4 obserwujących
19 notek
46k odsłon
  2690   0

Kilka faktów o obniżeniu ratingu Polski przez S&P

Strona S&P - Rafał Momot
Strona S&P - Rafał Momot

W piątek po południu na polski rynek kapitałowy zrzucono małą bombę atomową. Broń atomowa, przynajmniej wg teorii to broń z siłą płynącą z odstraszania oraz jak wielu utrzymuje można jej użyć tylko raz, bo potem już nie działa. Miejmy nadzieję że podobnie będzie z kolejnymi próbami obniżenia poziomu wiarygodności inwestycyjnej Polski przez S&P. Instytucji, która  jak to powiedział profesor Orłowski „jest niezależna od wszystkiego” – ciekawe czy też od banków z których czerpie większość swoich przychodów i wysokich zysków – rentowność powyżej 40%!

Termin przed samym weekendem sprawił, że temat żył przez kilka dni na informacyjnym bezrybiu weekendowym. W uzasadnieniu (dostępnym na stronie internetowej agencji) S&P przywołał kilka faktów mających uwiarygodnić swoją decyzję. Poruszono m.in.:

  • Powodem zmian w postrzeganiu Polski wskazano osłabianie niezależności i efektywności działania kluczowych instytucji.
  • Wymieniono 3 instytucje w początkowej części uzasadnienia: Trybunał Konstytucyjny, media publiczne, służba cywilna. Narracja zmian w tych instytucjach niczym nie różni się od głosów płynących z demonstracji. Nie ma w uzasadnieniu, żadnej informacji o stanie przed zmianami, co one wprowadzają itp. Ten element bardziej przypomina twórczość młodego stażysty w dziale krajowym znanego dziennika niż opinię jednej z najbardziej znanych agencji ratingowych na świecie.
  • Perspektywa negatywna pojawia się ze względu na przewidywane zgodne z porządkiem konstytucyjnym RP zmiany w składzie NBP. Co gorsze dla wiarygodności Polski tylko Jerzy Osiatyński będzie bronił niezależności Rady Polityki Pieniężnej do 2019 roku. Do tego Prezydent Duda w czerwcu tego roku będzie mógł powołać nową osobę na stanowisko zajmowane przez Prezesa Belkę. Tak, to tego, który popijając winem za tysiąc złotych umawiał się z ministrem na luzowanie polityki pieniężnej aby nie dopuścić do wygranej partii, która bardziej woli schabowe niż ośmiorniczki.
  • Banki, ubezpieczyciele i zagraniczne wielkie sieci handlowe cierpią z powodu podatków, które niedługo będą wprowadzone. Jeśli porównać to z oficjalnymi informacjami jakie płynęły z ust m.in. organizacji branżowej dla wielkich zagranicznych sieci handlowych, które straszyły obniżeniem wiarygodności inwestycyjnej Polski w przypadku wprowadzenia podatku, to chyba coś tu nie gra.
  • Najśmieszniejszy a zarazem najbardziej uderzający w wiarygodność agencji S&P i jej kadr to argument o kursie złotego. Polska waluta wg błyskotliwych autorów, zaczęła tracić od zwycięstwa wyborczego Prezydenta Dudy. Znaczyłoby to iż wybory były kilka tygodni wcześniej niż powszechnie wiadomo, albo S&P wie coś o przeliczeniu głosów dużo wcześniej niż wyborcy pojawili się w lokalach wyborczych. Nawet jeśli przyjmiemy iż analitycy mogli pomylić daty, to pozostaje coś co zrobiłby chyba nawet student pierwszych lat ekonomii. Wystarczyło zerknąć co wówczas działo się z innymi walutami regionu, co działo się na innych rynkach oraz uwzględnić wiele dodatkowych sygnałów i zdarzeń. Oczywiście o tym zapomnieli wysokiej klasy analitycy S&P.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe argumenty z oficjalnego uzasadnienia S&P i zawarte w nich sprzeczności oraz zaprezentowany rażąco niski poziom merytoryczny autorów, nie dziwi mnie w ogóle jak taka instytucja mogła jako chyba jedyna utrzymać wysoki rating banku Lehman Brothers przed jego samym bankructwem. Smutne, że od tego czasu niczego się nie nauczyła. 

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale