23 obserwujących
97 notek
95k odsłon
527 odsłon

Nie rozumiem wezwania kardynałów do przyjmowania imigrantów

Wykop Skomentuj13

Trzech kardynałów, wśród nich papieski jałmużnik Konrad Krajewski, zaapelowało do episkopatów wszystkich państw Unii Europejskiej o przyjęcie uchodźców. Apel wybrzmiał nieszczerze, nie ma backrgroundu.

Kościół katolicki pomaga lokalnie, nie zastąpi to jednak planu i całościowego - organicznego wysiłku, który może podjąć tylko rząd wspierany przez wspólnotę międzynarodową. Wolny od nacisków Izraela i żydowskiej diaspory głos Watykanu jest w tej sytuacji niezbędny dla restytucji sieci szpitali, szkolnictwa, handlu i przemysłu, dobrobytu i normalności, które są warunkiem przytrzymania mieszkańców i powrotu uchodźców. W Europie - która nigdy nie miała pomysłu na integrację, pracę i religię napływających mas - nie czeka ich nic dobrego.

Obrócona w zgliszcza ojczyzna chrześcijan i muzułmanów od lat błaga Zachód o pomoc w odbudowie. Tel-Aviv nie życzy sobie wszakże sąsiada, który wracałby do zdrowia po długiej chorobie. Rozlatujący się kraj jest na rękę wiecznie zaniepokojonym, wyrosłym na jedyną potęgę w regionie Żydom. Ich weto dla rekonwalescencji Syrii pod licznymi politycznymi pretekstami działa i utrzymuje starą apostolską ziemię w stanie agonalnym bez nadziei na bezpieczeństwo i pokój a każdą międzynarodową inicjatywę dedykowaną Damaszkowi blokuje (niegdyś spotkało to Polskę na konferencji w Wersalu). 

"Czy znajdzie się sprawiedliwy 'pośród narodów', który wystąpi w obronie uciśnionego?"

Nie znalazł się żaden przedstawiciel Watykanu, który uparcie i wyraziście apelowałby do Zachodu o systemowe podejście do odgruzowania napadniętego przez ISIS narodu. Taki apel został wyparty przez multikulturową wizję Georga Sorosa, pod którą podpięli się kardynałowie.

Niewątpliwie miło jest być adresatem aplauzu dobywającego się z telewizji i radioodbiorników, które kanonizują każdy przyczynek do oligarchicznej agendy. Bylibyśmy jednak czystymi oportunistami, gdybyśmy nie potrafili rozróżnić miłosierdzia chrześcijańskiego od "humanistycznego" potworka z jaskini miliardera. Wyobraźnia miłosierdzia zawodzi hierarchów i banalizuje stosunek katolików do migrantów, gdyż biskupi skupieni wokół Franciszka infantylnie przyklaskują Sorosowi, jakby chrześcijaństwo było już tylko jednym z jego sprywatyzowanych obywatelskich społeczeństw saportujących obłędny na wskroś stalinowski projekt mieszania kultur i ras, relatywizowania tożsamości i religii, wyrywania ludzi z korzeniami i zasadzania ich na etnicznie obcych terytoriach.

Patriarcha Grzegorz III Laham, który przewodzi katolickiemu Kościołowi melchickiemu, zwrócił się wprost przeciwko europejskiej, a zwłaszcza niemieckiej polityce imigracyjnej: - "Berlin nie powinien zapraszać do siebie imigrantów. Zabieracie nam najlepszych ludzi, którzy są potrzebni na miejscu. Wielu z nich wcale nie musi wyjeżdżać z Syrii".

Jak twierdzi Grzegorz III, Syryjczycy sądzą, że Niemcy chcą mieć u siebie w kraju bardzo wielu ludzi z tego regionu. Fakt zapraszania do siebie imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki jest bardzo niepokojący.

Zachowanie kard. Krajewskiego jest takim zaproszeniem. Biskupi europejscy nie chcą słyszeć głosu chrześcijan z samej Syrii i innych krajów Bliskiego Wschodu. Nie wszyscy. Wyjątkiem jest Kard. Robert Sarah. Przewodniczący Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, w wywiadzie dla francuskiego czasopisma "Valeurs Actuelles" sprzeciwił się przedstawianiu pomocy migrantom jako nakazu ewangelicznego. Takie stawianie sprawy to według niego "fałszywa egzegeza wykorzystywania Słowa Bożego do oceny tego zjawiska".

https://www.valeursactuelles.com/clubvaleurs/societe/cardinal-sarah-leglise-est-plongee-dans-lobscurite-du-vendredi-saint-105265

- "Współczesne masowe ruchy migracyjne są nową formą niewolnictwa, z którą Kościół w żadnym wypadku nie może współpracować". – stanowczo wypowiedział się hierarcha. - "Każdy z nas winien żyć w swoim kraju. Jak drzewo wszyscy mają swoją ziemię, na której wzrastają znakomicie. Lepiej pomagać ludziom rozwijać się w ich kulturze niż zachęcać ich do przybywania do Europy po dodatki" – twierdzi purpurat.

Prefekt, który ze względu na swe pochodzenie z Afryki Subsaharyjskiej czuje się szczególnie upoważniony do refleksji nt. migracji, przestrzega, że "pragnienie globalizowania świata przez uciskanie narodów i ich specyfiki, jest całkowitym szaleństwem". Przypomniał, że naród żydowski "musiał udać się na wygnanie, ale Bóg sprowadził go z powrotem", również Chrystus "musiał uciekać przed Herodem do Egiptu, ale potem wrócił w strony ojczyste".

Zdaniem kard. Saraha, to co się obecnie dzieje, jest nową formą niewolnictwa, czymś, co jest niekorzystne nie tylko dla kraju przyjmującego, ale przede wszystkim dla rzekomych "beneficjentów" takich wędrówek. "Wszyscy imigranci, przybywający do Europy, płyną przepełnionymi statkami, nie mają pracy, godności" - wyliczał kard. Sarah. I zapytał retorycznie: "Czy tego chce Kościół?". Bóg nigdy nie chciał takich radykalnych rozwiązań. Kardynał nie zgadza się szczególnie z przytaczanymi w tym kontekście cytatami ewangelicznymi dla poparcia takich tez, a tym bardziej z opinią, że każdy, kto myśli inaczej, "nie jest chrześcijaninem".

Hierarcha z Afryki często podkreśla, że "powszechne posłannictwo, które Bóg przekazał Europie, gdy Piotr i Paweł osiedlili się w Rzymie, skąd Kościół ewangelizował ten kontynent i świat, nie skończyło się". Tymczasem obecnie pogrążamy się w materializmie, zapomnieniu o Bogu i w apostazji, których skutki będą straszne - ostrzegł  duchowny, którego zdaniem, jeśli Europa zniknie, a wraz z nią jej cenne wartości, "islam zaleje świat a nasza kultura, nasza antropologia i nasze poglądy moralne zmienią się całkowicie".

Gesty miłości bliźniego nie poparte mądrością, zaradczością, kontraideologiczną refleksją wysychają, gdzieś giną, może i krzywdzą w dłuższej perspektywie. Kościół ze swoim doświadczeniem może patrzeć dalej i postępować mądrzej w sprawie imigracji. Przynajmniej o tyle mądrzej, że oprócz doraźnej pomocy dla ulżenia doli Arabom zamkniętym w obozie na Lesbos, mógłby zaprojektować szerszy i bardziej sensowny program pomocy migrantom. Czas żeby kierownictwo Caritas pomyślało o repatriacji i stworzeniu młodym mężczyznom z Północnej Afryki środowiska zarobkowania i edukacji w miejscu pochodzenia. 


Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo