25 obserwujących
111 notek
107k odsłon
917 odsłon

Monika Kurska. Bohaterka węzła małżeńskiego

Wykop Skomentuj23

Jacek Kurski rozwiódł się z żoną Moniką w czerwcu 2015 roku po 24 latach małżeństwa. Tydzień temu były prezes TVP zawarł drugi ślub kościelny. Do jakich absurdów doszło po reformach papieża Franciszka w obszarze dyscypliny sakramentu małżeństwa najlepiej pokazuje ich przykład. 

Jurny prezes telewizji otrzymał w prezencie od gdańskiego sądu metropolitalnego stwierdzenie nieważności aktu ślubnego.

W Kościele nie ma rozwodów, za to dzięki uprzejmości pochodzącego z Argentyny Bergoglio można doszukać się powodów, dla których związek małżeński jest nieważny. Do tej pory, czyli do rządów Jana Pawła i papieża Ratzingera były to przyczyny arcyważne i nie podlegające wątpliwościom. Franciszek uczynił coś, co lewica nazywa marszem przez instytucje, ale w Kościele lepiej to nazwać marszem przez pojęcia. Fermentujący na niemieckiej, post-idealistycznej (od Lutra przez Kanta do Bartha) teologii postęp przeniósł w magisterium Kościele zaczerpnięte żywcem ze świata ideologii pojęcia a to edukacji seksualnej (która za Jana Pawła II była wychowaniem w rodzinie) a to LGBT (w katechizmie osoby o skłonnościach homoseksualnych), idealnej rodziny (pełna rodzina) itd. Wiele podobnych kwiatków zakwitło w obrębie kryteriów unieważniających małżeństwo. Jednym z nich jest niedojrzałość.

"Niedojrzałość emocjonalna, która może być przyczyną stwierdzenia nieważności małżeństwa (zwanego często niepoprawnie jako rozwód kościelny) objawia się: – różnicą między wiekiem fizycznym a mentalnym, – niestabilnością emocjonalną, – brakiem znajomości samego siebie – brakiem poczucia odpowiedzialności za siebie, ale także odpowiedzialności za rodzinę (żonę, dzieci) – brakiem dojrzałości uczuciowej, – niestabilnością norm moralnych i etycznych. Osoba niedojrzała emocjonalnie działa najczęściej pod wpływem chwili, impulsu, zachcianki. Osoba niedojrzała emocjonalnie, nie jest w stanie stworzyć prawidłowej wspólnoty małżeńskiej." https://www.kancelaria-kanoniczna.com/niedojrzalosc-psychiczna-jako-przyczyna-stwierdzenia-niewaznosci-malzenstwa/

O jakiej niedojrzałości mowa w przypadku ponad 50-letniego mężczyzny, który odchował razem z żoną troje dzieci? Dojrzałość chrześcijańska? Kwestia życia rodzinnego była dla małżonków tak ważna, że sam ślub kościelny im nie wystarczał. W listopadzie 1999 r. postarali się o specjalne błogosławieństwo z rąk świętego Jana Pawła II. Zdjęcie z tego wydarzenia znalazło się nawet w gazecie. Opis fotografii brzmiał:

"21 XI 1999 r. Najważniejszy dzień w życiu naszej rodziny. Błogosławieństwo Ojca Świętego".

image

Żona Jacka Kurskiego ma na imię Monika i jej patronką jest matka św. Augustyna, któremu ta wymodliła nawrócenie. Święta cierpiała wiele od męża, który przed śmiercią przyjął chrzest (był rzymskim patrycjuszem). Pani Kurska nigdy nie wyszła ponownie za mąż i pozostaje wierna gdy sens jej wytrwałości podważa już sam Kościół. Trwa w przekonaniu swojego sumienia jak jej patronka cierpliwie znosząca obelgi męża. Cierpi podwójnie za syna i męża, jak święta Monika.

Jakiego heroizmu wymagała korespondencja w sprawie syna:

"Aniu, nie mam słów, żeby powiedzieć, jak mi przykro, że takie cierpienie stało się Twoim udziałem. Zgłoście to jak najszybciej, ja nie chcę, by mój syn był dalej zagrożeniem dla innych. Przepraszam, ale nie wiem, czy mi kiedykolwiek wybaczycie".

Mowa o Zdzisławie, synu Kurskich, na którego rzucono pomówienie/oskarżenie o gwałt na nieletniej.

Po zapoznaniu się głębiej z trudną sprawą syna wyznaje:

"(…) W życiu kieruję się zawsze prostymi zasadami oraz poszanowaniem innych ludzi. Jak każda matka na moim miejscu, byłam zdruzgotana, gdy po raz pierwszy usłyszałam, o co podejrzewany jest mój syn. Właśnie dlatego, nie kierując się interesem swoim i swojego syna, pełna troski odpowiedziałam Annie Nowakowskiej na jej maila z czerwca 2015 r. Odpowiedziałam jej jak przyjaciółce i zatroskanej matce. Wyraziłam rodzinie swoje szczere współczucie. Nie wyobrażałam sobie, że ten mail będzie początkiem nieuczciwej kampanii wymierzonej w mojego syna, w moją rodzinę. Od początku uważałam jednak, że trzeba tę sprawę rzetelnie wyjaśnić. Znam swojego syna najlepiej i wiem, że nie był w stanie popełnić czynów, które zarzuca mu Magda, jej rodzice i obecnie także dziennikarze. Zdawałam sobie także sprawę z tego, że w tle był konflikt personalny między Jackiem Kurskim a ojcem Magdy. Tak też, pod rygorem odpowiedzialności karnej za nieprawdziwe zeznania, zeznawałam w prokuraturze. Dziś, po pięciu latach własnych dociekań i dwóch umorzonych przez prokuraturę śledztwach, jestem przekonana o niewinności mojego syna.

(…)

Jest wiele pytań, na które do dzisiaj nie znalazłam odpowiedzi. Jak ta sprawa wyglądała naprawdę? Czy sprawcą cierpień Magdy i jej problemów psychicznych nie jest inny człowiek? Dlaczego Magda przypomina sobie nagle nowe szczegóły dotyczące mojego syna? Czy Magda jednocześnie nie wypiera z pamięci prawdziwego sprawcy? Jak rozumieć „nowe wspomnienia pokrzywdzonej”, które nie były zgłaszane podczas postępowania w prokuraturze? Czy nie mamy tu do czynienia z syndromem sztokholmskim: pokrzywdzona broni prawdziwego oprawcy, a zastępczo w roli winnego obsadza mojego syna?

W tej chwili został popełniony samosąd medialny na moim synu. Chcę, żeby prawda w tej sprawie została wyświetlona i zapewniam, że jest ona zupełnie inna niż ta kreowana przez naszych oszczerców.

Monika Kurska"

Kurski bierze ślub, feudalny Kościół bierze na siebie grzechy polityka



Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo