30 obserwujących
129 notek
133k odsłony
  1297   2

Głosowanie nad Staroń wygrał Kaczyński

Obóz władzy zyskał szablę w senacie. Kandydatka na Rzecznika Praw Obywatelskich została postawiona w sytuacji, w której pozostaje jej rozważyć a następnie podzielić racje brutalnie atakowanego rządu. Jest to strategicznym zwycięstwem szefa PiS.

Jarosław Kaczyński batalią o RPO uprzytomnił wyborcom, że Jarosław Gowin nie zasługuje na miejsce na listach wyborczych w 2023 roku i przeciągnął na swoją stronę dotkniętą miażdżącą skalą pomówień ze strony opozycji działaczkę społeczną. Upiekł dwie pieczenie.

Lidia Staroń bardziej niż politykiem i prawnikiem jest społecznikiem, a ponieważ mamy dość polityków i prawników respekt dla takich aktywistów jak ona jest wyższy niż ten typowy dla polityków.

Potrzebujemy dystansu do lobbyzmu, rozgrywek i walki o władzę. Staroń wyczarowała w senacie cudowną niszę aktywności prospołecznej wolnej od doraźnej zajadłości. PiS popierając taką osobę wzmocnił swój pozytywny solidarystyczny wizerunek.

W jakim stopniu zasadne były zarzuty stawiane senatorce? Opozycja zlewała jednostronnie rozumiane przez siebie prawa polityczne i ekonomiczne. Problemem jest przesłonięcie obiektywnych podmiotowości politycznych, tych bronionych przez otwartą i życzliwą obrończynię prostych ludzi. Zastąpiono bezpośrednią podmiotowość obywatelską skrajnie zideologizowanymi i do bólu utylitarystycznymi wizjami, może trafniej byłoby je określić retorycznymi kwantyfikatorami, abstrakcyjnymi i fanatycznymi, które bez żadnego głębszego namysłu etykietuje się jako wartości europejskie. Mają twarze Mateusza Kijowskiego, Tomasza Grodzkiego, Sławomira Nowaka i bufonowatych elit z Platformy Obywatelskiej, które infantylnie i przekornie są we wszystkim na "nie".

Lidia Staroń nie była zbyt gorliwa - zdaniem Marka Borowskiego i Michała Kamińskiego - w staraniach o obronę i szerzenie prezentowanego przez nich poziomu polityki. Ale czy z tego poziomu zbawią Polskę, jakby chcieli? Czy lepszym zbawcą nie jest doświadczona w pomaganiu, dotykająca na co dzień biedy i nieporadności, pokrzywdzenia i wykorzystania Staroń?

Okno szansy otwarło się – uznana rzeczniczka ludzkich spraw na chwilę tchnęła powiew świeżości, przez szczerość, w zmurszałą architekturę polityki. Dobre i to. Przyjemnie było słuchać pani senator. Ażeby utrwalić ten kierunek działalności społecznej koniecznie powinna zaistnieć w urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich, na przykład jako zastępca szykowanego komisarza. Jeśli będzie nowa ustawa o wyborze RPO, w której to prezydent wskaże następcę Bodnara, czemu nie miałaby być tą wskazaną właśnie Staroń.

Lubię to! Skomentuj60 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka