3 obserwujących
1425 notek
301k odsłon
60 odsłon

Dni Morza - czyli imprezy masowe nie dla Mecenasa

Wykop Skomentuj3

Przyznam, że nie odnajduję się za bardzo w tłumie na imprezach masowych, takich jak obecnie Dni Morza dla przykładu. I to nie chodzi, że mam jakąś tremę. Nie miałem nigdy problemu np. wystąpić na scenie przed mniejszym lub większym tłumem ludzi, czy występować przed kamerą, itd. Nie mam też problemu z przebywaniem wśród większych grup, np. gdzie mogę się spodziewać, że większość ludzi będzie przejawiało czy to spokojne usposobienie, czy też zachowujący pewien poziom, czy jakiś lokalny, gminny jarmark. Natomiast na takich typowych imprezach masowych, gdzie jest też spory przepływ ludzi w tą i w tamtą, czuję się po prostu przytłoczony. Gdy w promieniu 100 metrów ode mnie znajduje się ze 100-200 osób, to nie widzę problemu. Ale gdy jest to ponad 500 osób, nie mówiąc już o tym, gdy dochodzi do okolic 1000, i ciągle przechodzą, to czuję się jakbym był ściśnięty.

Inni może dobrze się bawią w takich miejscach. Jeden ziomal krzyczy - patrz jaka dupa, drugi - patrz jaka fajna atrakcja, trzeci - o patrz jakie fajne jedzenie. A ja z kolei wypatruję czy nie ma w pobliżu mnie zamachowcy, albo czy ktoś się na mnie nie napatoczy, albo czy są jacyś nachlani/naćpani awanturnicy w pobliżu, nasłuchiwanie w trybie czujności czy nie zejść z drogi, bo co chwila przejeżdża jakiś ambulans / radiowóz, itd. Po prostu nie nadaję się za bardzo w takie miejsca, i pewnie będę już sobie je odpuszczał w przyszłości.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale