38 obserwujących
154 notki
153k odsłony
  1242   8

Z proatlantyckim kolonializmem nie zerwiemy. Duda chce być poklepywany przez kongresmenów

Mogliśmy zerwać z Moskwą - od proatlantyckiego kolonializmu się nie uwolnimy. Polska nie zerwie z chłopięcymi marzeniami głowy państwa i polityków prawicy, nawet jeśli one kaleczą ojczyznę i wypruwają z niej flaki. Nawet jeśli USA okażą się zarządzaną przez perwersyjne monstrum atrapą imperium a nie idealizowanym od stu lat bohaterem. Dla świętego spokoju Andrzej Duda kiereszuje lokalną suwerenność. Prezydent chce być w Waszyngtonie poklepywany po plecach zaś sam odwrót od III-j Rzeczpospolitej jest utopijny, co symbolicznie Duda deklaruje wetując nowelizację ustawy medialnej i poddając się bez jednego wystrzału lobbingowi Discovery (dwukrotne wizyty w pałacu).

Umowa na którą powołuje się prezydent

Bezsensowne, także prawnie, odwołanie się głowy państwa do - nie działającej dwustronnie – umowy polsko-amerykańskiej z lat 90., i tak obchodzącej - jako wyjątek - pozycje medialne, jest wyrazem najdalej posuniętej kolaboracji z kolonialnym wrogiem.

Umowa handlowa między Polską a Ameryką wchodziła w 1994 r. i w aneksie 2 zawiera zapis, że nadawanie radiowo-telewizyjne może być wyjątkiem we wzajemnej ochronie biznesów amerykańskiego i polskiego. Ustawa o radiofonii i telewizji ze swoim progiem zaporowym 30 proc. kapitału zagranicznego, obowiązywała wtedy od dwóch lat. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że naciągają i naginają prawo. Nikt nie dał koncernom z USA koncesji na niepraworządność jaskrawie dziś czytaną przez zahamowanie rozbicia udziałów dla firm spoza Europy. TVN nie jest zwyczajną inwestycją amerykańską. Nie ufundowano jej, lecz podkupiono jako sprawne narzędzie zarobkowania i wpływu na opinię publiczną. 

W kwestiach własnościowych w odniesieniu do TVN polskie prawo złamano w 2015 r. Wtedy to Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, kierowana przez Jana Dworaka, zdecydowała o zaakceptowaniu przejęcia TVN przez amerykańską firmę Scripps Networks Interactive. Tyle że KRRiT nie powinna do tej transakcji dopuścić albo wnioskować do parlamentu, żeby wcześniej znowelizował ustawę, gdyż w kształcie z 29 grudnia 1992 r. nie pozwalała ona na pełne przejęcie jakiejkolwiek telewizji czy radia w Polsce przez podmiot spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Weto prezydenta nie usuwa napięć społecznych, w których podsycaniu TVN osiągnął mistrzostwo, ani efemerycznego stanu prawnego wrogiej Polakom i Polsce stacji, której właściciel udaje kapitał europejski poprzez komórkę założoną na lotnisku w Niderlandach.

Model kolonialny tryumfuje

Trudno o szacunek dla traktatów o ochronie inwestycji zagranicznych, gdy depcze się porządek prawny kraju, w którym dochodzi się do gigantycznych zysków a interesy tego kraju uważa się za drugorzędne. Czym różnimy się pod tym względem od wyzyskiwanej Afryki?

Zacząć trzeba od tego, co pominął prezydent, że wymuszone na Polsce przywileje kolonialne nie obowiązują w wolnym i suwerennym państwie. I wtórna do tego twierdzenia jest chronologia ustanawiania tego modelu kolonialnego, przed czy po zawarciu przymusowych paktów. Tak zresztą jak o kradzieży nie mówimy, że jest dobra, gdy została jakkolwiek usankcjonowana i zamocowana w porządku gospodarczym. Równie dobrze można kwestionować zerwanie z Moskwą, ponieważ wiązały nas z nią jakieś umowy międzynarodowe. Prezydent symbolicznie i realnie odciął się od budowania państwa polskiego poza, obok lub ponad patologicznym układem, który wytworzył się po upadku komunizmu w Polsce.

Kapitał podejmuje ryzyko na własną rękę. Skoro chciał kraść z komunistycznymi złodziejami, powinien być za to ukarany. Obarczanie odpowiedzialnością za ryzyko inwestycyjne legislatury krajowej jest sprzeczne z zasadami suwerenności narodowej. Mamy do czynienia z kradzieżą. Złodziejami byli Amerykanie, którzy dogadali się z Walterem i Wejchertem. Podjęli z pełną świadomością dzielenia się łupem dostarczonym przez złodziei. Jeżeli żerowanie na trupie państwa polskiego nie jest paserstwem, to co nim jest?

Pytanie jest bardziej fundamentalne: czy mamy prawo porzucić model kolonialny narzucony z Ameryki? Chodzi w w tym pytaniu o jedno: czy monopol ma rozrastać się jak rak na tkance społecznej? O ile odpowiedź na nie była wątpliwa do tej pory, to dziś ta odpowiedź jest stanowcza. 

Andrzej Duda poświecił Polskę dla międzynarodowej kariery

Andrzej Duda i jego otoczenie (Krzysztof Szczerski, Marek Magierowski) wybrali siebie: przyszłość która zarysowała się po obaleniu komunizmu i zakończeniu prezydentury przed Lechem Wałęsą. I oby nie skończyli jak Wałęsa, z niegasnącym głupkowatym uśmieszkiem i grymasem na ustach.

Kłamał TVN, kłamie i Duda

Dodatkowo lokator belwederski dostarczył paliwa propagandowego oficjalnemu oszczercy. W TVN wybuchła radość, bo kłamstwo stawiające na baczność emerytów uczestniczących w przerzedzonych protestach zostało udrapowane w kostium zbiorowego uczucia większości podlegającego ochronie weta. Obrzydliwe dezinformowanie, manipulowanie tłumami A. Duda utożsamił ze spontanicznym protestem a skutki szkalowania i propagandy wyniósł równie wysoko, jak w systemach totalitarnych.

Jaka lekcja stąd płynie? Jeżeli jesteście agresywną mniejszością - wbrew prawu oraz dobru i woli większości - możecie oczekiwać uległości. To oznacza zgłoszony sprzeciw prezydencki, który w historii zapisze się propagandową cezurą: postrzeganiem dezinformacji jako części własnej tożsamości. Odmiennie niż w komunizmie, gdzie propaganda dochodziła do ludzi z zewnątrz. 

Ludzie myślą, że jak media są prywatne, to są niezależne. Jeżeli są prywatne to faktycznie zależą od swojego właściciela. Właścicielami są bogaci monopoliści, którzy za nic mają demokrację, choć działają poprzez nią. Stawianie znaku równości między stronniczością TVN a stronniczością TVP jest nie fair. Ta druga stacja reprezentuje interesy polskiego rządu. Ta pierwsza obcego i bardzo wrogiego suwerenności narodowej kapitału.

Nowe rozdanie PiS-u

Za czasów PiS Polska utraciła dziennik rządowy - w którym 40 proc. udziałów przeszło do kieszeni G. Sorosa, odzyskała za to prasę lokalną. Przez wiele miesięcy karmieni byliśmy kłamstwem, że PiS chce unicestwić telewizję antyrządową. Nic takiego nie miało miejsca. Politycy prawicowi mieli nadzieję na uporządkowanie zanarchizowanej na wzór kolonialny przez dziki kapitalizm przestrzeni, lecz zapisy antykoncentracyjne dużo wcześniej bez skutku zawetował układ liberalny już podczas starcia Jakubowska i Miller przeciw Agorze. Zawsze chodzi o to samo: monopol transnarodowy kontra państwo.

A jeśli zagranie Kaczyńskiego jest bardziej długofalowe, niż myślimy? Jeśli sprawę pogrzebaną przez Dudę rozgrzebie na nowo, na przykład, Beata Szydło, przyszła prezydent Rzeczpospolitej?


Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka