21 obserwujących
66 notek
73k odsłony
879 odsłon

Marsz Marcusego. Wszystko o reakcjonizmie Podlasia

Wykop Skomentuj5

Pochody tęczowej progresji stoją w wyraźnej sprzeczności z prawem Bożym i naturalnym, tym z powojennej Deklaracji Praw Człowieka, zaakceptowanym i zalegalizowanym bez zastrzeżeń przez nauki społeczne po drugiej wojnie światowej. W tej sytuacji Kościół powinien wezwać wiernych do pokojowego blokowania przemarszów LGBT a włodarzy miast do zawieszenia patronatów nad nimi. Jeżeli naprzeciw korowodom równości wyjdą tysiące ludzi z ikonami i różańcami wrażliwość antropologiczna ocaleje, przewrotne tezy nie staną się częścią naszej kultury i zbiorowej osobowości a władza będzie zmuszona przyznać, że umowa społeczna jest wtórna do etyki chrześcijańskiej.

Przeciwstawienie się pokazowi siły - kreowanego min. przez G. Sorosa - "społeczeństwa obywatelskiego" jest moralnym obowiązkiem dorastającym do oporu Mahatmy Gandhiego w dobie kolonizacji. 

Tolerancja represyjna nad Wisłą  

Toczy się wojna na narracje wygrywana przez anarchizujących pojęcia postmodernistów, do których włączamy ponowoczesnych marksistów (Stephen Hicks "Explaining Postmodernism, 2004").

Ocena wydarzeń w Białymstoku, gdzie oprotestowano marsz równości, bez upiększeń przeniesiona została z eseju jednego z nich, Herberta Marcuse. "Tolerancja represyjna" (1965 r) dzieli przemoc i totalitaryzm na rewolucyjny i reakcyjny. Ten pierwszy jest dobry. Niesie ze sobą mniej ofiar i zaprowadza nowy, pożądany ład. Filozof nadzieje pokładał – uświadamia Douglas Kellner (Herbert Marcuse and the Crisis of Marxism, 1985) - "w masowej odmowie wobec poboru wojskowego, strajkach, bojkotach, strategiach obywatelskiego nieposłuszeństwa, marszach, nawet zajmowaniu uniwersytetów i fabryk oraz otwartej nietolerancji wobec oponentów".  

"Wyzwalająca tolerancja oznaczałaby – pisze inicjator szkoły frankfurckiej - nietolerancję wobec prawicy i tolerancję dla ruchów lewicowych". 

Reakcja na zmiany wypisane na sztandarach rewolucyjnych – zdaniem Marcusego - musi zostać zneutralizowana w samym zarodku, zanim jakikolwiek bunt nabierze rozmiaru wszechobecnego. Dalej Herbert Marcuse proponuje cenzurę prewencyjną: 

"Jeśli chodzi o zakres tej tolerancji i nietolerancji, musiałaby się ona rozciągnąć zarówno na płaszczyznę działania, jak i też dyskusji i propagandy, na słowa i czyny".  

Myśliciel ze szkoły frankfurckiej dopuszcza, usprawiedliwia i pochwala naruszenia demokracji. Przeciwstawia prymitywną reakcyjną dyktaturę wysublimowanej demokracji totalitarnej. Bodaj jako jeden z pierwszych połączył demokrację liberalną z totalitaryzmem. W obrębie tej ustrojowej korekty "socjalistyczna równość" (głosi ją wprost) wniesiona zostanie na bagnetach rewolucji kulturowej. Jej przeciwnicy mają być uśmiercani cywilnie, zawieszeni w prawach człowieka, naznaczeni i zbici z kryminalistami. Ich rebelia ma być zepchnięta na antypody zachodniej cywilizacji i utożsamiona z hitleryzmem, najgorszymi instynktami, od których skojarzenia przyzwoity człowiek dostanie odruchu wymiotnego. 

"Brak tolerancji dla ruchów reakcyjnych, zanim jeszcze staną się one aktywne, nietolerancja skierowana również przeciw myśleniu, poglądom i słowom (przede wszystkim nietolerancja wobec konserwatystów i politycznej prawicy) – te antydemokratyczne wyobrażenia odpowiadają faktycznemu rozwojowi demokratycznego społeczeństwa."

Według Lipseta i Raaba (The politics of unreason, 1970) definicyjną cechą demokracji jest tolerancja dla pluralizmu kulturowego, wobec czego ugrupowania określające się etnicznie są z definicji skrajne i antydemokratyczne. Wyprowadzona poza reguły hermeneutyczne procedura demagogicznego oskarżania, o faszyzm znajduje jedno racjonalne uzasadnienie: skuteczność. "Zbyt silna" identyfikacja etniczna i religijna większości – jak podkreślają Lipset i Raab – jest absolutnym politycznym złem. 

"Moralizujący i tożsamościowy prawicowy ekstremizm jest antypluralistyczny, jest zatem prawdziwym wrogiem emancypacji i jej rewolucyjnej zmiany".

Marcuse poszukiwał nowych podmiotów zmiany i jej rewolucyjnego zapału - doszukał się ich w aktywności ruchów studenckich i radykalnej inteligencji, urządzających metropolitalną (magia wielkich miast) opozycję antytradycjonalistyczną. "Liberalni Żydzi, agnostycy byli i są naturalnym suwerenem i kontynuatorem jego dorobku" – podkreślał Elie Wiesel.  - Podsuniętymi przez wybitnego postmarksistę skryptami posługują się najbieglej. Za nimi gotowe i rytmicznie poskładane wersety powtarzają celebryci. Nie może ujść uwadze, że najgorliwsi apologeci podobnej syntezy łączą metody kulturowej rewolucji z ideologią holokaustu.

Na Podlasiu nie musiało się nic wydarzyć. Wystarczyło, że scenariusze rozpisane na role ofiar i katów funkcjonowały w umysłach i przestrzeni kształtowanej przez kulturowych antyfaszystów (faktycznie frankfurtczyków): min. Hartmanna ("Białystok pokazał światu, że jest europejską stolicą nazioli, hołoty i bydła."), Śpiewaka czy Bartoszewskiego, juniora. Przewodniczący Rady Europy, który ani słowem nie wspomniał o okaleczanych Francuzach z szeregów żółtych kamizelek przy tej okazji wystosował dramatyczny apel na Twitterze etykietując Podlasian: "homofobi i antysemici".  

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo