30 obserwujących
130 notek
133k odsłony
  275   0

Czy Konfederacja stanie tam, gdzie utknął Giertych?

Blisko połowa wyborców Krzysztofa Bosaka, którzy oddali ważny głos, poparła tęczowego kandydata. Rafał Trzaskowski skończył też z umizgiwaniem się do środowisk narodowych. Prezydent Warszawy stwierdził na konferencji prasowej, że jeśli pojawią się elementy mowy nienawiści, rozwiąże marsz organizowany w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Jeszcze przed drugą turą wyborów prezydenckich Rafał Trzaskowski nie miał nic przeciwko, by iść w Marszu Niepodległości i uśmiechał się w kierunku wyborców z kręgów narodowych. Widać jednak, że już zmienił zdanie i wrócił do starych nawyków. Na konferencji prasowej oświadczył, że może dojść do rozwiązania marszu organizowanego w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Ja wielokrotnie zabierałem głos w tej sprawie w ostatnich latach mówiąc jasno, że nie ma miejsca na mowę nienawiści, na symbole, które są zakazane polskim prawem na ulicach Warszawy. I zwłaszcza nie powinno być na nie miejsca 1 sierpnia, kiedy czcimy kolejną rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego — mówił polityk Koalicji Obywatelskiej.Zranieni narodowcy z Konfederacji podjęli złą decyzję nie popierając Dudy w nadzwyczajnej sytuacji zagrożenia ze strony neomarksistowskiego najazdu z Zachodu. Ich postawa jest niezrozumiała z perspektywy interesu narodowego, który definiuje istnienie ugrupowania najbardziej prawicowego. Prezydent Andrzej Duda powinien przeprosić za nieuczciwe traktowanie ideowych konserwatystów i jasno ustosunkować się do ich stanowiska patriotycznego. Byłby to jednak zbyt duży koszt polityczny dla PiS.

Krzysztof Bosak mógł wysunąć konkretne żądania których obietnica spełnienia dałaby Dudzie pewną i nie nerwową przewagę. Z Belwederu nie nadszedł jednak żaden sygnał do rozmów z Konfederacją. Dlaczego? Postulaty patriotycznej prawicy przerażały Dudę i jego otoczenie, ponieważ stawiały go na rozdrożu między interesem Polski a różnymi interesami szemranych środowisk. Co mógł odpowiedzieć zakładnik Belwederu na taką listę: ekshumacja w Jedwabnem, wypowiedzenie konwencji Stambulskiej, ustawa o frankowiczach wymierzona w nieuczciwe praktyki bankierów? Pewnie usłyszelibyśmy - gdyby oczywiście dopuszczono przedstawicieli środowisk ojczyźniano-liberalnych - że to jeszcze nie ten czas.

Stosunek obozu postsanacyjnego do narodowców to mimo wszystko sprawa drugorzędna. Coś niedobrego dzieje się w ugrupowaniu liberalnych konserwatystów.

Nie tylko Polska się przepołowiła. Również Konfederacja uległa a może ujawniła realny podział światopoglądowy (RT 48,5; AD 51,5). Plebiscyt za Polską tęczową, obojętną religijnie i etyczną Konfederacja moralnie przegrała. Krzysztof Bosak nie zadeklarował, PiS zachowało się arogancko, udaje prawicę, jest niekonsekwentny, ale ważą się losy ojczyzny, prezydentura Trzaskowskiego ułatwi wejście neomarksizmu do Polski, w tej sytuacji racja stanu ojczyzny stoi wyżej, niż cokolwiek innego. Konfederacja pod pretekstem rzekomego antyfiskalizmu liberalnego, w rzeczywistości nieodpowiedzialności społecznej, wstąpiła w miejsce podskakującego Giertycha.

Broniłam narodowców i nieostrożne dzieci ("faszyzujące") Korwina przed typami spod ciemnej gwiazdy: Bartoszem Węglarczykiem i jego kumplami od ustawek z wafelkowych tortów w kształcie swastyki. Dziś widzę Krzysztofa Bosaka zacierającego z radości ręce i rozpływającego się przed potomkiem Józefa Światło i córką ubeka, Tadeusza Olejnika. Czy Konfederacja nie zmierza na dekadenckie stanowiska zajęte przez Jobbik na Węgrzech i Romana Giertycha w Polsce? Z drugiej strony szczere oczekiwanie Konfederacji na zaproszenie pana prezydenta pozostało niespełnione, jakby prezydent nie miał nic do zaproponowania "prawdziwej" prawicy, a bardziej obawiał się jej. To przykre jak bardzo rozmijają się obozy antysystemowe w Polsce.

Konfederacja miała szansę pokazać, że stoi ponad własnym interesem i zranieniami. Zaryzykowała polską racją stanu licząc na wojnę domową. Nie wystarczy odrzucić kandydatury Rafała Trzaskowskiego. Obóz Dudy nie jest "mniejszym złem" i skuteczniej ogrywa system korporacyjny niż którakolwiek formacja polityczna.

Czytaj w obronie narodowców:

Marsz Marcusego. Wszystko o reakcjonizmie Podlasia

Czy wróci społeczeństwo stanowe? O praworządności w kontekście MN

Kościół kontra ONR

Narodowcy na Jasnej Górze nie dali się sprowokować. "Wyborcza" syczy

Rebe Schudrich, ja gojka mówię ci: przeproś

Paulini o narodowcach: pielgrzymi. GW niezadowolona

Środa, ręce precz od Jasnej Góry. Laicka lewica pisze do Paulinów

Relacja jednostki do wspólnoty 

Człowiek w opozycji do wspólnoty funkcjonuje poza nią, nie może się zatem rozwijać tak jak ten rozwój widzieli Arystoteles czy św. Tomasz, celowościowo: w odniesieniu do rodziny i Boga. Absolut w sprywatyzowanym grajdołku nie ma wystarczająco szerokiej ekspozycji. Chrystus dryfujący na marginesie życia społecznego albo też całkiem z niego wykluczony jest paralelą bezsilności społecznej, unicestwienia dobra wspólnego. Po prostu nic dobrego nie zawiąże się poza polem wspólnoty i współpracy, z lekceważeniem losu najsłabszych, bez przymierza teologii i polityki (teologia polityczna). Najlepiej tę przestrzeń w dużej, narodowej skali organizuje państwo.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka