33 obserwujących
135 notek
138k odsłon
  570   0

Do Katarzyny Kieli z TVN: żadne miliony nie będą po was płakać

Od pół roku Stacja TVN urządza szopkę dla swoich fanatyków. W ostatnim czasie jej kampania dezinformacyjna przybrała na sile. Włączyła się w nią prezes spółki Discovery na Europę. Katarzyna Kieli czaruje urokiem "podstarzałej hetery": w suwerenność polskiego państwa i godne życie milionów ludzi wymierza bezwzględny korporacyjny przekaz. Polacy (por. sondaż Onetu) rzekomo wieszają sobie sznur na szyję opowiadając się przeciwko ograniczeniom narzuconym na obcy kapitał. Ponoć przejęli się - twierdzą dziennikarze z Wiertniczej - pisowskim zamachem na wolność słowa.

Symetryzm czy proporcjonalność?

Czy szefowa zarządu TVN, Katarzyna Kieli zadbała kiedykolwiek o równowagę publicystyki, w której błędy władzy przeplatałyby się z nadziejami i niewątpliwymi jej osiągnięciami? A przecież o to toczy się wojna z amerykańskim nadawcą, żeby złożona rzeczywistość zaistniała w jego komunikacji a ludzie nie byli straszeni i podburzani. Żeby nie wmawiano bezustannie Polakom, że jest źle a będzie gorzej. Gdyż rozhuśtane emocjonalnie społeczeństwo popada w anarchię. Tymczasem rząd - w paśmie telewizyjnym TVN - wypada fatalnie, nie ma żadnych sukcesów. Polacy, którzy odczuwają w codzienności poprawę swojego losu, mylą się albo ulegają złudzeniu, które lada moment pryśnie.

80 procent mediów w Polsce pod względem nakładów, odsłon i tytułów ignoruje fakt obchodzenia i łamania prawa polskiego przez właścicieli TVN. Fala dezinformacji przelewa się przez kraj, w którym firma z Holandii czy USA, już nie wiadomo, chce za wszelką cenę zarabiać.

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/ponad-6-tys-publikacji-o-lex-tvn-w-mediach-tradycyjnych-219-tys-w-spolecznosciowych

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/megapanel-lipiec-onet-przed-wirtualna-polska-aplikacja-facebooka-przed-youtube-em-i-messengerem

Przywołanie stanu prawnego z wiodących demokracji europejskich, w którym przewiduje się drastyczne ograniczenia dla kapitału medialnego jest opacznie kwalifikowane jako dostosowanie się do władzy: symetryzm (por. polemikę z redaktorem S. Jastrzębowskim). Właściwą akcją informacyjną jest według dziennikarzy i władz TVN przejaskrawianie niewiele znaczących zdarzeń a pomijanie istotnych, bo rzetelne relacjonowanie działań rządu byłoby propagandą sukcesu. Oto istota zarzutu o dzielenie prawdy na pół.

https://www.salon24.pl/u/lchlip/1158132,tvn-zenada-zgodnie-z-prawem-polemika

Dopuszczenie do głosu obu stron konfliktu, żeby owe strony mogły jak najszerzej zaprezentować swoje stanowiska jest stygmatyzowane i uznawane za niedopuszczalne. Tym samym piętnuje się obiektywizm w mediach, w których tylko jedni i ci sami mają gwarantowane prawo słyszalnego głosu docierającego do odbiorców.

Czego to jest przejawem, jeśli nie tendencji totalitarnej, która z założenia dławi wolność wypowiedzi arbitralnie wykluczonego społeczeństwa? Kto ma w tym konflikcie przewagę? Kto przechwycił rynek i narzuca narrację? Nie słyszę o kapitale narodowym, słyszę za to zewsząd, do znudzenia - jak w goebbelsowskim przedstawieniu - chóralnie powtarzane: "Lex TVN".

Obłudna mocodawczyni udziela sobie wywiadu

Fałszywie brzmią niepasujące do wizerunku bezstronnego medium tłumaczenia koncernów medialnych. Używają ambony publicznej do bronienia siebie i atakowania innych. Grzegorz Hajdarowicz z reporterską gorliwością, ale chaotycznie i napastliwie tweetuje niezrozumiały spór z wierzycielami. Nie można jego nadaktywności w podległej prasie inaczej zakwalifikować, jak próbę wywarcia presji na sądach. Nadużywa swojej pozycji.

Katarzynę Kieli, szefową Discovery na nasz region, też rejestrujemy w głowach od rana do wieczora. Uspokaja, a to ogłasza zwycięstwo swojej korporacji, dyplomatycznie dodaje, że jeszcze do niego nieco brakuje, i że jej firma jest największym w Polce inwestorem, którego w nadwiślańskim pejzażu nie może zabraknąć. Co ta firma produkuje i gdzie zostawia zarobiony na Polakach pieniądz, z którym nie ma ochoty się dzielić?

Kieli wkrada się przez ekran telewizorów do naszych domów i pretenduje do roli przyjaciela rodziny, bez którego obecności niemal nie byłoby możliwe żyć. Co za perfidia. Mizdrzy się do nas z ekranu "baba", która dla poniewieranych pracowników stacji była bezwzględnym dickensowskim terrorystą i wyzyskiwaczem. Ciemiężeni prekariusze wysłali w odruchu buntu - do 142 polskich i zagranicznych redakcji - list otwarty, opisując ogrom nadużyć, do jakich dochodziło w miejscu ich pracy. Na porządku dziennym była w nim inwigilacja, zwalnianie kobiet w ciąży czy cenzurowanie newsów. Z opublikowanego w mediach listu byłych pracowników TVN dowiadujemy się m.in. o kontrowersyjnej ankiecie, do której wypełniania byli zobowiązani. Pracodawca, pod pretekstem wykluczenia konfliktu interesów, wymuszał ujawnianie danych wrażliwych.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura