25 obserwujących
110 notek
106k odsłon
268 odsłon

Czy Konfederacja stanie tam, gdzie utknął Giertych?

Wykop Skomentuj2

Blisko połowa wyborców Krzysztofa Bosaka, którzy oddali ważny głos, poparła tęczowego kandydata. Rafał Trzaskowski skończył też z umizgiwaniem się do środowisk narodowych. Prezydent Warszawy stwierdził na konferencji prasowej, że jeśli pojawią się elementy mowy nienawiści, rozwiąże marsz organizowany w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Jeszcze przed drugą turą wyborów prezydenckich Rafał Trzaskowski nie miał nic przeciwko, by iść w Marszu Niepodległości i uśmiechał się w kierunku wyborców z kręgów narodowych. Widać jednak, że już zmienił zdanie i wrócił do starych nawyków. Na konferencji prasowej oświadczył, że może dojść do rozwiązania marszu organizowanego w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Ja wielokrotnie zabierałem głos w tej sprawie w ostatnich latach mówiąc jasno, że nie ma miejsca na mowę nienawiści, na symbole, które są zakazane polskim prawem na ulicach Warszawy. I zwłaszcza nie powinno być na nie miejsca 1 sierpnia, kiedy czcimy kolejną rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego — mówił polityk Koalicji Obywatelskiej.Zranieni narodowcy z Konfederacji podjęli złą decyzję nie popierając Dudy w nadzwyczajnej sytuacji zagrożenia ze strony neomarksistowskiego najazdu z Zachodu. Ich postawa jest niezrozumiała z perspektywy interesu narodowego, który definiuje istnienie ugrupowania najbardziej prawicowego. Prezydent Andrzej Duda powinien przeprosić za nieuczciwe traktowanie ideowych konserwatystów i jasno ustosunkować się do ich stanowiska patriotycznego. Byłby to jednak zbyt duży koszt polityczny dla PiS.

Krzysztof Bosak mógł wysunąć konkretne żądania których obietnica spełnienia dałaby Dudzie pewną i nie nerwową przewagę. Z Belwederu nie nadszedł jednak żaden sygnał do rozmów z Konfederacją. Dlaczego? Postulaty patriotycznej prawicy przerażały Dudę i jego otoczenie, ponieważ stawiały go na rozdrożu między interesem Polski a różnymi interesami szemranych środowisk. Co mógł odpowiedzieć zakładnik Belwederu na taką listę: ekshumacja w Jedwabnem, wypowiedzenie konwencji Stambulskiej, ustawa o frankowiczach wymierzona w nieuczciwe praktyki bankierów? Pewnie usłyszelibyśmy - gdyby oczywiście dopuszczono przedstawicieli środowisk ojczyźniano-liberalnych - że to jeszcze nie ten czas.

Stosunek obozu postsanacyjnego do narodowców to mimo wszystko sprawa drugorzędna. Coś niedobrego dzieje się w ugrupowaniu liberalnych konserwatystów.

Nie tylko Polska się przepołowiła. Również Konfederacja uległa a może ujawniła realny podział światopoglądowy (RT 48,5; AD 51,5). Plebiscyt za Polską tęczową, obojętną religijnie i etyczną Konfederacja moralnie przegrała. Krzysztof Bosak nie zadeklarował, PiS zachowało się arogancko, udaje prawicę, jest niekonsekwentny, ale ważą się losy ojczyzny, prezydentura Trzaskowskiego ułatwi wejście neomarksizmu do Polski, w tej sytuacji racja stanu ojczyzny stoi wyżej, niż cokolwiek innego. Konfederacja pod pretekstem rzekomego antyfiskalizmu liberalnego, w rzeczywistości nieodpowiedzialności społecznej, wstąpiła w miejsce podskakującego Giertycha.

Broniłam narodowców i nieostrożne dzieci ("faszyzujące") Korwina przed typami spod ciemnej gwiazdy: Bartoszem Węglarczykiem i jego kumplami od ustawek z wafelkowych tortów w kształcie swastyki. Dziś widzę Krzysztofa Bosaka zacierającego z radości ręce i rozpływającego się przed potomkiem Józefa Światło i córką ubeka, Tadeusza Olejnika. Czy Konfederacja nie zmierza na dekadenckie stanowiska zajęte przez Jobbik na Węgrzech i Romana Giertycha w Polsce? Z drugiej strony szczere oczekiwanie Konfederacji na zaproszenie pana prezydenta pozostało niespełnione, jakby prezydent nie miał nic do zaproponowania "prawdziwej" prawicy, a bardziej obawiał się jej. To przykre jak bardzo rozmijają się obozy antysystemowe w Polsce.

Konfederacja miała szansę pokazać, że stoi ponad własnym interesem i zranieniami. Zaryzykowała polską racją stanu licząc na wojnę domową. Nie wystarczy odrzucić kandydatury Rafała Trzaskowskiego. Obóz Dudy nie jest "mniejszym złem" i skuteczniej ogrywa system korporacyjny niż którakolwiek formacja polityczna.

Czytaj w obronie narodowców:

Marsz Marcusego. Wszystko o reakcjonizmie Podlasia

Czy wróci społeczeństwo stanowe? O praworządności w kontekście MN

Kościół kontra ONR

Narodowcy na Jasnej Górze nie dali się sprowokować. "Wyborcza" syczy

Rebe Schudrich, ja gojka mówię ci: przeproś

Paulini o narodowcach: pielgrzymi. GW niezadowolona

Środa, ręce precz od Jasnej Góry. Laicka lewica pisze do Paulinów

Relacja jednostki do wspólnoty 

Człowiek w opozycji do wspólnoty funkcjonuje poza nią, nie może się zatem rozwijać tak jak ten rozwój widzieli Arystoteles czy św. Tomasz, celowościowo: w odniesieniu do rodziny i Boga. Absolut w sprywatyzowanym grajdołku nie ma wystarczająco szerokiej ekspozycji. Chrystus dryfujący na marginesie życia społecznego albo też całkiem z niego wykluczony jest paralelą bezsilności społecznej, unicestwienia dobra wspólnego. Po prostu nic dobrego nie zawiąże się poza polem wspólnoty i współpracy, z lekceważeniem losu najsłabszych, bez przymierza teologii i polityki (teologia polityczna). Najlepiej tę przestrzeń w dużej, narodowej skali organizuje państwo.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka