12 obserwujących
318 notek
479k odsłon
  785   0

Wspomnienia młodej rewolucjonistki

Generalnie jesteśmy za pokojem na świecie i za wolnością, równością oraz siostrzeństwem, dlatego z kulturą i poszanowaniem głosimy pokój oraz tolerancję. Ale nie możemy być tolerancyjni w stosunku do katolickich fanatyków, którzy przy kościołach utworzyli swoje pier*** bojówki... nie pozwalają nam wejść do środka i bezczelnie nas atakują tymi swoimi różańcami.

Nie może też być pokoju z rządem, który jednym werdyktem swojego Trybunału... pozbawił nas możliwości noszenia koszulek z napisem „KONSTYTUCJA”. Setki tysięcy topowych koszulek, tysiące zapakowanych jeszcze w folię... wyobrażacie to sobie? I teraz wszystko poszło na przemiał, bo do konstytucji już nikt nas nie przekona.

Musiałyśmy gromadnie wyjść na ulicę i kazać wszystkim wyp*** i jeb***.

To jest wojna!!!... i nie bierzemy jeńców.

Ostatnio utworzyłyśmy dwa oddziały szturmowe w Zakopanem. Jeden zaatakował krzyż na Giewoncie... szpica dotarła na sam szczyt i rozwinęła baner z napisem „PRZEMOC DOMOWA TO NIE TRADYCJA”. To był nasz największy sukces... aż szkoda, że nikt tego nie widział. Drugi oddział ruszył na Gubałówkę, ale dziadersy się chyba zorientowały, bo kolejka odjechała nam sprzed nosa. Trudno, spróbujemy jeszcze raz.

Nazywamy ich „dziadersami”, bo niczego nie potrafią, wszystkiego zabraniają i generalnie zawsze są na „nie”. Olewamy ich... my jesteśmy jak potop przefiltrowanej wody i zawsze na „tak”, dlatego nazwałyśmy się z włoska „sikersami”. Oczywiście, te dziewczyny będące też na „tak”, które jeszcze jako rewolucjonistki są zielone, niedojrzałe i nieopierzone w walce - to nie sikersy.

Mówimy o nich „siksy”.

Siksy są czasem strasznie zabawne, ale niektóre mają sporo klasy, co znacznie ułatwia nam przetrwanie. Wróć, zakradła mi się literówka – chodziło oczywiście o kasę, bez której nie ma rewolucji i zwycięstwa. Ale nie tylko o to chodzi. Te młode są nieprzewidywalne i mają taką fantazję, że czasem człowiek za nimi nie nadąża. Wymyśliły np. taki transparent:

image

„Pusia” - od razu zrozumiałam, że chodzi o jakąś kotkę, czy suczkę, ale ten „Jaruś”?

Różni faceci przychodzili mi na myśl, aż w końcu wrzuciłam hasło na Google. Wyskoczyło mi coś takiego:

image

No tak... jakiś zacofany gość, który trzepie dywany. Jak zwyciężymy, to jemu też damy popalić.


PS. Wiem, że w moich wspomnieniach brakuje ekspresji, przez co wydają się one mniej autentyczne, ale niestety - musiałam usunąć prawie wszystkie ozdobniki, bo pierwotny tekst okazał się być zbyt obszernym.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo