25 obserwujących
111 notek
107k odsłon
2133 odsłony

Co jest prawdą w relacji GW o molestowaniu przez syna Jacka Kurskiego?

Wykop Skomentuj71

Zdzisław (bliscy mówią Antoni) miał 17 lat i zaburzenia zachowania. Dziewczynka lat 11. Partia zatarła ślady: - "to nie ten pokój, w którym miały miejsce zdarzenia" - pisała w umorzeniu doświadczona prokurator Grażyna Wawryniuk. Czy "wielki" Jarosław Kaczyński zachowa się przyzwoicie? 

- Będziemy wypalać żelazem korupcję i pedofilię – deklarował PiS. Z dotrzymaniem słowa zawsze jest trudniej. Nadszedł test prawdy. Syn wpływowego szefa telewizji robił to kilka lat, w leśniczówce taty. Córka przyjaciela domu te wszystkie lata milczała min. w obawie przed zemstą notabla na swojej rodzinie.

Pod artykułem podpisuje się Adam Michnik. Stryj sprawcy, Jarosław Kurski, wicenaczelny Gazety wstrzymywał materiał? Żeby sprawa z 2004 roku znana informatorom wściekłego tabloidu - na bieżąco penetrującym tego typu śledztwa - z akt prokuratury ujrzała przypadkowo światło dzienne w przeddzień ważenia się losów prezesury Kurskiego?

https://wyborcza.pl/7,75398,26145789,syn-jacka-kurskiego-zaczal-mnie-krzywdzic-gdy-mialam-dziewiec.html#s=BoxOpImg1

Narratorzy nie oszczędzają czytelnika na opisie zdarzeń sprzed kilkunastu lat: krew z przerwania błony dziewiczej, penetracja analna, członek w buzi itd. Czuć rękę autora frazy o przejechanej na pasach zakonnicy. W tle bujna fantazja Jerzego Urbana.

Ale są dwa cytaty bardziej autentyczne niż rozdziały niczym z Nabukova. To korespondencja dwóch kobiet które zachowały się tak jak trzeba. 13 czerwca 2015 r. nastąpiła wymiana e-maili między matką Magdy a matką Zdzisława, Moniką Kurską:

"Moniu, postanowiłam napisać, ponieważ nie mam siły spotkać się z Tobą. (…) Musisz wiedzieć, choć to bolesna prawda dla matki, że Twój syn Zdzisław molestował seksualnie, na szczęście bez naruszenia, moją córkę. Robił to przez kilka kolejnych lat, zawsze w Danielinie, gdy my was odwiedzaliśmy i dzieci szły do pokoju grać w gry planszowe. Ona nie rozumiała, co się dzieje, ufała mu i myślała, że to nic złego. Prawdopodobnie zabronił jej mówić o tym, więc milczała. Zaczął wykorzystywać Madzię, gdy miała 6-7 lat [potem się okaże, że dziewięć], skończył, gdy [mój mąż] zerwał kontakty z Jackiem. Podczas terapii [Madzia] uświadomiła sobie, co się działo przez te lata. (…) Nie potrafię Ci powiedzieć, co czujemy, uwierz, nie chciałabyś być w naszej skórze. Twój syn potrzebuje psychiatrycznej, długotrwałej pomocy. Nie wiem, co zrobi psycholog mojej córki. Jego obowiązkiem jest zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. (…) Zrobię wszystko, by ratować moją kochaną córeczkę".

Niezwłocznie, tego samego dnia Kurska przeprasza za to, co zrobił jej syn:

"Aniu, nie mam słów, żeby powiedzieć, jak mi przykro, że takie cierpienie stało się Twoim udziałem. Zgłoście to jak najszybciej, ja nie chcę, by mój syn był dalej zagrożeniem dla innych. Przepraszam, ale nie wiem, czy mi kiedykolwiek wybaczycie".

Zażalenie na umorzenie śledztwa przez prokuraturę nie zostało złożone na prośbę dziewczyny.

Jeżeli Zbigniew Ziobro, tak jak rodzicielka "Zdziska", ponad sympatiami i antypatiami na linii on - Jacek Kurski, przeprowadzi kontrolę postępowania prokuratorskiego w tej sprawie, PiS wyjdzie z twarzą, będzie prawdziwie ludzki i wrażliwy na krzywdę dzieci. Inaczej wciąż będziemy się zastanawiali, na ile szczerzy są konserwatyści w polityce.

Losy Jacka Kurskiego, mylnie identyfikowanego z prawicowym sukcesem wyborów parlamentarnych, europejskich i prezydenckich (w ostatecznym bilansie więcej przez jednostronną publicystykę telewizyjną elektoratu odpływa, niż przechodzi do Zjednoczonej Prawicy) są przesądzone? Polityk użył wpływów, żeby zatrzeć ślady przestępstwa syna? Czerska z dramatu ludzkiego nie robi sceny swoich osobistych porachunków?

Mnożą się pytania.

Reakcja (bez wszczynania kroków prawnych) domniemanego sprawcy gwałtu na dziewczynce, Zdzisława (Antoniego) Kurskiego.

Oświadczenie W związku ze szkalującym mnie artykułem w „Gazecie Wyborczej”, stanowczo zaprzeczam informacjom dotyczącym moich rzekomych intymnych relacji z Magdą Nowakowską. Moje relacje z Magdą były czysto braterskie. Współczułem jej, gdyż wiedziałem jak trudne ma życie z powodu uzależnienia ojca. Trwające od kilku lat próby oskarżenia mnie wiązałem dotąd wyłącznie z zemstą na moim ojcu, w związku z wyrzuceniem z pracy ojca Magdy. Mimo to nigdy nie prosiłem ojca o jakąkolwiek pomoc w tej sprawie. Tym fałszywym oskarżeniom samodzielnie stawiłem czoła w prokuraturze, która tę sfingowaną sprawę dwukrotnie umarzała. Dzisiejszy atak w „Gazecie Wyborczej” jest niezrozumiałym dla mnie ciosem zadanym mi osobiście przez stryja Jarosława. Autorów tekstu pozwę do sądu, gdyż brutalnie naruszyli dobra osobiste moje i moich najbliższych. 
Antoni Kurski

Reakcja Jacka Kurskiego, ojca chłopaka:

Wykop Skomentuj71
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura