23 obserwujących
91 notek
90k odsłon
528 odsłon

Gość Niedzielny cenzuruje kardynała Müllera

AL
AL
Wykop Skomentuj3

Były prefekt Kongregacji Wiary zabiera głos: "Chrystus nie powołał Urzędu Nauczycielskiego, by sprowokować proces wiodący do zamieszania. Duch Święty nie jest zapchajdziurą brakującej wiedzy i refleksji teologicznej na temat katolickiego nauczania wiary". 

 

Każdemu średnio zainteresowanemu życiem kościelnym nadwiślańskiemu katolikowi obiło się o uszy, że sympatyczny papież Franciszek życzliwie podchodzi do osób rozwiedzionych. Nadwiślański katolik skądś tam wie, że są w Kościele rygoryści odrzucający reformy papieża podążające za jego życzliwością. Ortodoksem był Jan Paweł II. Jest też sobie - cytowany na wstępie - taki kardynał, specjalista w dogmatyce, który stawia teologicznie uzasadniony opór tym reformom.

Mało kto wie natomiast, że w Polsce przebiega cicha konfrontacja między zwolennikami zmian przeprowadzonych przez Franciszka a ich przeciwnikami. Cicha, bo papież dokonał sprytnego posunięcia: kontrowersyjną wskazówkę, że niedotrzymanie warunku wstrzemięźliwości seksualnej nie jest wystarczającym powodem dla powstrzymania się od komunikowania, czyli spożycia Ciała Eucharystycznego Pana naszego Jezusa Chrystusa, przepchał do szuflady z publikacjami nauczania apostolskiego ("Acta Apostolicae Sedis"). Tam trudniej je kontestować.

Freudowski przymus rozładowania napięcia seksualnego wszedł do kanonu teologicznego, gdyż papież zgadza się z rzekomym faktem (naukowym, moralnym?), że nierozładowanie potrzeby seksualnej jest "awykonalne" (stanowisko konferencji biskupów regionu Buenos Aires poparte listem "gratulacyjnym" "następcy św. Piotra"). Doprecyzować trzeba, że ta błyskotliwa myśl bergoliańska dotyczy ludzi zdrowych na ciele i umyśle, świadomych i odpowiedzialnych za swoje czyny, prowadzonych i pouczanych przez spowiedników, którzy uświadamiają im od strony moralnej całą rzecz.

Obniżenie normatywnej poprzeczki ma sprawić, że ludzie zaczną masowo powracać do Kościoła. Oczywiście jest to mrzonka, bo tylko Kościół wymagający od wiernych jasnych postaw moralnych ma siłę przyciągania.

Nic i nikt nie przetłumaczy ideologom w koloratkach - którzy zapośredniczają swój zapał pasterski w ponowoczesnej myśli - na czym polegać może prawdziwa odnowa. Dekonstrukcyjne punkty i podpunkty aż kipią w wypowiedziach pisanych i ustnych samego Franciszka i jego otoczenia. Przykład pierwszy z brzegu: wprowadzenie do adhortacji Amoris Laetitia "wielkiego kwantyfikatora" seksualizacji: terminu edukacja seksualna, w miejsce wychowania do życia w rodzinie, której seksualność jest ułamkową częścią, lecz nie punktem ciężkości.

Postać Jana Pawła II, a właściwie wypracowana przez niego etyka seksualna utrzymywała polski episkopat na kursie kolizyjnym z antropologią zredukowaną o wolną wolę człowieka. Wojtyła całym sercem wierzył w możliwość podporządkowania popędu seksualnego woli i rozumowi. Dziś, pod wpływem lokatora domu św. Marty, całe pokolenia "dobrych" księży i biskupów tracą w powodzi "izmów" i kasusów tę wiarę, bo zawsze znajdzie się jakiś wyjątek przekreślający zasadę agregacji (podniesienia) seksualnej funkcji do wymiaru duchowego.

Zapoznałam się z dziesiątkami "nadzwyczajnych" sytuacji przywoływanych - w duchu marnej, łzawej i banalnej, skądinąd retoryki - przez papieża i jego kolegów. Żadna z nich nie usprawiedliwia grzechu oraz zniesienia bariery chroniącej sacrum.

Ostatnio zastanawiałam się nad matką, która dla dobra rodzinnego - przytrzymania kolejnego męża w rodzinie, w której urodziły się dzieci zaspokaja go zmysłowo. To konkretny przypadek poruszający wielkoduszne serca "dobrych polskich księży" - Artura Stopki i Włodzimierza Lewandowskiego z Gościa Niedzielnego - będący obrzydliwym seksizmem. Czy duchownym zabrakło wyobraźni, żeby nie dostrzec, że Kościół przykłada rękę do zakamuflowanej prostytucji? Czymże innym jest wyprzedaż ciała w zamian za podtrzymanie życia rodzinnego? A teraz Kościół - w imieniu mężczyzn - stosuje wobec kobiet wyrafinowany moralny szantaż: poświęć się dla szczęścia rodzinnego - podpowiada. - Od ciebie zależy trwałość nowej wspólnoty, w której dorastają twoje dzieci. Jaki to jest przykład dla dzieci? Jakie szczęście oferuje Kościół tej rodzinie, skoro jego warunkiem jest trwanie w grzechu a nie porzucenie go?

- Porządek moralny bezwarunkowo jest siłą spełnienia psychologicznego - podkreślał słusznie Karol Wojtyła w zapomnianej i  aktualnej jak nigdy przedtem pracy "Miłości i odpowiedzialności".

Czy "mniej radykalny" redaktor naczelny popularnego tygodnika katolickiego sprawił, że kardynała Müllera, który potępia stanowczo podobne pomysły,  w internetowym wydaniu Gościa Niedzielnego ocenzurowano?

Których wypowiedzi z ważnego wywiadu opublikowanego w "die-tagespost.de" zabrakło?

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo