0 obserwujących
52 notki
40k odsłon
  224   1

Państwo i antypaństwo – Polska i Unia Europejska. Kierunek półkolonia

       Po milczącej cenzurze administracji Salon24 wyrażającej się w przesuwaniu notek do działów w znikomej tylko części z nimi związanej, chcąc nie chcąc jestem zmuszony wszystkie notki - komentarze polityczne zaczynać od wspólnego lejtmotywu. Poprzednia potraktowana w ten sposób notka Wersal się skończył..., której kontynuacją jest obecna została zamieszczona w  częściach poniżej.

    Polska - Państwo czy półkolonia, czyli konsekwencje przyjęcia Krajowego Planu Odbudowy

    Byt państwa wynika z jego części składowych: terytorium, ludności i władzy. Zasadniczo wszystkie trzy części wsparte są charakterem wewnętrznych zależności, które w tradycyjnym ujęciu powinny stanowić podmioty tylko jednego organizmu, co wyraża się równie klasycznym rozumieniu niepodzielnej suwerenności.
     Powstaje pytanie, czy Państwo może się zrzec przysługujących mu atrybutów, to jest terytorium, ludności i władzy, na przykład na rzecz zasobów własnych UE. Oczywiście, że historia zna takie przypadki, tylko w momencie ich zaistnienia, do powstałego w tym charakterze organizmu, nie może używać pojęcia politycznego odnoszącego się do a jedynie geograficznego, na przykład kraju. Oczywiście mamy też pojęcia polityczne: landy, kantony, regiony etc. ale wszystkie one dotyczą  jedynie mniejsze części większego z bytów, które trudno nazwać suwerennymi.
    Dziś patrząc na ramy Planu Odbudowy dla Europy, przede wszystkim jego elementy polityczne wyraźnie rysuje się ten projekt, jako kolejna próba federalizacji Europy. Niepowiodło się wprowadzzenie Konstytucji dla Europy, zadowolono się przejściowo Traktatem Lizbońskim... minęło ponad 10 lat, a wzmocniona słabością części swych członków brukselska administracja dąży do narzucenia Nowego Ładu. Pomna klęski z konstytucją europejską, używa pojęć akceptowalnych i nie wywołujących emocji, narzucając już krajom a nie Państwom członkowskim nową federalizację.
    Trudno wskazać dziś nazwę nowego kierunku ideologicznego... w UE dominuje fiskalny unionizm w Polsce socjalistyczny etatyzm, na co wskazuje nowy system podatkowy cały czas wzmacniający abolicję pracy. Pomiędzy obydwiema formami opresji nie ma dużej różnicy... własność jednostki dla każdego socjalisty jest przecież kradzieżą... 
    
    Wersal się skończył... części
    Nowa partiokracja

    Tworzenie sytuacji w której następuje równoległe uprzywilejowanie jednym grup społecznych kosztem drugich, które zostają poddane w celu ich wymuszenia rygorom o charakterze administracyjnych, powoduje, że takiego społeczeństwa i systemu nie można nazwać demokratycznych. Najbliżej jest partyjna oligarchia na wzór demokracji ludowej. Budowa nowej nomenklatury niezależnej od decyzji wyborców powoli ulega utrwaleniu.
    Nie przypadkowo też, równocześnie ograniczeniu ulega prawo do informacji publicznej – Polska jest krajem, w którym informację o epidemii są bardzo nieprzejrzyste. O ile można zrozumieć, że rząd nie chce się chwalić swą indelencją, o tyle zachowanie mediów, rzekomo opozycyjnych, które w krajach demokratycznych, powinny dochodzić prawdy, nie znajduje racjonalnego wytłumaczenia.
    Należałoby zwrócić się z zapytaniem o informację publiczną czy media prywatne otrzymały jakiekolwiek środki z funduszy europejskich przeznaczonych na zwalczanie Covid19 – w tym prowadzenie koniecznych akcji informacyjnych... o czym niektórzy obserwatorzy nieśmiało ćwierkają…, ale nie tutaj

    Ziobro – czyli jaki będzie raport ambasadora?
    Podjęcie przez Sejm decyzji o KPO, było już pewne, po zawartym kilka dni temu - dość niespodziewanym choć uzasadnionym zbieżnością ideologiczną powszechnego darmozjadyzmu, jak to pięknie określił AndMan – sojuszu PiS – Lewica. Wczoraj tylko parafowano wcześniejsze porozumienie, choć może lepiej powiedzieć intercyzę.
    Zastanawia jedynie, co takiego mógł powiedzieć poseł Zbigniew Ziobro? Przecież nic czego nie wiemy. Czyli, że plan ten poddaje Rzeczypospolitą opresywnej kontroli brukselskiej administracji; że tracimy suwerenność – ponieważ jest ona bytem  niepodzielnym. Mógłby też coś powiedzieć o raportach ambasadorów, ale chyba tutaj skutecznie pozbawiono go informacji... Samo pozbawienie głosu powoduje, że zasadne są pytania o stan demokracji, ponieważ prawa tego głosu udzielono wszystkim przedstawicielom sceny politycznej, poza SP. Prawo to uzyskała nawet partia, która nie startowała w wyborach parlamentarnych, a powstanie jej klubu należy traktować w kategoriach patologii systemowej. Nie takie hocki – klocki zna jednak niemiecka, przepraszam europejska doktryna prawna..., której głównym założeniem jest zakaz zatwierdzania polityk unijnych w  drodze powszechnych referendów.
    I jeszcze jedno, czy unijna administracja, jest już tak pewna swej nieograniczoności, że zażyczyła sobie, aby plan federalizacji Europy - zręcznie ujęty w ramy krajowych planów, jak widać od samego początku ściśle kontrolowanych przez organy zewnętrzne – został przyjęty w trybie milczącego przyzwolenia; podobnie jak w 1717 roku określone gwarancje rozstroju państwowego gwarantowała Moskwa, którą dziś wielu i z prawa i z lewa chętnie zamienia na Brukselę.


Tagi: Polityka, rząd, UE

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka