7 obserwujących
88 notek
80k odsłon
916 odsłon

Na co zgodził się Morawiecki w Brukseli? Robieżności wokół praworządności

Wykop Skomentuj12

- Po raz pierwszy poszanowanie dla praworządności jest decyzyjnym kryterium dla wydatków budżetowych - twierdzi szef Rady Europejskiej. Zdaniem rządzących "nie ma bezpośredniego połączenia pomiędzy tzw. praworządnością a środkami budżetowymi". - Mamy dobry nadzór nad środkami z punktu widzenia dyscypliny budżetowej i jednocześnie nie ma bezpośredniego połączenia pomiędzy tzw. praworządnością a środkami budżetowymi, o których tutaj jest mowa – pisał premier. 

Dokument ze spotkania na który się wszyscy powołują po spotkaniu w Brukseli, na którym ustalono budżet UE nosi tytuł Special meeting of the European Council (17, 18, 19, 20and 21July2020)–Conclusions i jest on zamieszczony pod tym adresem.

https://www.ansa.it/documents/1595314851582_210720-euco-final-conclusions-en.pdf

Intersujące zapisy, które wzbudzają kontrowersje znajdziemy na stronie 15 i 16.

Oryginalnie w języku angielskim one brzmią:

22.The Union's financial interests shall be protected in accordance with the general principles embedded in the Union Treaties, in particular the values of Article 2 TEU. The European Council underlines the importance of the protection of the Union's financial interests. The European Council underlines the importance of the respect of the rule of law.

23.Based on this background, a regime of conditionality to protect the budget and Next Generation EU will be introduced. In this context, the Commission will propose measures in case of breaches for adoption by the Council by qualified majority. The European Council will revert rapidly to the matter.

24.The Commission is invited to present further measures to protect the EU budget and Next Generation EU against fraud and irregularities. This will include measures to ensure the collection and comparability of information on the final beneficiaries of EU funding for the purposes of control and au dit to be included in the relevant basic acts. Combatting fraud requires a strong involvement of the European Court of Auditors, OLAF, Eurojust, Europol and, where relevant, EPPO, as well as of the Member States' competent authorities.

W tłumaczeniu na język polski: 

22. Interesy finansowe Unii będą chronione zgodnie z zasadami ogólnymi zawartymi w Traktatach Unii, w szczególności zgodnie z wartościami określonymi w artykule 2 Traktatu UE. Rada Europejska podkreśla znaczenie ochrony interesów finansowych Unii. Rada Europejska podkreśla znaczenie poszanowania rządów prawa.

23. Na tej podstawie wprowadzony zostanie system warunkowości mający na celu ochronę budżetu i funduszu odbudowy (Next Generation UE). W tym kontekście Komisja zaproponuje środki na wypadek naruszenia, które zostaną przyjęte przez Radę większością kwalifikowaną. Rada Europejska szybko powróci do tej kwestii.

24. Wzywa się Komisję do przedstawienia dalszych środków w celu ochrony budżetu UE przed nadużyciami finansowymi i nieprawidłowościami. Obejmie to środki mające na celu zapewnienie gromadzenia i porównywalności informacji na temat końcowych beneficjentów finansowania UE do celów kontroli i audyt, które mają być włączone do odpowiednich aktów podstawowych. Zwalczanie nadużyć finansowych wymaga silnego zaangażowania Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, OLAF-u, Eurojustu, Europolu oraz, w stosownych przypadkach, Prokuratury Europejskiej, a także właściwych organów państw członkowskich.

W czym problem gdy chodzi o interpretacje tych zapisów? Opozycja i jej media twierdzą, że wszystko jest jasne i proste i redukują te zapisy do dwóch z nich, 22. i 23. Nadto hipotezy TVN oderwane są od struktury europejskiej. 

Na walidację i ocenę mechanizmu walidacyjnego składają się trzy piętra unijne:

- Rada Europejska, 

- Rada Unii Europejskiej,

- Komisja Europejska.

Dwa z tych pięter, Komisję Europejską i Radę Unii Europejskiej, polskie media komercyjne uwzględniają. Ostatniego nie chcą dostrzec. Co więc naprawdę jest zapisane w ustaleniach końcowych Rady Europy? 

Mechanizm kontrolny projektuje Komisja Europejska, która jest rządem unijnym. Potem ten projekt idzie do Rady Unii Europejskiej, gdzie będzie poprawiony i głosowany kwalifikowaną większością. Ostateczny jego kształt zatwierdzi Rada Europejska, której rządy reguluje jednomyślność, tak jak na zakończonym spotkaniu, co jest zagwarantowane następującym zapisem:

"The European Council will revert rapidly to the matter". Ten zapis wpisuje się w oczywistą w UE procedurę stanowienia praktycznego prawa: Rada Europejska kończy ten proces, ktoś inny wszczyna go.

Ustalono także kanwę tego mechanizmu, a nie jest nią praworządność lecz prewencja antykorupcyjna i antydefraudacyjna, o których to niebezpiecznych zjawiskach mówi wprost punkt 24 w całości im poświęcony.

Może być tak, choć nie powinno, że któreś z tych pięter decyzyjnych będzie kontestowane albo też akcenty będą przekładane z czuwania nad uczciwością w wydatkowaniu środków unijnych, z czym Polska i Węgry nie mają problemu na bliżej nieokreśloną, nie związaną z sferą ekonomii unijnej (którą należy raczej chronić przed polityka) i uznaniową praworządnością.

Zastanówmy nad praworządnością. O ile korupcja, reguły wydatkowe, po prostu uczciwość w gospodarowaniu przyznanymi środkami nie budzą wątpliwości i nie rozpalają sporów, to praworządność jest punktem zapalnym. Dlaczego? Głównie za sprawą definicyjnej nieścisłości. Już relacja praworządności do wartości jest ateoretyczna. Dla większości obywateli Unii wartościami są wartości chrześcijańskie. Byłoby oszukiwaniem się, że kulturowo i moralnie jesteśmy odcięci od źródeł chrześcijańskich. Cywilizacja grecko-rzymska i judaizm dały orientację etyczną i prawną Europie, więc praworządność rozpatrywana bez nich nie ma sensu. Porządek prawny jest w zasadzie porządkiem konstytucyjnym poszczególnych krajów. Jak ściskamy tę cytrynę to dochodzimy do zawisłości sędziów (najpoważniejszy zarzut wobec Polski).

- Jeśli chcemy zarzucić sędziemu brak niezawisłości i bezstronności trzeba udowodnić, że wykonywał instrukcje ministerialne wydając orzeczenia w konkretnych sprawach. Sędzia nie spełnia wymogów unijnej niezawisłości i bezstronności, jeśli wykonuje instrukcje władzy ustawodawczej lub wykonawczej – tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 9 lipca br. w sprawie niemieckiego zapytania prejudycjalnego VQ / Land Hessen, C-272/19 (sąd administracyjny w Wiesbaden, Niemcy). Chodziło o to, że niemieckie przepisy konstytucyjne nie zapewniają "instytucjonalnej niezależności sądów", co znajduje wyraz w tym, że niemieccy sędziowie "są powoływani i awansowani przez ministra sprawiedliwości" (pkt 30 streszczenia niemieckiego wniosku prejudycjalnego), a w konsekwencji "sądy nie cieszą się taką niezawisłością, która pozwoliłaby im na wykonywanie ich zadań bez podlegania wpływom zewnętrznym" (pkt 27 tego streszczenia); mowa o podleganiu wpływom administracji rządowej. 

Mimo tak opisanego braku "instytucjonalnej niezależności sądów" TS w wyroku z 9.07. (pkt 54), opierając się na pkt 133 swojego wyroku w sprawie polskiej z 19.11.2029 r., A.K. i in., sprawy połączone C-585/18, C-624/18 i C-625/18 (niezależność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego) – orzekł, że sam fakt, iż władze ustawodawcze lub wykonawcze uczestniczą w procesie mianowania sędziego, nie może prowadzić do powstania zależności sędziego od tych władz ani do wzbudzenia wątpliwości co do jego bezstronności, jeśli po mianowaniu zainteresowany nie podlega żadnej presji i nie otrzymuje instrukcji w ramach wykonywania swoich obowiązków.

Na ubiegłym zjeździe Rady Europejskiej dokonano pewnego odstępstwa od reguł przewidzianych w art. 7 Traktatu o UE. W nim dla wprowadzenia sankcji potrzebna jest jednomyślność bez udziału państwa, którego ta procedura ma dotyczyć. Już tego wyłączenia nie ma. O tym, że istnieje praworządność zdecydują sami zainteresowani. We Francji zadecyduje prezydent Emmanuel Macron, na Węgrzech Victor Orban. Nie ma co prawda wprost prawa weta do wypłat pieniędzy w przyszłości, ale jest tzw. hamulec bezpieczeństwa, pozwalający na wstrzymanie decyzji na trzy miesiące na wniosek nawet jednego państwa i przedyskutowanie jej (ale bez decydowania) na Radzie Europejskiej.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka