Pacanowo
Mój kolega ze studiów, którego niespecjalnie lubiłem, miał na salonie motto "tylko po co". W sprawie motta się z nim zgadzam.
1 obserwujący
26 notek
7190 odsłon
  42   0

WYBORY 2023

Jestem łagodnym obywatelem i bardzo nie lubię, jak się ludzie kłócą. Zwłaszcza jak się żrą o władzę – i tylko o władzę, tak jak to ma miejsce dzisiaj. Jakby była taka opcja, najchętniej w następnych wyborach zagłosowałbym więc na jakiegoś Konrada Mazowieckiego albo innego Władka Łokietka. W każdym razie na kogoś w tym rodzaju - bezwzględnego zakapiora, który lubi i umi wziąć za mordę towarzystwo. A jak ma dobry humor, to i osobiście kogoś storturuje – fikającego przeciwnika politycznego albo chociaż bliskiego kuzyna, który przed dwoma laty krzywo się do niego uśmiechnął.

Tego właśnie naszy Polszcze dziś potrzeba – zimnokrwistego zbira, którego wszyscy baliby się jak ognia. Bo aby pojawił się jakiś Kazimierz Wielki, który z każdym gadał, targował się i układał, wskutek czego wcześniej czy później osiągał to, czego chciał, najpierw musimy do tego dojrzeć. Tak jak dojrzeli nasi przodkowie. Zanim oni dojrzeli, władcy pokroju Kazimierza nie mieli z kim rozmawiać i musieli za jedyny argument używać katowskiego topora oraz narzędzi służących do ściągania skóry na tak zwanego żywca. Ci nasi przodkowie przez całe wieki musieli przechodzić ciężką szkołę brania po krzyżu od swoich naczelników. Władcy pokroju Bolka Krzywogębego od niechcenia garbowali im skórę kańczugami przez lat trzysta, a naciąganie na pal ordynowali ludowi jako najlepszą kurację przeciwko hemoroidom. Po tej przydługiej lekcji myślenia, Cebulacy wreszcie jednak zrozumieli, że nie warto się bezproduktywnie ciskać, bezmyślnie gryząc ojcowską łapę swego szefa – jaki by on nie był. Że najlepiej się z nim dogadać, ustępując gdzie trzeba i oszczędzając w ten sposób zadek przed kontaktem z zaostrzonym drągiem. Władcy też tą zmianę docenili – poczynając od Kazimierza, aż do końca Jagiellonów, a nawet do Stefana Batorego włącznie. Dopiero potem znów się wszystko popsuło, bo zbytnio wzbogaceni poddani, wielcy magnaci, powrócili do starych praktyk nieustającej walki z władcami. A że przez kilka wieków magnaci urośli, a władcy wręcz przeciwnie, rozpieprzyli całe państwo w imię własnych interesów.

Dziś znów trzeba zacząć myśleć jak powstrzymać idiotów przed dokonywaniem bezsensownej, powszechnej rozpierduchy i walki wszystkich ze wszystkimi i zmusić ich do kompromisu. Najszybszym, najskuteczniejszym sposobem byłoby oczywiście stawianie ich przed plutonem egzekucyjnym poprzedzone waterboardingiem, ale na to nie zgodzi się Unia Europejska. Kraje starej Unii już dawno poradziły sobie z tym problemem i nie rozumieją, że wschód Europy za nimi nie nadąża. Że mamy tu nad Wisłą takie enklawy średniowiecza jak urokliwe Podlasie albo Miasteczko Wilanów. Zaraz jakaś Jurova wydrze ryja i zabroni topić ludzi w przeręblach. Dlatego też nie uda się zaprowadzić u nas rządów a la Krwawy Hegemon i jego zbójcerze, czyli pomysł połamania kołem wszystkich zasiadających w obecnym sejmie posłów niestety upada pod swym własnym ciężarem. Podobnie jak idea wsadzenia na najwyższy stołek największego w kraju sadysty. A szkoda. Choć z drugiej strony…


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale