34 obserwujących
136 notek
139k odsłon
  440   1

Szok po decyzji TSUE. Czy instytucje unijne idą na zwarcie z Polską?

Cała Polska jest wstrząśnięta decyzją TSUE i z wyjątkiem telewizji TVN, która ogłasza ją tryumfalnie Polacy przeżywają karę jako upokorzenie ich ojczyzny. Premier zachował się asertywnie w Brukseli, wyłożył narodowe racje i doczekaliśmy się odpowiedzi: wezwania do zapłaty za Turów i nałożenia sankcji finansowej za niezlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej. To czytelny sygnał dla krajów nie zgadzających się na gabinetową federalizację. Bruksela mówi: złamiemy was.

Upadające dyktatury mają tendencję do zastraszania oponentów politycznych. Tak jest i tym razem. Dlaczego Komisja Europejska i Trybunał Sprawiedliwości nie mają racji? Zarówno likwidacja kopalni "Turów", jak Izby Dyscyplinarnej nie mogą być natychmiastowe. Jest oczywiste, że potrzebujemy czegoś w zamian. Ale właśnie dlatego, że nie są to wykonalne działania satrapia europejska żąda realizacji takich nakazów.

Punkt pierwszy i podstawowy: europejskie instytucje anarchizują porządek prawny. Nie można oczekiwać od sędziów anulowania legalnych - w kontekście ustawowym i polskiej hierarchii prawnej - wyroków w sprawie sędziów Juszczyszyna i Tuleyi, które zapadły w Izbie Dyscyplinarnej. Nie można odwodzić ich od orzekania. Rząd nie ma władzy zawieszenia części ustroju sądowniczego. Właściwym adresatem wyroku TSUE który mówi o Izbie Dyscyplinarnej jest sejm, ale do niego się nie zwrócono, gdyż byłaby to zbyt otwarta ingerencja polityczna.

De facto TSUE ingeruje w delikatny proces legislacyjny i zachowuje się niekoncyliacyjnie nie licząc się z zasadami legalizmu i demokracji. Rażąco kpiąc z obowiązku dialogowania nałożonego w traktatach.

Polska otrzyma wezwania do zapłaty zasądzonych kar, jeśli nie udowodni, że wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów zostało przerwane. Pismem z dnia 19 października 2021 r. Komisja zwróciła się do Polski o przekazanie informacji, w jaki sposób zamierza zastosować się do nakazu o środkach tymczasowych. Efekt działań Komisji? Związki zawodowe z całej UE zajmą się niesprawiedliwą transformacją

Polska była bezprecedensowo upokarzana podczas październikowej debaty w Brukseli. Donald Tusk nakręcił agresję tłumów na placu zamkowym i równie skutecznie wyzwolił fobię nielicznie obecnych na sali unijnych parlamentarzystów. Wszystkie porażki i potężne deficyty polityków opozycji - którzy stracili zaufanie polskich wyborców - zostały odreagowane i skompensowane tam daleko, poza ojczyzną w oparciu o wrażenie masowego poparcia dla skompromitowanego polityka i jego haseł. Brawo!

Ta kara pieniężna opiewająca na miliony złotych dziennie idzie w sukurs opozycji. Komisja Europejska i TSUE nasilają swoją aktywność w chwili tąpnięć sondażowych opozycji i rzucają jej koło ratunkowe, którego ta kurczowo trzyma się jak resztek tonącej - mimo powrotu Donalda Tuska - łajby dryfującej po morzu zmiennej geopolityki.

Fale kryzysów przelewające się przez świat akcentują bezradność polityków PO, którym elektorat nie przekaże władzy w trudnym czasie wielu wyzwań.

Jak zachowa się Polska? Jak drzewo o którym deklamowali japońscy autorzy w poezji haiku, elastycznie uginające się pod siłą wiatru? Sejm - drwiąc z satrapii i dyktatur - może uchwalić likwidację Izby Dyscyplinarnej natychmiast, poza kompleksową zmianą. Za kilka miesięcy powróci do kompletnej reformy, która ostudzi zapał opozycji. Jeden krok w tył, dwa do przodu. 

Politykom PO zależało na przekonaniu eurokratów do konfliktu społecznego w Polsce, że spór nie toczy się między KE a rządem, a mamy do czynienia z głębokim konfliktem społecznym i UE powinna coś zrobić, jakoś zareagować. Politycy i media ich wspierający byli blisko tego celu.

Błędów, które zrobiła Polska przy "pierwszych" negocjacjach, za prezydencji Niemiec, nie da się naprawić. Uciekł czas na zawetowanie mechanizmu praworządności. Jacek Saryusz-Wolski nie obawia się, że blokowanie KPO może być dla Polski problemem:

Tylko stanowcze "nie" powoduje zmianę po drugiej stronie i tylko ono przyniesie wpłatę, na której tak nota bene nie powinno nam zależeć (…) a nie powinno zależeć, dlatego że możemy ją zastąpić własnymi pożyczkami na lepszych warunkach i bez tych warunkowych sznurków do tego przywiązanych. A poza tym to wytrąca główny, kardynalny argument drugiej stronie, że można nas do czegoś zmusić, żeby nie powiedzieć - kupić.



Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka