21 obserwujących
66 notek
73k odsłony
463 odsłony

"Ból i blask" Almodovara opowiada o smutku i klęsce homoseksualizmu

Wykop Skomentuj4

Pedro Almodovar niszczył swoje i życie uwodzonych przez siebie kochanków. "Mężczyźni najpierw udają kobiety, a potem się nimi stają" - mawiał. W jego twórczości odgrywali kobiety, a potem tracili męski powab i charakter. 

Zaczęło się od koloryzowania marginesu: przygód gwiazdek porno, dilerów narkotykowych, transseksualnych prostytutek i szukających nowego odbicia w wielkich aglomeracjach młodych homoseksualistów.

Poddany przez neomarksistów praniu gender świat zachwycił się niby nowym otwarciem tematyki eksploatowanej już przez francuskich egzystencjalistów i surrealistów. Do filmów Pedro sam pisał scenariusze, reżyserował je, a w większości występował w epizodycznych rolach i był ich producentem. Hollywood przygotowujący zmasowany atak na mieszczańską świadomość potrzebował go. Świadomość katolicka została przeorana w Hiszpanii a na piedestał wyciągnięto antyklerykalne republikańskie zmory w odsłonie nieliczącej się z rozsądkiem równości. Na tej fali poniosło Almodovara.

Za QUEER-owym przepychem ze swadą odmalowywanym przez Hiszpana zawsze sączyła się gorzka prawda. Jest paradoksem, że największe uznanie zdobyły produkcje reżysera o kobietach - "Wszystko o mojej matce" (2000) oraz "Porozmawiaj z nią" (2003) - wyjęte wprost z psychoanalitycznego schematu o tragicznych losach wykluczanego z męskiego świata przez matkę chłopca, który choć odrzucany za wszelką cenę próbuje udowodnić oddanie i zasłużyć na miłość przez prosty zabieg upodobnienia się do nieswojej płci. W tak powstałej bliskości nie starcza miejsca na pierwszą tożsamość.

Nie inaczej dzieje się między bohaterem "Bólu.." a jego matką. Kobiety są urażane przez mężczyzn a potem mszczą się na nich jak grecka Medea. Z dziką odstręczającą otoczenie satysfakcją, niewidoczną dla dzieci, czerpią z ich kastracji psychologicznej. Tuż przed śmiercią - najważniejsza w życiu Salvadora kobieta - musi prosić, by nawet jej koleżankom dał wreszcie święty spokój i niczego nie oczekiwał z puli, którą każdy mężczyzna dostaje w psychoseksualnym rozwoju.

Dramaty samotności i nieprzystosowania płciowego, nie społecznego, ale głęboko wewnętrznego, w spójności osoby, wybuchają w spowiedzi "Ból i blask" (najświeższe dzieło Almodovara) niczym fajerwerki z historii o transwestytach. Salvador (Antonio Banderas) traci ukochanego, zdrowie, matkę i chęć życia. Nie ma rodziny, bo jej nie zaznał. Dzieciństwo, dziecięctwo i dzietność, które dają radość i siłę szaremu człowiekowi, umknęły mu niemal tragicznie. 

Gdy poznajemy artystę, w wieku pięćdziesięciu kilku lat, wygląda jakby chciał umrzeć. Szuka na nią sposobu, bo jest jedynym celem, jaki mu pozostał. Być może odechciało mu się żyć i tworzyć przez chroniczny ból, coraz to nowe dolegliwości i niedające ukojenia leki? Może nadal nie potrafi pogodzić się ze śmiercią jedynego rodzica, jakiego dane mu było mieć i z tym, że nigdy nie był w stanie go zadowolić? A może porzucony lata temu ukochany mężczyzna był tym jedynym alter ego, którego nie mógł przejąć i uczynić swoim, bo męskość, której szukał była w nim samym przygnieciona jakimiś życiowymi kamieniami.

Nie mogło zabraknąć w produkcji erotycznych migawek, pociągających autora i bohatera chłopców wyjętych z tanich, kiczowatych soft porno kadrów: nagiego murarza, Eduardo (Cesar Vincente), potem, kiedy zakochał się, Federica (Leonardo Sbaraglia), a także, kiedy pracował i tworzył związek z aktorem, Alberta (Crespo /Asier Etxeandia). Na nic. Ból pozostał i spalał.

Salvador znalazł się na skraju egzystencjalnej przepaści. A takich ludzi, jak wiemy, Almodovar rozumie najlepiej, podzielając ich przeznaczenie. Wolność artystyczna homoseksualisty odbiera mu wybór: samobójstwo jest jej ostatnim słowem?

Okrzyknięte autobiografią reżysera dzieło z wkomponowaną brawurową grą Banderasa przygnębia, ale nie odbiera nadziei. Czemu? Może prawda - o homoseksualizmie, determinacji i bólu bohatera - ma walor wyzwolenia?


Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura