23 obserwujących
81 notek
83k odsłony
1002 odsłony

Dramat Benedykta, udawanie Franciszka. Kto jest prawdziwym następcą św. Piotra?

Wykop Skomentuj10

Dziennik włoskiego episkopatu Avvenire histerycznie alarmował: "Ratzinger nie jest już papieżem. Ontologiczna wizja celibatu nie jest częścią Magisterium".

Odstępstwo od celibatu, które mógł poczynić Franciszek byłoby tylko przejściowe. Głos Benedykta XVI wydaje się ponadczasowy i profetyczny. Tego wrażenia nie jest w stanie stłumić żaden jazgot.

Przyszłość Kościoła wytycza nauczanie starca ukrytego Alma Mater, który "okiełznał" lokatora domu św. Marty. Franciszek był zmuszony przyznać, że zarządza Kościołem w cieniu pontyfikatu Benedykta i nie ma kompetencji ani prerogatyw, które wmawiało mu aż do ogłoszenia adhortacji apostolskiej "Querida Amazonia" – "Umiłowana Amazonia" otoczenie. Jakkolwiek Bergoglio zamknął niemal administracyjnie sprawę, to teologiczny jej profil został nadany przez Ratzingera.

Czy jesteśmy w stanie uniknąć pytania o to, kto jest prawdziwym papieżem? W historii Kościoła koegzystencja dwóch papieży wróżyła zawieruchę i kryzys. Ta reguła przetrwała do dzisiaj. Kościół jest w stanie ostrego kryzysu, a jego istota polega na tym, że utopijnie po dobre rokowania demograficzne - przetrwanie i ekspansję katolicyzmu - sięga się w horyzoncie liberalnego postępowania.

Liberalni przywódcy każdorazowo pustoszą seminaria z powołań a świątynie z wiernych. Pozorna otwartość zastępuje im gorliwość duszpasterską ideologią duszpasterską. Ulegają pokusie dekonstrukcji powołania i tożsamości chrześcijańskiej, świeckich i duchownych.

Ideologia duszpasterska przechodzi obojętnie obok doktryny, jej źródła inspiracji pochodzą ze świata i poszukuje ich ona na zewnątrz Ewangelii zachłystując się nimi wprost bezkrytycznie, słabo je integrując z wymogami chrzcielnego powołania. 

Kiedy papiestwo się regresuje, również w Kościele źle się dzieje, a ponieważ kryzys zawsze zaczyna się od źródeł teologicznych, nie może dziwić, że po cichu lub przy rozgłosie zadajemy sobie pytanie, czy Franciszek jest prawdziwym najwyższym pasterzem Kościoła. Gdy jednak ktoś zada je publicznie, zostaje napadnięty. Myślimy, że większą szkodę poniesie instytucja, której przywództwo jest kwestionowane; twierdzimy zarazem, że Benedykt XVI też jest "ojcem świętym". Nie budzi to wątpliwości, a nawet jest pewnikiem większym, aniżeli stanowisko, że jest nim Bergoglio. 

Założenie o współistnieniu dwóch papieży (w konsekwencji dwóch papiestw, różnych kierunków nauczania i potwierdzania prawd wiary), jest bardziej administracyjne, niż teologiczne. 

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Ludwig Müller, dawał wielokrotnie do zrozumienia, że spojrzenie miłości Chrystusa utkwione jest w jednym apostole, Benedykcie, bo wybór tego sługi owczarni ma wyłączny i dozgonny charakter. Konklawe wtórnie odkrywa biskupa Rzymu nie tworząc go, ale rozpoznając wybór Pana a wybór ten trwa do czasu, aż Bóg przez wrota śmierci zaplanuje najwyższemu pasterzowi koniec jego służby.

Kogo wybrał Chrystus i przy kim trwa jego wybór? Przy kim jest Duch święty, Duch prawdy? Czy można sobie jego łaskę przedzielić na pół jak dziecko z salomonowej paraboli? 

W rozmowie z Radiem Watykańskim niemiecki purpurat (tak komplementowany przez J. Ratzingera: "nie masz już określonego zadania, ale kapłan, a zwłaszcza biskup i kardynał, nigdy nie przechodzi na emeryturę. Dlatego możesz i będziesz mógł również w przyszłości publicznie służyć wierze, wychodząc od wewnętrznej istoty Twojej misji kapłańskiej i Twojego charyzmatu teologicznego. Wszyscy cieszymy się, że dzięki Twojej wielkiej i głębokiej odpowiedzialności oraz danemu Tobie darowi słowa, będziesz obecny również w przyszłości w zmaganiach naszych czasów o właściwe zrozumienie bycia człowiekiem i bycia chrześcijaninem") zastrzegał, że jako przewodniczący najważniejszej kongregacji nie pisał nigdy o "papiestwie" - anonimowej instytucji. Jego zdaniem następcy Piotra apostoła, to kolejni w szeregu ludzie, których osobowa relacja ma absolutne pierwszeństwo, przed formalną elekcją będącą tylko procesem poznawania woli Bożej. 

Jak powoływany jest "klucznik" w praktyce ewangelicznej? Jezus rzekł do Szymona: "Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój". Jest to personalna więź, która sprawia, że jest to tym samym konkretny urząd. Kiedy Jezus ustanawia Szymona Piotrem i przekazuje mu klucze i władzę postanawia, że zbuduje swój Kościół na skale, którą jest apostoł. Jest to "Kościół mój" zbudowany na Piotrze i - jak wynika z Objawienia - nie jest konstrukcją ludzką a władza w nim przychodzi z góry. W liście do Koryntian święty Paweł mówi, że jedynym fundamentem tej nadprzyrodzonej wspólnoty jest Jezus Chrystus i to do niego należy tak Apollos, jak Kefas czy sam Paweł.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo