25 obserwujących
110 notek
106k odsłon
96 odsłon

Konwencja Stambulska: humanitaryzm z marksistowskim kręgosłupem

Wykop Skomentuj3

Żadna z ideologii nie ma takiego - wychodzącego z teorii - wpływu na społeczeństwo jak marksizm i nikt jak ideolodzy marksizmu nie zdaje sobie sprawy z tego, że aby ten wpływ się rozprzestrzeniał związki praktyki z teorią musza pozostać ukryte. Dlatego żadna z ideologii nie zasłaniała lepiej - wziętej z książek Marksa i Engelsa - przebudowy społeczeństwa i spustoszenia tradycji humanitaryzmem.


Konwencja Stambulska utrwala stan kulturowej seksualizacji młodzieży, pogłębia strukturalny antagonizm między płciami i dekonstruuje pojęcie płciowości. W rezultacie konkretnych zapisów "antyprzemocowych" polityka społeczna, zwłaszcza rodzinna i demograficzna spychana jest w przepaść. Nie ma przyszłości przed społeczeństwem, które adaptuje "genderową mądrość". Powykręcany konstrukt małżeński traci siłę przyciągania. Ludzie - według statystyk krajów, które z powagą zrealizowały wzorce z Konwencji - przestają się rodzić w zdekonstruowanych małżeństwach i przestają się rodzić w ogóle. Ratyfikacja antyprzemocowego dokumentu skazuje na posługiwanie się definicjami marksistowskimi w obszarze najbardziej wrażliwym z możliwych a terminologia, która obowiązywała w naszej cywilizacji przestaje być aktualna.

Histeria i kłamstwa 

Przez ostatnie dni karmieni jesteśmy opinią, że KS (Konwencja Stambulska) w niczym nie zagraża społeczeństwu chrześcijańskiemu i jest wyłącznie korzystna. Czy to prawda? Czy wolno nam bez pamięci prospektywnej o przyszłych pokoleniach wytyczać komunistyczny marsz przez pojęcia w szeroko zakrojonych politykach społecznych?

Media - które stoją na pierwszym froncie wojny cywilizacji - wmawiają opinii publicznej, że kto jest przeciwny Konwencji, jest za przemocą domową. Nie jest tak, że bez Konwencji taki kraj jak Polska nie poradzi sobie z przemocą, albo Polska nie zaradzała jej z powodzeniem w przeszłości. Ludzie którzy powierzchownie oceniają treść tego międzynarodowego aktu prawnego usuwają z pola widzenia dane wrażliwe i zmienne pośredniczące, ponieważ bezkrytycznie przejmują aparat pojęciowy obowiązujący w ideologii hunwejbinów i nakładają fałszywy model społeczny na rzeczywistość. 

Największe organizacje na świecie wpisują do swojej agendy gender niespodzianki. Za każdym razem w UE, kiedy chcemy się odwołać do dziedzictwa chrześcijańskiego, jesteśmy przegłosowywani, bo ważniejsze jest "dziedzictwo gender". Dodatkowo w kluczowych dokumentach UE - liderzy partyjni przy aplauzie polskiej opozycji regularnie odwołują się do "manifestu z Vententone", a jego autor Alterio Spinneli cieszy się w Brukseli statusem założycielskiego autorytetu Schumanna, Gaspariego i Adenauera. 

Mamy wybór, czy inspirację do walki z przemocą czerpać z etycznego systemu chrześcijańskiego czy z marksistowskiego. Naiwnością byłoby sądzić, że po stronie marksizmu i antyklerykalizmu chodzi o jakąś neutralność, zwłaszcza naukową, pluralizm albo aideologiczność i że w miejsce wyrugowanego chrześcijaństwa nie zstąpi "coś" w zamian "dużo gorszego". 

Nie da się oddzielić polityki społecznej od wizji człowieka i modelu inspirującego projektowanie stosunków międzyludzkich. Twierdzenie powielane przez Michała Królikowskiego i Andrzeja Zolla (wyrazili poparcie dla KS, która "chce dobrze i wyraża solidarność międzynarodową"), że jest to możliwe mija się z prawdą. Nie chce się wierzyć, że założenia Marksa i Engelsa, które wyrządziły rodzinie tyle krzywdy w niedalekiej przeszłości będą jeszcze przez kogokolwiek narzucane, także w krajach trzeciego świata. 

Odrzućmy to co narzucane siłą 

Tezy przejęte z dialektyki klasowej i totalitarnej edukacji marksowskiej bezwstydnie epatują ze stronic Konwencji Stambulskiej a jakikolwiek opór wobec tego bełkotliwego absurdu stygmatyzowany jest dawno niespotykanym nasileniem kampanii oszczerstw i wściekłości.

Czy wolno kłamać w słusznej sprawie? Aleksandra Pawlicka dziennikarka Newsweek Polska produkuje informację, że "tylko Rosja i Azerbejdżan nie przyjęły Konwencji Stambulskiej". Nieprawda. Wśród krajów, które odrzuciły genderowy gorset są Wielka Brytania (mają swój). Żadne państwo Grupy Wyszehradzkiej nie zatwierdziło tej konwencji. Kiedy Parlament Europejski przyjmował (dwa lata po polskiej ratyfikacji) rezolucję ratyfikacyjną tylko połowa państw UE konwencję ratyfikowała. W ostatnich miesiącach sprzeciwiły się jej parlamenty Węgier i Słowacji. Wcześniej bułgarski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Konwencja jest niezgodna z ustawą zasadniczą tego kraju. Konwencji nie ratyfikowały też Łotwa czy Liechtenstein. W wielu krajach działają coraz silniejsze ruchy społeczne przeciwko temu dokumentowi. 

Liberalnym neomarksistom wydaje się, że nie tylko kłamać wolno, należy jeszcze oskarżać i wymierzać samemu sprawiedliwość, upokarzać, pomawiać i stosować agresję wobec przeciwników ideologicznych. 

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka