32 obserwujących
133 notki
137k odsłon
  809   2

Powrót Tuska przesłonił Kongres PiS. Nie szkodzi, długodystansowcem jest Kaczyński

Donald Tusk zrobił to, co potrafi. Nie umie sprawnie i sprawiedliwie rządzić, więc gryzie PiS po kostkach. Tego samego próbował jego młodszy kolega, Rafała Trzaskowski, mniej skutecznie, dlatego go wymieniono. Elity obstawiające PO nie oczekują świeżości i nowego spojrzenia. Czekały na dawnego, cynicznego i manipulującego tłumami łobuza. Dostały uwagę mediów, sprawne show i niewiele poza tym.

Czego się czepiał na konferencjach medialnych polityk z Gdańska? Polityki zagranicznej. W sojuszu sił suwerennościowych, które przeciwne są centralizacji i kołchozizacji Unii europejskiej dostrzegł zamach na polski interes. Niezgodnie z prawdą. PiS wskakuje na oś rzeczywistego konfliktu geopolitycznego Azja – Zachód, w którym przeciągnięcie Rosji na swoją stronę jest więcej niż konieczne aby nie przegrać rywalizacji dwóch cywilizacji. Trzeba trzymać kciuki, żeby rząd nie dał się sprowokować Tuskowi do zejścia z nowej linii – rodzącej się nie bez trudności – polityki globalnej w jakiś butwiejący łzawy wątek historycznego political fiction, gdzie ugrzęźnięcie oznacza marginalizację. Moskwa nam nie zagraża, zagraża nam Azja, dla której musimy się stać konkurencyjni między innymi dzięki surowcom z Rosji, od których Chiny nas odsuwają. Zrozumiał to – albo się pogodził – żydowski establiszment kontrolujący Joe Bidena, któremu pozostały już do zdobycia dwa tylko bastiony. Jeden z nich to ten w Pekinie .

Drugim wymykającym się wątkiem “konwencji” prawie prezydenckiej kampanii był Kościół, któremu zarzucano sprzyjanie prawicy. Komu jak nie konserwatystom broniącym życia i rodziny ma on sprzyjać? Donald Tusk pogroził mu palcem i powtórzył to, co już kiedyś wykrzykiwała lewica laicka: wasze miejsce jest w przytułkach dla ubogich. Przewodniczący PO jest przekonany do narracji, że w Polsce nie wygra partia antyklerykalna, ale awanse do biskupów – które zaczyna się od obrażania ich – źle wróżą jego formacji. W ogóle błędna jest diagnoza relacji państwo – Kościół wywiedziona z chadeckiego doświadczenia zachodnioeuropejskiego. W Niemczech w zamian za pieniądze i formalny respekt episkopat przystał na aborcję i prawa homoseksualistów. W Polsce podwójny schizofreniczny status konfesyjno-moralny nie przejdzie. Hierarchowie nad Wisłą nie zgodzą się na afirmację katolicyzmu wewnętrznie sprzecznego, który oddaje Bogu chwałę pozorną a w życiu kieruje się agendą bezbożną. Tego D. Tusk nie rozumie i kieruje iluzoryczne nadzieje na przymierze z duchownymi przez flirt z może trochę bardziej otwartą na ideologię częścią wierzących.

Być wszystkim dla wszystkich, konserwatywno-liberalno-socjalnym, też nie można. To powielenie błędu, który kosztował PO najwięcej.

Tuskowi nie może się udać wznoszenie podmiotowości polskiej, bo musiałby naruszyć interesy wielkiego międzynarodowego kapitału a on temu nic nie uszczknie, bo zbyt się go boi. Zawsze był mu posłuszny i będzie posłuszny mu w przyszłości. A żeby dać coś Polakom, zabiera się coś korporacjom. Czy uda się ta sztuka Morawieckiemu? Premier też jest niejednoznaczny w tym względzie. Tuż przed szumnymi zapowiedziami ekspansji polskich marek nastąpiła fala upadłości i wykupu czempionów polskiego eksportu (Pesa, Solaris, Próchnik, Kania…) przez pochowane w murach ministerstwa finansów fundusze inwestycyjne Rotschildów. Morawiecki w kółko gadał o pułapce średniego rozwoju a największe sukcesy osiągnął na polu przyciągania inwestycji – montowni. Tyle że to nie sukcesy. Ardanowski mamił powstaniem spółdzielczości chłopskiej i uruchomieniem narodowych przetwórstw żywności. Nic z tego. Miesięcznie ginie kilkadziesiąt średnich gospodarstw. Tendencję niszczenia średniaków wzmocniono po tym jak zakazano uboju gospodarczego. Znajomy rolnik jedzie z bydłem pół Polski. Sztuki są tak poobijane po tej podróży, że dają mu w skupie połowę ceny, której są warte. Nie ma już małych ubojni, z których mięso najlepiej smakowało. Reformy rolne są bardziej konieczne niż same pieniądze chętnie rozdawane w zamian za oddanie pola międzynarodowym producentom. Ale Tusk skarg rolników udawał, że nie słyszy w ogóle.

Morawiecki gra na zwłokę w interesie wielkiego biznesu. Pokazuje to zwłaszcza moratorium na podatki handlowe i cyfrowe przez które budżet traci miliardy pozastawiane w kieszeniach obcego właściciela. Pokazuje to kazus Żabki, na którą przymykało sie przez kilka lat oko, by władająca nią spółka nabiła przez kilka lat kieszenie manipulując pocztowym wytrychem. Mimo wszystko to nie Tusk, nawet nie Konfederacja lecz Morawiecki i PiS są w Polsce największymi wrogami międzynarodowych koncernów wyznających dewizę kolonialnego wyzysku. Dowód? Podatek bankowy. Platforma nigdy nie posunęłaby się do obciążenia karteli dodatkowymi daninami.

Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka