Rzeczpospolita
link do powieści Pas Kuipera http://naszeblogi.pl/46711-powiesc-pas-kuipera
90 obserwujących
2381 notek
2286k odsłon
  809   0

Obłęd Hartmana i Rabieja. Legalizacja pedofilii kazirodczej

W broszurze dotyczącej wieku 4-6 lat przekonywano, że zabawy genitaliami są w tym wieku oznaką dobrze przebiegającego rozwoju psychoseksualnego. Doradzano wspieranie masturbacji (s.21) i wszelkich innych zabaw seksualnych, jak np. imitowanie stosunku płciowego. Było tylko jedno zastrzeżenie: Kiedy dziewczynka wkłada sobie przedmioty do waginy rodzic powinien interweniować tylko wtedy, kiedy istnieje ryzyko, że zrobi sobie krzywdę, np. kiedy jej wargi sromowe są już spuchnięte od ocierania się o fotel.Rozsyłane masowo przez BZgA broszury należały do lektur obowiązkowych w dziewięciu z szesnastu niemieckich landów. Wykorzystywano je podczas szkoleń wychowawców w żłobkach, przedszkolach oraz szkołach podstawowych - informowała w 2007 Rzeczpospolita.

Ten kraj, którego nie ma - jak twierdzi Trzaskowski - jest tuż za zachodnią granicą i nazywa się Niemcy. Zachęcanie małych dzieci przez państwowe instytucje edukacyjne do masturbacji oraz seksualnego zaspokajania się z innymi osobami (rodzicami) nie jest w tym kraju niczym nowym.”..”Jeszcze raz Standardy BZgA

Broszury nie były dziełem przypadku. Pedagogika zaprezentowana w poradnikach Ciało, miłość, zabawa w doktora wydanych przez BZgA jest czymś całkowicie normalnym w tej instytucji oraz w Instytucie Pedagogiki Seksualnej.

Uwe Sielert, emerytowany profesor tego instytutu i współpracownik BZgA, napisał książkę Liza i Jan. Książka uświadamiająca dla dzieci i rodziców (Lisa und Jan. Ein Aufklärungsbuch fur Kinder und ihre Eltern). Jeszcze niedawno była dostępna na rynku. Sielert jako naukowy autorytet wychowawczy - profesor - pisze w niej, że dzieci od samego początku powinny być nastawione na "przyjaźnie do seksu". Zdaniem Sielerta częste onanizowanie się należy wspierać, a dziecku powinno być wolno przyglądać się stosunkowi płciowemu rodziców. Muszą być instruowane przez dorosłych, jak sobie samemu lub z pomocą innych sprawiać rozkosz, a najlepiej jeśli ich się tego nauczy: Dzieci odkrywają tę rozkosz w sposób samooczywisty, same na sobie, jeśli wcześniej były z namiętnością głaskane również przez rodziców; jeżeli w ogóle nie wiedzą, co to rozkosz, brak będzie również igraszek seksualnych. Postępowa edukacja seksualna jest oczywiście równościowa. Sielert pouczał więc również że role płciowe chłopca i dziewczynki należy likwidować.

Warto zwrócić uwagę na ilustracje tej książki. Ich wybór ktoś udostępnił TUTAJ, ale uwaga! Nie są to obrazki dla dzieci!!! Z obowiązku zdania relacji przedstawiam treść niektórych z nich (Uprzedzam! jest pornograficzna.)

Na ilustracjach wielokrotnie pojawia się masturbacja dzieci wyglądających na wiek wczesno-szkolny lub przedszkolny. Na jednej z ilustracji chłopiec lub dziewczyna trzyma w ręku sterczącego penisa kolegi (10-latka?) leżącego na łóżku na plecach ze spuszczonymi spodniami. Na innej dziewczynka (tytułowa Lisa) i chłopiec (Jan) są sportretowani przy rozłożonej planszy do gry w chińczyka, jednak gra ich nie absorbuje. Oboje są nadzy od pasa w dół, Lisa oparta o ścianę w półleżącej pozycji frontem do obserwatora, z rozłożonymi nogami, rozchyla sobie waginę i zagląda do środka. Jan, tyłem do nas, z gołymi pośladkami, klęczy lekko pochylony patrząc na Lizę, układ rąk sugeruje że właśnie się masturbuje. Może wystarczy.”..”Kilka lat później, w 2010 BZgA we współpracy z WHO wydało osławione Standardy Edukacji Seksualnej w Europie. Kiedy już znamy dorobek BZgA w jednoznacznym świetle widzimy ich intencje. W Standardach WHO/BZgA starannie dopracowano niejednoznaczne sformułowania. Dzięki temu obłąkani fanatycy postępu mogli piać z zachwytu, a równocześnie rżnąć głupa, że wcale nie chodzi o otwarcie szkół dla zinstytucjonalizowanej choć tylko minimalnie kamuflowanej pedofilii.

W 2013 rząd PO-PSL próbował wprowadzić Standardy WHO/BZgA w Polsce, ale wobec społecznego oporu szybko zaczął się zaklinać, że to wcale nie było jego zamiarem. Obecna presja na ich wprowadzenie pokazuje, że były to bajeczki dla naiwnych.

Teraz, w 2019 r. prezydent Trzaskowski wraz z radnymi PO-KO znowu chcą wprowadzić do szkół Standardy WHO/BZgA. Po tym jak ich elektorat przyklepał "reprywatyzacyjne" złodziejstwo i bandytyzm, są pewni poparcia. Czy ten elektorat pod szyldem postępu łyknie absolutnie wszystko, łącznie z nauką masturbacji, kopulacji homo i hetero, a nawet łapą pedofila w majtkach swojego dziecka, byle tylko poczuć się "w postępowej Europie"? Czy szanowny elektorat Platformy się opamięta, a zwłaszcza jego konserwatywna część?”..'Post Scriptum

Obecna ofensywa obejmuje również zastraszanie rodziców żeby nie próbowali protestować i organizować się przeciwko niebezpiecznym działaniom edukatorów. Za taką próbę, tj. za rozesłanie ostrzegawczego listu do 20 tys. szkół w Polsce (patrz TUTAJ i TUTAJ) - promotorzy równości (Małgorzata Fuszara i Jan Świerszcz) właśnie wytaczają proces Stowarzyszeniu Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza”...(źródło)

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale