Pacanowo
Mój kolega ze studiów, którego niespecjalnie lubiłem, miał na salonie motto "tylko po co". W sprawie motta się z nim zgadzam.
1 obserwujący
26 notek
7190 odsłon
  70   0

telewizje

Na co komu dzisiaj telewizja? Na co komu publiczni nadawcy, kierujący wybrane treści do szerokich szarych mas? Przecież są internety, w których każden jeden poszczególny bucefał może znaleźć coś, co współgra z iskierkami wydobywającymi się z jego duszy. Z tym, z czym może się zgodzić bez zastrzeżeń. Dajmy na to, ktoś chce posłuchać skonfederowanych wynaturzeń posła Brauna na temat szkodliwości szczepionek – puszcza sobie onegoż na jutubie i się delektuje. Albo inny osobnik pragnie koniecznie przejść się na kolanach do Częstochowy, ale nie upuszczając własnego mieszkania. Cyk! – załącza właściwy kanał i wędruje sobie bez ochraniaczy po wyglansowanej posadzce, klepiąc po drodze przeróżne pacierze. Elgiebety Plus i Minus też coś tam dla siebie podniecającego znajdą. I weganie, i poszukiwacze UFO, cykliści, masoni, bojownicy żądający uwolnienia Brittney Spears… Co komu w duszy gra, zaraz to może sobie wyświetlić na komputerowym ekranie, to i na co komu telewizja?

Ano na to, bo człowiek jako taki, jest niezmiernie leniwy. On uwielbia, żeby mu inni mówili co ma robić i jak myśleć, ale najchętniej żeby się to odbywało bez jakiegokolwiek wysiłku z jego strony. Czyli chce wrócić z roboty do domu, zadać przypłodkowi pokarm, samemu wrąbać kartofle z mielonym, strzelić zdrową kupę, po czym rozwalić się na tapczanie i włączyć pilota. Grzebiąc w komputerze za różnymi treściami, mało że by się napracował intelektualnie (sic!), to jeszcze straciłby masę bezcennego czasu. A ten czas można przeznaczyć na tępe gapienie się w ekran telewizora. Nie, internety są dobre dla małolatów, które wciąż jeszcze są ciekawe świata i nadal lubią myśleć – do czasu. Dopóki nie pójdą do pracy, bo wówczas przejdzie im to zbędne intelektualne wzmożenie. Uczciwy cebulak lubi zasiąść na kanapu, zrobić kciukiem „pyk!” na pilocie i się lampić, od czasu do czasu podrzemkiwując, od czasu do czasu pogryzając chipsy.

Dlatego istnieją – i wciąż istnieć będą – różne tefałeny, polsaty, trwamy, republiki oraz telewizje rządowe. Z góry mówię, że nie mam nic naprzeciwko, żeby one sobie istniały. Owszem, wręcz przeciwnie – dostarczają mi te instytucje wielu wrażeń natury zwłaszcza satyrycznej. Nic mnie tak nie bawi, jak oglądanie po sobie tzw. „Faktów” i Dziennika Telewizyjnego. Jasie Fasole występują tam tak licznie, że aż w zbytecznym nadmiarze. Jednakowoż przeciętny oglądacz nie poszukuje w programach informacyjnych taniej rozrywki, tak jak ja to robię, jeno prostych i zwięzłych wskazówek: jak ma żyć i co myśleć – w sensie nie żeby naprawdę myśleć, ale żeby mieć co na dany temat powiedzieć jutro kolegom oraz koleżankom z biura. Gdyby go tego wsparcia intelektualnego pozbawić, gdyby pozbawić go przy tej okazji możliwości spuszczania z wentyla nadmiaru powietrza, wściekłby się strasznie. Dlatego też ani ćwoki z Platformy nie zlikwidują nigdy TVP Info, ani buce z PiS-u nie obalą TVN24. Wentyl musi być. Musi być takie miejsce, z którego trąby jerychońskie będą cebulakowi  rozgłośnie rozbrzmiewać.

Do czego zmierzam z tym przydługim wstępem socjologicznym? Ano do tego, żeby wyjaśnić, iż żadnej „Lex TVN” nie będzie. Cały pomysł nie służy temu, żeby „liberalną” telewizję udupić i z naszy Polski kochany na zbity łeb wyrzucić elgiebetów, ale po to by odwrócić uwagę tygrysa. Albowiem tygrys, w imieniu swojego sojusznika, znowu usiłuje przyjebać się do mienia bezspadkowego. A jak najłatwiej odwrócić uwagę tygrysa od tegoż mienia? A najłatwiej zrobić to przejeżdżając żelaznem prętem po stalowych kratach jego aktualnego miejsca postoju. Taki przejazd ma tygrysu uzmysłowić, że jak będzie się za bardzo interesował nieswoimi sprawami, to mało że kociej mordy dostanie, ale jeszcze ktoś mu podbierze karmę z jego własnej miski. Nie z miski sojusznika, ale własnej. I temu właśnie ma służyć straszenie Discovery odebraniem koncesji. Czy tygrys zrozumie wagę zagrożenia nie wiadomo. Nie wiadomo też, czy się nim przejmie. Jednak kto nic nie robi, mienie bezspadkowe oddaje bez walki.


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale