34 obserwujących
136 notek
139k odsłon
  239   1

Po to były październikowe demonstracje. Weber dziękuje Tuskowi w PE

Polska była bezprecedensowo upokarzana podczas październikowej debaty w Brukseli. Donald Tusk nakręcił agresję tłumów na placu zamkowym i równie skutecznie wyzwolił fobię nielicznie obecnych na sali unijnych parlamentarzystów. Wszystkie porażki i potężne deficyty polityków opozycji - którzy stracili zaufanie polskich wyborców - zostały odreagowane i skompensowane tam daleko, poza ojczyzną w oparciu o wrażenie masowego poparcia dla skompromitowanego polityka i jego haseł. Brawo!

W sukurs opozycji

Komisja Europejska nasila swoją aktywność w chwili tąpnięć sondażowych opozycji i rzuca jej koło ratunkowe, którego ta kurczowo trzyma się jak resztek tonącej - mimo powrotu Donalda Tuska - łajby dryfującej po morzu zmiennej geopolityki.

Fale kryzysów przelewające się przez świat akcentują bezradność polityków PO, którym elektorat nie przekaże władzy w trudnym czasie wielu wyzwań.

Nie chodziło wcale o powstrzymanie polexitu. Przejaskrawiane na placu zamkowym tłumy miały swoje miejsce w taktyce przewodniczącego Tuska, którego celem jest kontrolowana żonglerka blokowaniem środków finansowych dla Polski. Tym który je uratuje będzie nieformalny przywódca opozycji.

Tonąca pod falami imigracji Platforma Obywatelska zaapelowała do zagranicy. Był odzew. - Chcę podziękować wielu Polkom i Polakom, którzy wyszli na ulice i pokazali, że jest inna Polska. Setki tysięcy pokazały swoje twarze na ulicach Warszawy i nie tylko. Chcę podziękować Donaldowi Tuskowi za to, że nawoływał do tych demonstracji. To byli prawdziwi patrioci pod dumną polską flagą, ale również z barwami europejskimi. Patriota nie musi być nacjonalistą. Jest przekonanym Europejczykiem, jeśli jest patriotą — mówił szef frakcji EPL Manfred Weber.

Opinia Webera rezonowała bez końca w gmachu PE. - Apeluję do Polaków, wychodźcie na ulice – podnosili nadreprezentowani w debacie Zieloni. - Widzieliśmy was setki tysięcy protestujących przeciw autorytarnemu rządowi. W Polsce setki tysięcy ludzi zgromadziło się, żeby protestować przeciw polexitowi – powtarzali bezmyślnie europarlamentarzyści.

Jeden klub, jeden naród europejski

- UE jest klubem, w którym wszyscy muszą grać według tych samych reguł - głoszono przewidywalnie. – Mamy swoje zasady. Mamy swoje wartości - pouczała premiera lewicowa polityczka.

Straszono Polskę: - Środki nie mogą przechodzić do takiego kraju, który kpi z reguł klubu do którego należy.

- Wybieracie z zasad UE to co chcecie - grzmiał z mównicy Polak, Jarosław Kalinowski.

"Albo jesteś z nami, albo przeciw nam" - nadużywano nazistowskiego argumentu siły, który zdominował debatę europejską.

Wartości i praworządność. Ale jakie?

Jakie są zasady europejskie? - Polska musi przestrzegać wspólnych wartości: praw LGBTQ. Mija dzień za dniem a Unia nic nie robi. Pana partia zakazuje wstępu osobom nieheteroseksualnym do niektórych miejsc – oskarżano Warszawę. - Jesteśmy to winni osobom LGBT i protestującym na ulicach – odkrywali swoje "wartości" politycy PE.

Czy Parlament to powołana traktatowo instytucja, która ma w trybie nacisku i lobbingu traktaty pomijać a lewicowymi wartościami zastępować "byłą" kulturę prawną i pogrzebaną cywilizację chrześcijańską? Dla zagranicznej większości parlamentarnej wartości to urojone prawa LGBTQ i praworządność definiowana pozatraktatowo.

Wartości  - w zależności od krajów i frakcji politycznych - mamy de facto różne: od ewangelicznych, przez oświeceniowe, skończywszy na lewicowych.

Poza prawem. Miękki autorytaryzm Parlamentu Europejskiego

Ale traktat jest jeden i on zdaje się być łamany, tak jak demokratyczna wola elektoratu. Politycy unijni chcą zmienić rząd w Warszawie? Za wszelką cenę. Czy w zarzutach KE, która żąda kar dla Polski tkwi ziarno prawdy?

Przewodnicząca Komisji Europejskiej w swoim wystąpieniu pomyliła interpretację przepisów traktatowych z ich faktycznym brzmieniem. Mylono podczas debaty niezawisłość z niezależnością sędziów.

Von der Leyen zażądała od polskich władz likwidacji Izby Dyscyplinarnej i przywrócenia do orzekania zawieszonych sędziów. O pierwszym decyduje sejm. Drugie żądanie narusza autonomię judykatury. Zarzut o brak praworządności opiera się na równie niejasnych przesłankach. Izba Dyscyplinarna może funkcjonować tylko w oparciu o ustawy a uchwalenie dobrego prawa pod jej funkcjonowanie wymaga czasu, co najmniej do jesieni.

Nie zgadzam się na zastraszanie i szantażowanie Polski - apelował Mateusz Morawiecki w PE. - Unia Europejska nie rozpadnie się przez różnice w systemach prawnych państw, ale przez siłową unifikację ojczyzn, autorytarne federalizowanie Europy.

Kary finansowe, których domagali się parlamentarzyści to nie pierwsza próba podpalenia polskiego domu i zagłodzenia polskiego państwa, podmiany treści ideologicznej i zasiania zwątpienia w tożsamość narodową. Symulacja demokratyczności zachodzi ze szkodą dla całej populacji.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka