23 obserwujących
91 notek
90k odsłon
1186 odsłon

Narodowcy na Jasnej Górze nie dali się sprowokować. "Wyborcza" syczy

M. Hrobal
M. Hrobal
Wykop Skomentuj2

Gazeta Wyborcza ma problem z demokracją, z której chce wykluczać kolejne po emerytach z Radia Maryja, związkowcach czy "wózkowych matkach" grupy społeczne. Na przeszkodzie "modernizacji" stanęła młodzież z ruchu narodowego. W sobotnim wydaniu periodyku poświęcono jej całe szpalty tekstów i olbrzymich fotografii. Na zdjęciach – wbrew intencji wydawców - widzimy czystych, schludnie ubranych młodych ludzi, chłopców i dziewczęta, jak sprzed- i wojennych obrazów, które zapamiętaliśmy z opisów - bohaterskich wkraczających dopiero co w dorosłe życie - nastoletnich patriotów. Odbija się w nich skromność tamtej epoki. Są zawstydzani przez intruzywność fotoreporterów z Czerskiej.


Uroczystości przebiegły spokojnie


Doroczna pielgrzymka współorganizowana przez Młodzież Wszechpolską omijała tematy polityczne. – Nikt nie będzie wnosił bieżących spraw wyborczych czy partyjnych na Jasną Górę – zapewnił Mateusz Przebitkowski, nowy prezes ruchu i dotrzymał słowa. – My tutaj jesteśmy przede wszystkim po to, aby modlić się za naród, modlić się za społeczeństwo i głosić "Bóg, Honor, Ojczyzna" - przekonywał.

Mszy świętej dla młodych patriotów przewodniczył legendarny duszpasterz ks. Kneblewski (*Relacja z homilii poniżej), proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy, doktor nauk humanistycznych, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przeklinany przez "Wyborczą" za opiekę, którą roztoczył nad pielgrzymami. W czasie kazania nawiązywał on do nauczania kard. Wyszyńskiego.

- Prymas tysiąclecia, wzywał do działania w duchu nacjonalizmu, zdrowego nacjonalizmu – podkreślał duchowny. - Zastanówmy się cóż to takiego patriotyzm i nacjonalizm. Patriotyzm jest cnotą umiłowania własnej, tej danej od Boga Ojczyzny, a nacjonalizm stanowi cnotę umiłowania własnego narodu i tego wszystkiego co narodowe.

Zarazem przestrzegał, że "nie należy mówić" o skrajnym nacjonalizmie i porównywał to zjawisko do... miłości. Zaznaczył, że tak jak chora może być miłość, tak samo chory może być nacjonalizm, zabarwiony szowinizmem, nienawiścią do innych narodów, pogardą wobec nich. Powołując się na Henryka Sienkiewicza duchowny podkreślał, że "tylko nikczemne i złośliwe indywidua lub absolutni głupcy, mogą porównywać nacjonalizm polski z charakterystycznym niemieckim lub rosyjskim".

Tak się prezentuje na youtube nowy prezes MWhttps://www.youtube.com/watch?v=oeeiJEm7heE

Po zakończeniu mszy, członkowie Młodzieży Wszechpolskiej wzięli udział w konferencji w auli o. Kordeckiego, wstęp na nią mieli tylko członkowie organizacji, za okazaniem legitymacji.

Religijną część V Pielgrzymki Młodzieży Narodowej współorganizowanej przez Młodzież Wszechpolską zakończył Apel Jasnogórski. Po nim pielgrzymi z zapalonymi pochodniami zebrali się na placu przed bramą Lubomirskich przy pomniku Prymasa Tysiąclecia.

Banery z cytatami z kazań kard. Stefana Wyszyńskiego okoliły plac. Młodzi nacjonaliści skandowali: "Bóg, Honor i Ojczyzna", "Młodzież Wszechpolska", "Prymasowi cześć i chwała", "Młodość, wiara, nacjonalizm".

W blasku pochodni odczytano też przesłanie do narodów Europy, ostrzegając przed nihilizmem, hedonizmem i konsumpcjonizmem.

Swoje święto obchodzili w Gdańsku członkowie ONR ubrani w charakterystyczne czarne bluzy i opaski z symbolem falangi na lewym ramieniu. W sobotę w Stoczni Gdańskiej w 84 rocznicę powstania organizacji wznosili hasła: "Polska musi pozostać jednolita kulturowo i homogeniczna etnicznie" - "Stocznia Gdańska to wyjątkowe miejsce, w którym nastąpiła rewolucja godności".

Obecność ONR w Stoczni Gdańskiej zauważył Lech Wałęsa. "Czy o takie 'wartości' Polacy walczyli w Grudniu 1970 i Sierpniu 1980 w Gdańsku ? Pytam się, kiedy ich PiS zdelegalizuje?" – napisał na Twitterze.

Na młodych ludzi czyhały "pułapki", ale wbrew hucznym zapowiedziom pod Jasną Górą stawiło się niewielu "demokratów" a w Gdańsku nikt nie wiedział, że demonstrować będzie "Falanga". Uroczystości przebiegły spokojnie.


Demokracja nie dla wszystkich


Redakcja Gazety Wyborczej panicznie tuż po obchodach alarmowała: młodzi chcą głosować na ruch narodowy. Obecność parlamentarna ruchu narodowego stała się faktem.

Czy jest się czego obawiać?

Specjalizujący się w badaniu europejskich nacjonalizmów prof. Jacek Bartyzel wyjaśnia: "Kościół potępił wypaczenia nacjonalizmu rasistowskiego i pogańskiego ('Mit brenneder sorge'), ale nigdy nacjonalizm jako taki. Polski nacjonalizm wyróżniała pozytywnie ewolucja w stronę nacjonalizmu chrześcijańskiego, uwieńczona zasadniczo w latach 30". Nauka społeczna Kościoła nie potępia też liberalizmu czy socjalizmu, ale ich wypaczenia a polski ruch narodowy nie jest, ani nie był rasistowski w takim wymiarze jak na przykład państwowość izraelska, do której przynależność – nabycie obywatelstwa zależy od kryterium etnicznego i wyznaniowego: trzeba mieć matkę Żydówkę i nie być chrześcijaninem. Jeśli więc gdzieś panuje nietolerancja i ksenofobia to w świecie żydowskim, bo narodowcami Żydzi mogli być i było ich wielu w szeregach organizacji Dmowskiego, Giertycha czy Staniszkisa.

Zagrożenie płynie z innej strony. ONR – jako ugrupowanie wciąż w Polsce legalne - ma prawo organizować swoje manifestacje, ale środowiska preferujące demokrację przymiotnikową narzucają na wolność słowa i zgromadzeń szereg wykluczeń, dlatego Raymond Aaron przestrzegał przed totalitaryzmem w szatach demokracji liberalnej: postępowanie neoliberalne koliduje z szerokim uczestnictwem społeczeństwa w swobodach demokratycznych, które co rusz potwierdza orzecznictwo europejskie i "wzorcowe" amerykańskie.

Czy władze miasta mogą zakazać zgromadzenia publicznego? Mogą, ale nie mają w takiej decyzji pełnej dowolności. W orzecznictwie podkreśla się bowiem, że włodarze miasta nie mają upoważnienia do oceny haseł i treści, jeśli nie naruszają one przepisów prawa, a nie naruszają.

Wolność zgromadzeń jest wartością konstytucyjną i ograniczanie jej jest wyjątkiem od zasady. Zakazanie zgromadzenia jest uzasadnione np. gdy cel zgromadzenia narusza przepisy karne. Decydent musi wskazać, który przepis byłby naruszony przez organizatorów. Powody zakazów są rygorystycznie oceniane przez sądy, bowiem organ nie może formułować jedynie teoretycznych zagrożeń, a rzeczywiste powody zakazania zgromadzenia.


Apel Środy, zignorowany


Że granice zakazów chce się antydemokratycznie poszerzać, pokazuje apel o zablokowanie pielgrzymki narodowców na Jasną Górę wystosowany przez sfrustrowanych lewicowych aktywistów. Zredagowała go radykalnie antyklerykalna filozofka, Magdalena Środa.



Hipokryzję sygnatariuszy listu pośrednio ciekawie diagnozuje - poddając krytyce filozofię społeczną Środy - daleki od skrajności ks. prof. A. Wierzbicki. Wprowadziwszy do jego tekstu termin "nacjonalizm" w miejsce "ludzie wierzący", o których oryginalnie pisał i "kosmopolitów" lub "liberałów" za "laicyzm" można by jego przewód sparafrazować następująco:

"Magdalena Środa udziału narodowców w demokracji nie traktuje na tej samej zasadzie, na jakiej mieliby demokrację kształtować ludzie lewicy, reprezentujący kulturę kosmopolityczną. Według niej nacjonaliści mogą uczestniczyć w demokracji pod warunkiem, że będą siedzieć cicho [a najlepiej jak będą pozamykani w obozach reedukacyjnych]".

Demokracja nie ma gotowych rozwiązań aksjologicznych - kontynuuje teolog. Twierdzenie, że narodowa wizja etyczna powoduje same szkody, a wizja liberalna - indywidualistyczna prowadzi bezwzględnie do szczęścia ludzkości, uderza w demokrację u jej podstaw.

Czy wizja narodowa i kosmopolityczna są całkowicie niekoncyliacyjne? "W wielu kwestiach stanowiska istotnie nie dają się pogodzić i nie chodzi o to, aby osiągać konsensus ideowy za wszelką cenę".

Ale obie wszak muszą współistnieć, na co epigoni przemijającego ustroju - formalnie tylko oferujący pluralizm - nie wyrażają zgody.

"Stanowisko Środy jest dość anachroniczne, wyraża się w nim dawny liberalizm wojowniczy, daleki choćby od perspektywy, którą zarysował współcześnie Jürgen Habermas, mówiąc o konieczności procesu wzajemnego uczenia się swych racji (…)."

Biuro prasowe Jasnej Góry opublikowało list przeora o. Mariana Waligóry, który odrzuca zawarte w odezwie "lewaków" argumenty stygmatyzujące patriotów. - Klasztor jest otwarty dla wszystkich wiernych a Jasna Góra jest wyjątkowym miejscem dla Polaków – napisał do przeciwników pielgrzymki duchowny.


Czytaj więcej: Mantra biskupów o antysemityzmie. Co z instrukcją poadhortacyjną? Plenarne obrady KEP



*- Jeżeli ktoś mówi o sobie, że jest Polakiem i jednocześnie mówi, że jest nazistą, to kłamie, czy popełnia jakąś straszną śmieszność – mówił ks. Kneblewski. - To jest oksymoron. Polskość czy nazizm, czy faszyzm - w znaczeniu ścisłym - bo Stalin kazał wszystkich swoich przeciwników kazał nazywać faszystami i dlatego też, nas ciągle nazywają faszystami, ale za to powinno się karać. Wypraszam sobie, nie jestem żadnym nazistą, faszystą, ksenofobem, antysemitą. Nic z tych rzeczy, absolutnie. Jestem Polakiem, kocham szczególnie mój naród, więc jestem polskim nacjonalistą i kocham, ze wszystkich miejsc na świecie, moją matkę na Ziemi Ojczyznę, dlatego jestem patriotą.

Przywołując kardynała Wyszyńskiego ks. Kneblewski apelował: - Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim czynić swoje zadania, aby nie ulec pokusie zbawiania świata kosztem własnej ojczyzny. W miłowaniu panuje porządek ustanowiony przez samego Boga. To co Bóg nam powierzył jako nasze własne, jako szczególne zadanie miłości musi być na pierwszym miejscu.

Jak zaznaczał duchowny, kardynał Wyszyński zwracał uwagę na niebezpieczeństwo "bezrefleksyjnego pomagania innym, spraszania innych".

-Moglibyśmy stracić naszą tożsamość, moglibyśmy w ten sposób przestać istnieć,do czego nie wolno dopuścić – przestrzegał duchowny. - Mówi tak kardynał Wyszyński: - "Trza nam dom budować dla siebie, nie tych co z niego zrobić mogą stajnię bezbożną". Nie wolno nam mówiąc obrazowo,naszego polskiego dworu, czyli naszej kultury, tożsamości, przekonań zamienić na jakiś pogański chlew.

- Módlmy się szczególnie gorąco, abyśmy pozostali, bo tacy jako Polacy jesteśmy, czystymi nacjonalistami i patriotami. Żeby w nas nie było żadnego szowinizmu, żadnej pogardy. Nawet jeśli inni nas krzywdzą, okazują nam niewdzięczność, pomawiają nas, to nam nie wolno w ten sposób postępować. My trzymajmy się czystego nacjonalizmu i umiłowania tego wszystkiego co narodowe. Żadnej nienawiści i żadnej pogardy – apelował do uczestników pielgrzymki ks. Kneblewski.


Czytaj więcejPaulini o narodowcach: pielgrzymi. GW niezadowolona

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo