0 obserwujących
110 notek
73k odsłony
  2488   0

W 3. rocznicę Smoleńska RMF zdał egzamin

To mi się wydaje dziwne, bo faktycznie przy tak niedużej prędkości i tak niedużej wysokości...

9 metrów na sekundę to jest ile kilometrów na godzinę?

No jak na samolot to nie jest duża prędkość, około 200 kilometrów...

Na godzinę? 9 metrów na sekundę?

Musielibyśmy przeliczyć, ale podejrzewam, że coś...

Nie, nie. 30 kilometrów na godzinę.

To ja przepraszam. No i przy wysokości kilku metrów, wydaje się, że to są dziwne...

Ale wie pan doskonale, że główną prędkością czy główną energią, która została wytworzona podczas tej katastrofy, była energia i prędkość pozioma, a nie prędkość pionowa.

Dobrze...

Samochód, uderzając w drzewo, też nie ma żadnej prędkości pionowej, tylko ma prędkość poziomą i potrafi się rozpaść po zderzeniu z drzewem.

Panie redaktorze, wchodzimy w szczegóły, co do których właśnie chciałbym, żeby biegli spotkali się i wyjaśnili. I ja bym mógł wtedy ocenić, które z tych wyjaśnień jest bardziej wiarygodne. Ja nie jestem fizykiem. Z fizyki miałem dość kiepskie oceny, lepsze z przedmiotów humanistycznych...

Po tym przeliczeniu metrów na sekundę na kilometry na godzinę rzeczywiście dowiódł pan tego. 

 

Mamy cię! – zakrzyknął w duchu Konrad Piasecki. Trafiony, zatopiony. Oczywista pomyłka Jarosława Kaczyńskiego powielona przez Kownackiego daje okazję do podważenia wiarygodności wątpiących, jest dowodem na prawdziwość tez raportu Millera (oraz oczywiście na przeprowadzenie nieprzeprowadzonych badań). Przy okazji można jakże profesjonalnie zakpić z Gościa.

 

Rola rzecznika komisji Millera, zwłaszcza w kontekście obecności gen. Błasika w kokpicie, pojawiała się już wcześniej w cyklu Kontrwywiad, jak choćby w przepychance z Andrzejem Dudą:

W związku z tym trudno jest dawać absolutną wiarę temu raportowi, zwłaszcza, że mamy już sytuację, w której część raportu Millera okazała się po prostu wierutną bzdurą.

Mała część dotycząca głosu generała Błasika.

Niezwykle istotna, bo na niej była oparta cała linia propagandy jeśli chodzi o to, w jaki sposób doszło do zdarzenia pod Smoleńskiem.

Ale nie na tym był oparty raport Millera, bo raport Millera o winie generała Błasika nie mówił ani słowa.

Ale bardzo wyraźnie mówił, że generał Błasik był w kabinie i że podawał pilotom choćby dane...

Ale też mówił, że nie miało to żadnego wpływu na przyczyny katastrofy.

Okazało się, że była to nieprawda. Dzisiaj nikt z komisji Millera nie chce się przyznać do tego, kto dokonał tego przypisania głosu generałowi Błasikowi.

A czy zasady logiki i zdrowego rozsądku nie mówią panu, że kilkumilimetrowa blacha w zderzeniu z drzewem przy prędkości 300 km/h może nie pozostać nienaruszona?

Zasady logiki mówią mi także panie redaktorze, że samolot, który stracił skrzydło i jest przekręcony w bok, jak twierdzi raport Millera i MAK, w związku z czym traci powierzchnię nośną, nie będzie się wznosił do góry. Tymczasem z obydwu tych raportów, i Millera i MAK, wynika, że właśnie się wznosił, więc to raczej zaprzecza prawom fizyki.

Nie, nie uważam, żeby to zaprzeczało prawom fizyki. Uważam, że samolot, który pozostaje w pewnym przechyleniu może cały czas się wznosić, jednocześnie będąc w pochyleniu.

Straciwszy 1/3 skrzydła, czyli straciwszy dużą część swojej powierzchni nośnej. Panie redaktorze, wczoraj eksperci ze Stanów Zjednoczonych wykazali na wykresach, pokazując wyniki swoich obliczeń, że jest to sprzeczne z prawami fizyki.

To znowu się odwołam do logiki i zdrowego rozsądku. Wierzy pan, że trzydziestu paru ekspertów komisji Millera wspólnie uknuło spisek, który ma przekonać Polaków, że katastrofa smoleńska przebiegła zupełnie inaczej, niż tak na prawdę przebiegła?

 

Oj, nie chodziło się na zajęcia z logiki. Jest to bowiem nauka o zasadach poprawnego rozumowania, ale jednak na modelach teoretycznych. Badanie wytrzymałości materiałów zaś powinno opierac się na modelach matematycznych i fizycznych, gdzie przemawiają nie słowa (logika pochodzi od greckiego logos), ale liczby. (Że nie wspomnę o widocznym na zdjęciach braku uszkodzeń na przedniej części skrzydła – czyżby samolot leciał tyłem? To by dopiero był błąd pilotów!) A już argument o spisku w ustach historyka jest kompromitujący. Czyż można wierzyc, że kilkudziesięciu ludzi chciało zabić Juliusza Cezara? A może pan redaktor wierzy, że Tu-154M PL-101 odbywał lot cywilny? A to też pojawia się w raporcie sławnej komisji. Coś mam wrażenie, że pan redaktor uległ tunelowaniu poznawczemu.

 

Okazuje się wszakże, iż „choć Redaktor, alem człowiek” i uczucie empatii nie jest mi obce. Oto jak rok wcześniej w rozmowie z mecenasem Rogalskim umie wykazać zrozumienie:

 

A czy naturalny w tej sytuacji pośpiech, nie usprawiedliwia takiej niedbałej, pobieżnej sekcji zwłok?

Mieliśmy do czynienia ze zdarzeniem, w którym zginęło 96 osób. Tutaj nie może być mowy o pośpiechu. Wszystkie czynności muszą być wykonane w sposób właściwy.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale