21 obserwujących
66 notek
73k odsłony
1980 odsłon

Po co Joannie Sadzik władza we "Wiośnie"?

Wykop Skomentuj12

Kultowa okładka Hustlera: ciało mielone w maszynce do mięsa - to jego ulubiony, na co dzień, mobbing. Redaktor Janusz Schwertner kobiety chrupie na śniadanie. Dziennikarz z Onetu, publikujący w Playboyu, jak zły duch podzielił wątpliwymi dowodami stowarzyszenie Wiosna. Zrobił zamieszanie wysuwając - na witrynie Springera - nieproporcjonalne do przesłanek wnioski z afery mobbingowej. Czy nowa – była - nowa prezes chrześcijańskiego (nie obrazi się?) towarzystwa uległa podszeptowi diabła? "Głupia" uwierzyła hipokrycie? Czy raczej "spryciara", i wykorzystała koniunkturę?

Działaczka wybrała zignorowanie woli założyciela, który postanowił wyznaczyć następcę. Fakt dziwacznego mobbingu, którego miał dopuścić się kapłan (jeszcze nie wiemy, jaka będzie obiektywna ocena charakteru działań księdza Stryczka chronionego domniemaniem niewinności ) nie sankcjonuje wyeliminowania go z życia publicznego. Autor nowatorskiej formuły pomocowej miał prawo - po ujawnieniu stawianych mu zarzutów - do zabezpieczenia swojego dzieła, choćby w ten sposób, że powierzył jego prowadzenie przyjacielowi. Prawo to brutalnie odebrała mu właśnie Sadzik, być może kierowana przez dziennikarza, który wpadł we wściekłość, gdy dowiedział się, że stery władzy zostały odbite i przeszły w ręce "jakiegoś" prezbitera. Ksiądz Babiarz dawał nie tylko gwarancję ciągłości dziełu ks. Stryczka, ale i duchowej tożsamości Wiosny a duchowości i Kościoła Schwertner nie znosi (dlaczego?), więc potraktował to jako policzek osobiście w siebie wymierzony w myśl zasady, gdzie diabeł nogę postawi to jego.

Mam wątpliwości. Gdyby Joannie Sadzik zależało na Wiośnie nie obracałaby jej przeciwko ks. Stryczkowi opatrując przewrotnie dzieło założyciela patetycznym epitafium:

"(…) to jest taka osoba, której ja jestem bardzo wdzięczna. To jest człowiek, który stworzył Stowarzyszenie, który stworzył podwaliny pod ideę, który nie dość tego, nie tylko stworzył podwaliny, nie tylko wymyślił, nie tylko jest niesamowitym wizjonerem, ale też przez 18 lat prowadził Stowarzyszenie, był charyzmatycznym liderem i myślę, że nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, gdyby nie to, że właśnie ksiądz Jacek Wiosna Stryczek zarządzał Stowarzyszeniem."

Sama przyznaje: jego to jest praca i pomysł, i od niego płynęła cała inspiracja dla stowarzyszenia, bez której… nie będzie to już Wiosna. Ojcobójstwo nikomu nie wyszło na korzyść. Nie da się poprawnie żyć z krwią na rękach. 

Joanna Sadzik na początku lutego br. została odwołana z funkcji prezesa stowarzyszenia Wiosna. Jej miejsce zajął ks. Grzegorz Babiarz, osoba zaufana ks. Jacka Stryczka, który na jesieni ustąpił ze sprawowania jakichkolwiek funkcji w wyniku - nagłośnionych na Onecie - oskarżeń o niewłaściwe traktowanie współpracowników. W organizacji zajmującej się akcją "Szlachetna Paczka" doszło do kolejnej zmiany: na stanowisko przewodniczącej zarządu powróciła pani Joanna. Dodatkowo wprowadzono wadliwe prawnie innowacje w procedowaniu walnego zgromadzenia organizacji, żeby zdobyć - na siłę - większość. Teraz nie wiadomo, kto jest zarządem. Sąd KRS będzie musiał orzec, które zebranie spełnia wymogi rejestrowe. To na którym wybrano księdza, czy to na którym przywrócona została pani Sadzik. Obie strony zarzekają się, że chcą "tylko spokojnie pracować".


Jak Sadzik duchownym odebrała władzę?


Po mianowaniu księdza Babiarza podpowiedziano zdymisjonowanemu aktywowi, żeby postraszył członków kilkunastoosobowego stowarzyszenia upublicznieniem ich danych osobowych. Niechybnie by się to stało. Warta jest uczennica mistrza. Kobieta postąpiła, zgodnie z instrukcją, bezwzględnie, gdyż było to skuteczne:

"(…) to, co zrobiliśmy dzisiaj rano, to poprosiliśmy wszystkich członków Stowarzyszenia, którzy brali udział w walnym, ale w ogóle wszystkich członków Stowarzyszenia, o zgodę na udostępnienie ich danych osobowych...".

Ci jak zastraszeni apostołowie w noc czuwania wyparli się nowego szefa. Zaś stara szefowa - w klimacie medialnego linczu - dopowiadała jeszcze coś dziennikarzom o transparentności:

"(…) chcemy te nazwiska po prostu zamieścić na naszej stronie. Tak, żeby też państwo, jeżeli będziecie mieli pytania, mogli te pytania zadawać tym osobom. I żeby wszyscy dookoła, którzy nas wspierają, po prostu wiedzieli, kto podejmuje najważniejsze decyzje, czyli rzeczywiście walne zgromadzenie."


Terror większości


Sadzik – zapewne nie dowierzając samej sobie, jak wytrawna ideolożka, choć intuicyjnie  - uzasadniła ów drastyczny krok moralnie, klasowo, przewagą liczebną zaangażowanych w aktywność Wiosny wolontariuszy i etatowców nad członkami stowarzyszenia, które jest formalnym zwierzchnikiem działu wykonawczego organizacji.

Deklaracja wolności stowarzyszenia od księdza Stryczka, jak każda deklaracjo-demagogia zbudowana na wzniosłej retoryce, nie poddaje się łatwo krytyce:  

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo