38 obserwujących
155 notek
154k odsłony
  108   0

Szef Banku Anglii przewiduje szok energetyczny w związku z antyrosyjskimi sankcjami

Szef Banku Anglii Andrew Bailey ogłosił, że w związku z sankcjami nałożonymi na Rosję i wahaniami cen surowców może nastąpić gwałtowny wzrostu kosztów życia i kryzysu paliwowego - donosi The Telegraph.

„To naprawdę historyczny szok dla realnych dochodów. Szok cen energii będzie w tym roku silniejszy niż w latach 70. – skomentował w mediach Bailey. Jak dodał szef Banku Anglii, regulator robi wszystko, aby złagodzić wpływ wojny na brytyjską gospodarkę, nie wskazał jednak konkretnych środków stabilizujących brytyjską gospodarkę.

Podobne zapowiedzi wybrzmiewają w Francji, gdzie wzywa się do oszczędzania prądu i gazu „już teraz”.

Jean-Francois Karenco, przewodniczący francuskiej Komisji Regulacji Energetyki (CRE), wezwał rodaków do oszczędzania na elektryczności i gazie w obliczu możliwego ryzyka przerw w dostawach energii następnej zimy. „Musimy ratować… teraz, w przeciwnym razie następnej zimy wszystko może być złe” – powiedział. Wezwał także do usunięcia przeszkód administracyjnych w celu przyspieszenia budowy pływającego terminalu LNG w Le Havre, a także do uproszczenia procedur administracyjnych i sądowych związanych z realizacją projektów w zakresie energii odnawialnej.

Karenko przyznał, że jest zaniepokojony „bezpieczeństwem dostaw energii” pod koniec tego roku – we Francji niepewność co do dostaw rosyjskiego gazu łączy się z bezprecedensowym załamaniem energetyki jądrowej.

W Niemczech minister gospodarki i ochrony klimatu Robert Habeck wypowiedział się przeciwko zakazowi importu energii z Rosji. Stwierdził, że w Niemczech konsekwencje sankcji wobec Federacji Rosyjskiej są już częściowo odczuwalne.

Szef niemieckiego rządu Olaf Scholz po raz kolejny odrzucił możliwość wprowadzenia natychmiastowego embarga na import surowców energetycznych z Rosji. Jak mówił w niedzielę wieczorem w telewizji ARD, nagłe wstrzymanie dostaw doprowadziłoby do paraliżu całych gałęzi niemieckiej gospodarki. - Tu chodzi o niewiarygodnie dużo miejsc pracy - dodał. Olaf Scholz odniósł się do wezwań o natychmiastowe embargo pod adresem Niemiec z innych, głównie wschodnioeuropejskich krajów UE. - Wielu, którzy publicznie mówią o tym, co należałoby zrobić, sami nadal importują z Rosji gaz, ropę i węgiel. I sami nie podjęli jeszcze decyzji w tej sprawie. Pokazuje to, że decyzja, którą podejmujemy, jest bardzo przemyślana - mówił. Scholz nie wymienił przy tym konkretnie żadnego państwa.

Niemiecki kanclerz skrytykował wyliczenia ekspertów, według których Niemcy poradziłby sobie ogłaszając embargo na rosyjski gaz. Jego zdaniem to "tylko matematyczne modele operujące teoretycznymi ilościami dostępnego gazu", bez rzeczywistych uwarunkowań - m.in. możliwości transportu surowca. Scholz powiedział, że instalacje, za pomocą których rozprowadzano by gaz czy ropę, nie są jeszcze gotowe.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale