23 obserwujących
103 notki
97k odsłon
532 odsłony

"Stop aborcji". Będzie efekt wahadła?

Wykop Skomentuj12

"No pasarán" – śpiewali komuniści. W Hiszpanii trwała wojna domowa. Republikanie podkreślali swoją determinację i podtrzymywali ducha czujności rewolucyjnej. Oponenci mogli się tylko cofać, nigdy posuwać do przodu. W kierat tej komunistycznej strategii zaprzęgnięto nawet filozofię protestancką. 

- W mojej partii są różne poglądy na temat ewentualnej zmiany ustawy chroniącej życie poczęte – mówił Jarosław Gowin. - Polityk musi kierować się - w myśl podziału Maxa Webera - etyką odpowiedzialności a nie tylko etyką przekonań.  

Czy powoływanie się na niemieckiego teoretyka społeczeństwa jest uzasadnione, gdy chodzi o "nic nie robienie" w polu ochrony życia poczętego?   

Świetny Max Weber opisał wpływ religii na kapitalizm, na każdy system ekonomiczny, i zrobił to naprawdę wnikliwie, lecz to upgrade papieża Leona nadał jego koncepcji prawdziwą głębię, ponieważ poddał ocenie i sankcji moralnej tzw. wolny rynek. Ojciec święty uroczyście powiedział światu, że celem gospodarki jest człowiek. Będąc przedmiotem redystrybucji zysk, jej dźwignia, staje się środkiem kształtowania ekonomii po ludzku.   

Jak zadziało się to w przeszłości, gdy idzie o narzucenie ograniczeń kapitałowi, tak katolicką wykładnię politycznego zaangażowania katolików i warunków tegoż dał Jan Paweł II.  

Na podobieństwo Rerum novarum Leona XIII Karol Wojtyła prostował dorobek protestancki o odpowiedzialności etycznej polityków i włączył go w system nauczania katolickiego, z poprawką, której Gowin nie uwzględnił a bez której zastosowanie idei Webera wchodzi w zakres postępowania marksistowskiego obniżając tej idei rangę teoretyczną. 

- "W świecie, w którym dobro jest jakoby zawsze zmieszane ze złem, a każdemu dobremu skutkowi towarzyszą skutki złe, moralność danego czynu oceniałoby się w sposób zróżnicowany: o jego 'dobroci' moralnej decydowałaby intencja podmiotu odnosząca się do dóbr moralnych, o jego 'słuszności' natomiast decydowałaby ocena przewidywalnych skutków i konsekwencji oraz ich wzajemna proporcja." – porządkował etykę polityczną w Veritatis Splendor Wojtyła. Innymi słowy: rozważania moralne przepisane do kategorii utylitarnych każdorazowo prowadzą do zawężenia i subiektywizacji materii etycznej i obracają się przeciwko niej.    

Objaśniana przez Webera etyka odpowiedzialności bierze w pierwszym rzędzie pod uwagę praktyczne skutki działań etycznych, niedoskonałości ludzi, rozbieżność intencji i skutków, etyczną bezsensowność świata. Etyka przekonań z kolei jest pryncypialna: liczą się dla niej wartości i odpowiedzialność przed Bogiem a nie rezultaty działań politycznych i opinia ludzka. Według Webera nie istnieją te dwie etyki – na szczęście – rozdzielnie: "przekonania i odpowiedzialność nie są absolutnym przeciwieństwem, lecz uzupełniają się, razem dopiero tworząc prawdziwego człowieka, który może mieć powołanie do polityki". 

Również Jan Paweł II zachęcał do łączenia obu poziomów - odpowiedzialności i przekonań – co Gowin jakby niweczy w apologii bierności. Na czym więc polega różnica między katolickim ich ujęciem a protestanckim? Socjolog stawiał je na równi i dopuszczał ich dialektyczny charakter, co rodzi określone konsekwencje interpretacyjne podchwycone przez ministra szkolnictwa. Papież etykę odpowiedzialności odczytywał jako pomost, z którego horyzontu roztacza się nie zanikający, jasny i pociągający, cel, który ma właściwość i moc hierarchizowania środków. Schemat polityczny jako środek wcale nie jest relatywny, ponieważ konstruujemy go celowo i definitywnie. Tak więc to prawdziwościowa etyka reguluje działania polityczne, oczyszcza je i ranguje. Nie tylko nie są od niej niezależne, ale pozostają pod jej wpływem i są przez nią inspirowane selekcjonując środki i wyrazy postępowania społecznego.  

Skoro istnieje pewne podporządkowanie jednej etyki drugiej oraz pierwszeństwo co do zasady, bo tylko jedna z nich stanowi punkt wyjścia i punkt docelowy, to nie ma między nimi napięcia i opozycji, tak jak nie istnieje ona między narzędziem a użytkownikiem. 

Działania polityczne nie są autonomiczne. Są samodzielne, ale nie są niezależne od obiektywnej prawdy moralnej. Tak jak ekonomia ma swoje określone warunki, tak polityka jest kierowana przez objawienie etyczne.    

Wojtyła idzie jeszcze krok dalej i włącza wzajemnie porządek odpowiedzialności politycznej w obiektywne uformowanie wrażliwości społecznej. Znaczy to, że etyka praktyczna mieści się w etyce teorii i przekonań a poza nią, oględnie mówiąc, może być nieprawdziwa, jak nieprawdziwe jest stworzenie wyrwane z gleby na której rośnie. 

Tkanką etyki przekonań jest sumienie - twierdzi Wojtyła. Sumienie polityka - jego przekonania formatują wysiłek polityczny i wyznaczają mu cele. Prawo wszystkich istot ludzkich do życia nie pochodzi z wyznaniowych założeń tej czy innej religii, lecz zapisane jest w uniwersalnym etosie ludzkości. Stąd bierze się następna wskazówka papieska: "na prawodawców, którzy poparli i zatwierdzili prawa dopuszczające przerywanie ciąży — w takiej mierze, w jakiej sprawa ta od nich zależy spada poważna odpowiedzialność". A PiS który nieprzerwanie od lat ma ku wyeliminowaniu aborcji z obiegu prawnego okazję jedną za drugą, nie poczuwa się do odpowiedzialności za śmierć dzieci, które nie zdążyły się urodzić, jakby sumienia nie miał, nie formował go i nie liczył się z nim. Jeżeli przywróci prawo do życia osób upośledzonych lub poczętych w sytuacji ekstremalnej, to nie zniknie długa lista tych wyeliminowanych. Stawką w rozliczeniu polityków jest nie tylko przyszłość, ale i przeszłość, właśnie dlatego że obok praxis znajduje się sumienie. Od formacji odpowiedzialnej za rzeź domagamy się pokuty i przeprosin. 

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo