależność do społeczności LGBT jest nie tyle determinowana przez pociąg płciowy, co raczej przez zestaw poglądów, dlatego w niektórych publikacjach z nurtu gender przyjmuje się, że mogą do niej należeć również osoby heteroseksualne akceptujące "fakt", że ich orientacja seksualna jest płynna i podlegająca zmianie w czasie i strukturze, w zasadzie poddana wyborowi i ukierunkowaniu na zdobywanie nowych doświadczeń.

Bycie gejem – według standardowych definicji obowiązujących w światku mniejszości seksualnych - obejmuje pełną identyfikację z subkulturową i społeczną tożsamością gejowską, w której mieści się coming out, interioryzacja odmienności, poczucie przynależności do mniejszości seksualnej, opozycja do hetero normatywności i masa innych rzeczy, które odbierają szansę na normalny rozwój i szerokie wsparcie (trudno oczekiwać takowego od większości jak się jest do niej w opozycji).

Intuicja nas nie myli. Mało który homoseksualista chce się obnosić ze swoją orientacją i ma za swój bagaż wniesiony na swoje barki przez ideologiczne ruchy. Nie przez hipokryzję czy zastraszenie przez większość. Tożsamość seksualna nie ma dla nich znaczenia w relacjach społecznych, ponieważ angażują ją oni w proces, w którym jest podporządkowana celom głęboko ludzkim. Po prostu dla nich seksualność jest częścią czegoś większego i nie warta jest ekspozycji przesłaniającej kontakty w pracy, rodzinie czy parafii, czyli ekologicznym i prawdziwym otoczeniu społecznym, a nie tym które sztucznie i nachalnie wymyśla i konstruuje ideologia LGBT. To nie znaczy, że seksualność jest odrzucana i dyskryminowana. Ma swoje miejsce w pewnym porządku, którego ideolodzy nie respektują i nie rozumieją.

***

W dowolności językowej i komunikacyjnej ukryty jest cel: pragnie się zmusić wszystkich homoseksualistów do obleczenia w kolektywną tożsamość.


Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo