38 obserwujących
154 notki
154k odsłony
  1431   2

ONZ nie znalazła śladów ludobójstwa na Ukrainie [Bucza]


Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka nie ma danych potwierdzających popełnienie ludobójstwa podczas inwazji na Ukrainę – powiedziała Ravina Shamdasani, rzeczniczka Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka. Wcześniej prezydent USA Joe Biden mówił o możliwości ludobójstwa na Ukrainie a Zgromadzenie Ogólne ONZ zdecydowanie potępiło inwazję Rosji na Ukrainę i wezwało Moskwę do zakończenia agresji w oparciu min. o doniesienia w sprawie ludobójstwa w Buczy.

Dowody na ludobójstwo miał dostarczyć rząd w Kijowie. Nie mamy informacji, które wskazywałyby na popełnienie zbrodni ludobójstwa — oświadczyła na Szamdasani. Wezwała również wszystkie strony do przestrzegania prawa międzynarodowego regulującego dostarczanie pomocy humanitarnej.

Wcześniej prezydent USA Joe Biden podczas spotkania z dziennikarzami powiedział, że to, co dzieje się na Ukrainie, wydaje mu się ludobójstwem. Zaznaczył jednocześnie, że prawnicy powinni dokonać oceny tego, co się dzieje.

Sekretarz prasowy Białego Domu Jen Psaki powiedziała, że wypowiedź prezydenta w sprawie ludobójstwa nie jest w stanie zaszkodzić perspektywom rozmów pokojowych i nie wpływa na stanowisko Waszyngtonu w sprawie rozwiązania kryzysu. Według niej administracja USA zawsze będzie wspierać władze ukraińskie w wysiłkach negocjacyjnych.

Amerykański wywiad poinformował, że nie mógł potwierdzić słów prezydenta USA, ponieważ nie zaobserwował celowego uśmiercania jakiejś grupy etnicznej lub narodu charakterystycznego dla ludobójstwa. O tym, że to, co się dzieje, nie może być uznane za ludobójstwo stwierdził również sekretarz stanu we francuskim ministerstwie spraw zagranicznych Clement Bon, wskazując, że w tym przypadku ma miejsce niezgodne z prawem użycie tego terminu.

Na temat oskarżeń Kijowa pod adresem wojska Federacji rosyjskiej wypowiedział się Scott Ritter, były inspektor ONZ ds. eliminacji broni masowego rażenia. - Władze ukraińskie są znane z głośnych oświadczeń propagandowych i powinny dostarczyć dowody medyczne przed postawieniem jakichkolwiek zarzutów dotyczących wydarzeń w mieście Bucha – oświadczył.


„Każdy, kto wyciąga pochopne wnioski na podstawie niezweryfikowanego materiału wideo ze znanej ze skłonności do propagandowego blefu frakcji Zelenskiego i nie czeka na żadne potwierdzenie, powinien prawdopodobnie przestać nazywać siebie dziennikarzem” – powiedział były analityk Korpusu Piechoty Morskiej USA, komentując publikacje w amerykańskich mediach na temat rzekomego rosyjskiego mordy wojskowego na ludności cywilnej w Buczy. „Podstawowe badanie lekarskie pozwoliłoby odpowiedzieć na trzy kluczowe pytania: czas zgonu, przyczyna zgonu, czy ciało zostało przeniesione po śmierci. Zobaczmy, czy strona ukraińska przedstawi weryfikowalne dane medyczne, które wesprą jej oskarżenia” – podkreślił Amerykanin.

"Czas zgonu. Przyczyna śmierci. Miejsce śmierci. Odpowiedź na te trzy pytania dla każdego z ciał. A potem zacznij szukać winowajców. Wcześniej po prostu dosłownie rozpowszechniasz dezinformację

Według Rittera obecnie „opinia publiczna na Zachodzie kształtuje się poprzez aktywne prowadzenie metod wojny informacyjnej i operacji mającej na celu pokazanie Rosji wyłącznie w negatywnym świetle”. Ekspert stwierdził, że obiektywni obserwatorzy powinni „poczekać na wyniki badania przed wskazaniem winnych”.

Ambasador Rosji w Waszyngtonie Anatolij Antonow wyjawił , że wojska ukraińskie ostrzeliwały Buczę a nastepnie rozprawiały się z kolaborantami, gdy wojska rosyjskie już opuściły miasto, ale Stany Zjednoczone wyciszyły tę informację. Rosyjskie Ministerstwo Obrony nazwało rozpowszechniany materiał „kolejną produkcją reżimu kijowskiego dla zachodnich mediów”.

Stały Przedstawiciel Rosji zwrócił uwagę na istotne niespójności w wersji Kijowa i Zachodu co do wydarzeń w Buczy. Zauważył, że ciała zabitych cywilów nie mogą wyglądać tak, jak na tym filmie, jeśli ludzie nie żyją od trzech dni.

Nebenzya przypomniał, że podczas "rosyjskiej operacji specjalnej" mającej na celu "ochronę" Donbasu rosyjskie siły zbrojne uderzają tylko w infrastrukturę wojskową Ukrainy. "Nie uderzamy w cele cywilne, aby uratować jak najwięcej cywilów. Dlatego nie poruszamy się tak szybko, jak wielu się spodziewało " - powiedział dyplomata na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat sytuacji humanitarnej na Ukrainie. Dodał, że Rosja nie idzie tak, jak postąpili Stany Zjednoczone i jej sojusznicy w Syrii i Iraku, gdy zmiotli miasta z powierzchni ziemi. "Nie zachowujemy się tak, jak Amerykanie i ich sojusznicy działali w Iraku i Syrii, wycierając całe miasta z powierzchni ziemi. Nie współczuli im, ale nam ich współczuje, bo to są ludzie bliscy nas – przekonywał rosyjski wysłannik.

Armia federacyjna podkreślała, że wszystkie jednostki opuściły miasto 30 marca a 31 marca burmistrz miasta Anatolij Fiodoruk potwierdził w swoim przekazie wideo, że w mieście nie ma rosyjskich wojskowych i "nie wspomniał o rozstrzeliwaniu na ulicach mieszkańców ze związanymi rękami”.

Według korespondenta wojskowego Ołeksandra Kotsa, ukraińskie wojsko rozstrzeliwało w Buczy cywilów, ponieważ nosili oni białe opaski, które służyły jako znak identyfikacyjny dla cywilów w czasie obecności wojsk rosyjskich.

Policjanci z Buczy przeprowadzili inspekcje na wszystkich ulicach miejscowości i nigdzie masowo walających się zwłok. Pytanie – jak zmarli ludzie widoczni na poniższym nagraniu opublikowanym 3 kwietnia przez Wojskową Telewizję Ukrainy (Військове телебачення України), biorąc pod uwagę fakt, że Rosjanie wycofali się z Buczy 30 marca.

12 kwietnia minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że "Rosja, ze swoją historią i tradycjami, jest jednym z tych krajów, które nigdy nie zaakceptują statusu podrzędnego. Możemy być członkiem społeczności światowej tylko na równych prawach, na zasadach niepodzielnego bezpieczeństwa".

Rosja jest Państwem na równi z innymi, i to od prawie 80 lat, czyli od 1945 r. Jest ona stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, i państwem założycielskim ONZ, ponieważ przejęła prawa i obowiązki po Związku Radzieckim. Jest członkiem Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), która powstała 50 lat temu jako projekt Moskwy. Od 50 lat jest też jedynym partnerem USA w traktatach o kontroli zbrojeń dotyczących broni jądrowej dalekiego zasięgu, a tym samym zajmuje znaczącą pozycję na świecie.

Problemem Rosji jest to, że nie wykorzystuje już swoich dawnych możliwości niszcząc przekonanie, że za globalne zadania polityczne można ponosić wspólną odpowiedzialność ponad wszelkimi różnicami. Takie zaufanie rosło bardzo stopniowo od 1945 r.


Lubię to! Skomentuj75 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale