28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  311   0

Czy można żyć z dziurą w głowie?

Kto wie, że Rosja i jej służby są na tyle profesjonalne, na tyle doświadczone, że spokojnie mogłyby prowadzić przez ostatnie dwadzieścia lat celową prowokację strategiczną, by doprowadzić do takiego wzrostu cen ropy.  Można by powiedzieć, że nie tyle wygrywają na takim trendzie, ile go wywołują. Sterowanie trendem, taka to cwana gra.

Trzeba by mieć dziurę w głowie, aby uwierzyć, że taka jest prawdziwa przyczyna tego zjawiska. Nawet OPEC nie ma takiej siły przebicia.

Ale trzeba by również mieć dziurę w mózgu, aby odrzucić tę tezę. Rosjanie z pewnością zrobili wszystko, aby pomóc temu trendowi, wykorzystując wszystkie możliwe okazje, aby je dobrze wykorzystać. Wystarczy poczytać kolejne teksty Roberta Amsterdam, tu w Salonie24. Nie wskazuję żadnego konkretnego z tych tekstów, jest ich cała seria, są wśród nich zupełnie dobrze udokumentowane perełki, wskazujące na koronkowe gry operacyjne rosyjskich służb dyplomatycznych, zgrabnie realizujących takie gry. Chociażby ostatnio intryga w Libii z M. Kadafim.

Mogę tylko powiedzieć:
- A nie mówiłem! Piszę o tym na zmianę z Marylą, od roku.

Pisaliśmy z Marylą na zmianę o rosyjskich grach operacyjnych, o kontekstach i ograniczeniach wewnętrznych, a także finansowych ich polityki. Jedynymi, który trafnie odczytali geopolityczną istotę rzeczy był Jarosław i Lech Kaczyński. Polska była wtedy bardzo blisko wejścia w rolę poważnego partnera w tej grze, już Putin serio liczył się z obecnością Polski na tym rynku, to było jasne wtedy i oczywiste. I oczywiście robił co mógł, aby braci Kaczyńskich uwalić. To jasne. Taki ich rosyjski interes. Oni są i byli gotowi współpracować z mocną Polską, ale łatwiej i wygodniej z nędzną jej karykaturą. Taki jest ich rosyjski interes. Opisywałem taką sytuację, w której Władimir Putin został zmuszony prze Lecha Kaczyńskiego do gry w obronie! Lech Kaczyński okazał się mocniejszy od Putina.

To była i jeszcze nadal jest Polska szansa geopolityczna, i trzeba mieć dziurę i w głowie i w mózgu jednocześnie, aby tego nie wiedzieć i nie rozumieć. Tę polską szansę rozumieją rządy i prezydenci Litwy, Ukrainy, Gruzji, Kazachstanu i USA, próbują skłonić polskie władze do tej kontynuacji, ale tępe łby polskich elit są za tępe. Mają dziurę w mózgu. Co jest z głową, nie wiem. Indiańska czapa maskuje ten feler.

A ostatnia zabawa z kretyńskimi podsrywaniami dziennikarskich gównojadów, których jedynym sensownym celem jest ostateczne zdyskredytowanie Prezydenta jako człowieka oraz ostateczne utrącenie tej polityki. To jest nie tyle haniebne, bo tu już brakuje skali nieodpowiedzialności, ale zwyczajnie durne. Tu wychodzi na jaw, jak bardzo mocodawcy aktualnej polskiej elity władzy mają podziurawione mózgi.

Cztery sekundy wystarczy, aby mądrego człowieka przekonać, że oni w ten sposób mniej zarobią, nawet gdyby mieli nadal kraść, tak jak to robią do tej pory. W tym sensie aktualna ekipa rządząca razem ze swoimi mocodawcami to zwykli frajerzy. Tracą okazję do solidnego zarobku, dają się prymitywnie ograć, rzucając się na ochłapy.  

Start:
Wyrabiając sobie poważną pozycję na rynku, z którą rosyjscy partnerzy musieli by się liczyć, chcąc nadal kraść, mają po prostu szansę na solidną działkę w tym złodziejskim interesie. Złodziej działkuje się solidnie tylko z drugim złodziejem, którego szanuje i docenia jego rolę w interesie.
A tak?
Jeśli ktoś na ochotnika chce być gównojadem, na co może liczyć?
To jest oczywiste. Tylko na tyle, na co zasługuje.
Koniec. Minęły cztery sekundy.

______________________________________________________________________________________________
Posłowie:
Nie zwracam się teraz do parlamentarzystów, ale mam jeszcze parę dodatkowych słów.
1. Obiecałem Panu Pawłowi Paliwodzie, że napiszę tutaj i teraz, na czym polega, jaka jest przyczyna istnienia tej dziury w mózgu, która uniemożliwia współczesnym polskim elitom zrozumienie spraw oczywistych. Znowu ten temat mi trochę uciekł, ale kretynizm sprzątania po PiS, jest w tym konkretnym przypadku obezwładniający. Chłopy, które mogłyby zarobić dziesięć razy więcej niż porządne pieniądze, są zadowolone z indiańskiej czapeczki. Śmiech na sali. Mogli by PiSowi ukraść ten dorobek, zrealizować swoją wypłatę. Ale Oni nie. Wolą zadeptać. Jak to Wół. Nomen omen.
Nie jestem cyniczny. Żal mi polskiej szansy. Co mam powiedzieć, gdy realny dorobek jest traktowany jak perły przez wieprze.

A tak?
Oni nie zarobią.
Nikt nie zarobi.
Polskie bezpieczeństwo energetyczne – zapomnijmy. A ponadto, chodzi o miejsca pracy, stabilne warunki do rozwoju polskiego przemysłu. Jeszcze tylko Waldi, ten od Pawlaków zostaje, co kilofkiem będzie węgiel na hałdach dziubał.
Chcę więc konkretnie opisać ten problem analfabetyzmu funkcjonalnego. Skąd się ta dziura w mózgu bierze, na czym dokładnie polega mechanizm tej głupoty, co nawet RAZa nie omija. Zwolnienie Marka Legutki nic tu nie załatwia, bo  problem nie polega na jego niechlujstwie i na liczych pospolitych błędach, ale na strategii kształcenia, która wypuszcza ze szkolnej fabryki ludzi nie radzących sobie z myśleniem. Dziura w mózgu jest widoczna z daleka.
Poczytałem sobie dzisiaj co nieco tekstów na portalu http://polskaliberalna.net/. Paru takich libertynów pisało coś dzisiaj nawet na stronie głównej S24. Dziura w mózgu aż wyje. To jest ten problem o którym pisał Ryszard Legutko w artykule "Kłamstwo edukacyjne", Wprost, nr 16 (2008). O tym chciałbym napisać w pierwszej kolejności w najbliższym tekście.

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale