3 obserwujących
1463 notki
312k odsłon
310 odsłon

Tak się traci cennego znajomego

Wykop Skomentuj17

Idę ze znajomym do pubu (ja oczywiście piwo bezalkoholowe), a raczej już z ex-znajomym. Stolik wcześniej zarezerwowany (taki mały około 0.5m x 0.5m). Po kilkunastu minutach podchodzą jakieś 2 cizie i pytają się czy mogą się dosiąść, bo mało miejsca i już się pytały i z zaplecza dostaną dodatkowe taborety. Już miałem na końcu języka powiedzieć, żeby sobie próbowały szczęścia przy innym stoliku. Ale uprzedził mnie ex-znajomy mówiąc ,,dawajcie, siadajcie. Ja ci postawię drinka, a kolega [czyli ja], twojej koleżance".

Aż niemal zebrało mi się na odruch wymiotny jak to usłyszałem. Każdy kto mnie trochę zna powinien doskonale sobie zdawać sprawę, że nie jestem skory do stawiania czegokolwiek zupełnie obcej kobiecie (na swój sposób postrzegam to jako taką męską wersję zostania zgwałconym). Tak więc, pożegnałem się szybko z towarzystwem i powiedziałem, że niech bawią się dobrze w tym gronie, ale ja niczego nie stawiam i do widzenia.

I nie chodzi o te 2 sz**ty, których ręką bym nie dotknął (tyle ich jest na świecie, że albo trzeba byłoby zostać pustelnikiem, albo po prostu nauczyć się egzystować pośród nich, wybrałem to drugie). Ale chodzi o to, że nikt nigdy nie będzie wkładał słów w moje usta co to bym zrobił / nie zrobił, bez uprzedniego skonsultowania ze mną. Teraz złamałbym tą zasadę, niby nic poważnego i niby mógłbym puścić płazem, ale jeszcze potem weszłoby mi w krew puszczanie płazem i wynikłaby ciężka lipa przy jakieś poważniejszej sytuacji. Pozdr.

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale