6 obserwujących
66 notek
69k odsłon
126 odsłon

Umorzono postępowanie dyscyplinarne wobec prof. Nalaskowskiego. Mamy się z czego cieszyć?

Wykop Skomentuj2

Decyzją Rzecznika Dyscyplinarnego UMK ds. Nauczycieli Akademickich umorzono postępowanie wyjaśniające ws. profesora Aleksandra Nalaskowskiego i jego głośnego felietonu opublikowanego w tygodniku "Sieci" pt. "Wędrowni gwałciciele". "Trzeba zgodzić się z opinią biegłego, że wybór felietonu jako gatunku wypowiedzi i zaprezentowania w nich swoich poglądów sprawia, że Autor miał prawo posługiwać się w nim ostrymi sformułowaniami. Pogląd taki ma wsparcie w orzecznictwie sądowym" - poinformował rzecznik dyscyplinarny Uniwersytetu Mikołaja Kopernika ds. nauczycieli akademickich.

Ten komunikat ma wydźwięk puenty z anegdoty o rabinie, który radzi biednemu żydowi kupno kozy. Bohater opowiastki osiąga ulgę pozbywając się zwierzęcia a poprzedni stan już mu tak nie ciąży.

Oczywiste stwierdzenia biegłego, którego powołał wewnętrzny urząd akademicki 

(- wypowiedź nie zawiera takich zwrotów, które w kontekście tego gatunku publicystycznego mają charakter znieważający wyodrębnioną grupę (nawet jeśli niektóre wyrażenia mają jednocześnie negatywne konotacje społeczne), 

- użyte w tekście zwroty należy traktować jako wypowiedź krytyczną pod adresem określonej grupy osób – opublikowanie felietonu nie wyczerpuje znamion działania będącego przejawem dyskryminacji, 

- o dyskryminacji można mówić wówczas, gdy dochodzi do prześladowania, czyli działania mającego charakter stały, nieustanny, 

- użyte w publikacji zwroty i wyrażenia (np. zgwałcone miasta) mają charakter metaforyczny i odnoszą się do szerzącej się ideologii LGBT i organizowanych marszy równości, 

- w felietonie nie ma treści, które mogłyby wywołać poczucie zagrożenia, 

- felieton zaistniał w kontekście niezwiązanych bezpośrednio z uczelnią, dlatego należy go traktować jako wypowiedź prywatną wynikają z osobistych poglądów i przekonań autora.) 

przynoszą ulgę nie przybliżając ani odrobinę do rozwiązania zasadniczego problemu. 

Jakim prawem uczelnia sądzi poza uczelnianą działalność naukowca nie mając ku temu podstaw prawnych, cywilizowanych narzędzi obrony i oskarżenia? 

A biegły? Dziś był ten. Jutro może być inny. Co wtedy? Pozwolimy każdemu gremium lewicowo – liberalnemu przebierać się w szaty Temidy? 


Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo