7 obserwujących
88 notek
80k odsłon
126 odsłon

Wyjscie salomonowe: Konwencja antyprzemocowa do zamrażalnika TK

Wykop Skomentuj4

Konfederacja i Solidarna Polska zapędzały J. Kaczyńskiego i M. Morawieckiego w róg. Argumenty za wypowiedzeniem Konwencji Stambulskiej (KS) były nie do zbicia. Szef rządu "przekazując stanowisko rządu w sprawie konwencji" umknął Z. Ziobrze, który naciskał na szybkie "rozwiązanie problemu".

- Skierowałem do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności konwencji stambulskiej z konstytucją. Wierzę, że procedura kontroli konstytucyjności zakończy spór - tłumaczył premier na specjalnie zwołanej konferencji. - Pojawia się wiele głosów, że dokument niewłaściwie definiuje źródła przemocy wobec kobiet i nie dostarcza narzędzi do walki z nią. To bardzo poważne wątpliwości. Jako rząd podzielamy częściowo obawy Polaków i mamy prawo sądzić, że może być niezgodna z Konstytucją w zakresie wolności poglądów i wychowywania dzieci zgodnie z własnym sumieniem - informował Morawiecki. - Sprawy tak wielkiej wagi należy rozpatrywać w ramach przejrzystej i prawomocnej procedury. Skutecznie od lat wzmacniamy ochronę rodzin i dzieci przed przemocą - zastrzegał. Wyjaśniając stanowisko rządu premier podkreślił, że ochrona przed przemocą i pomoc ofiarom przemocy nie może być w pełni skuteczna, jeśli zamiast realnych recept pomocy wybiera ideologię, tak jak to wygląda w konwencji stambulskiej. 

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro 27 lipca złożył wniosek o wypowiedzenie przez Polskę tzw. konwencji antyprzemocowej. - Ta konwencja ma drugą część, która jest ukryta. Dotyczy ideologii - twierdził Ziobro. Mówił o ideologii, która kwestionuje rodzinę, religię. - Ta część konwencji, która jest związana z realnymi propozycjami zwalczania przemocy wobec kobiet jest przez nas nie tylko akceptowana, ale w pełni podzielamy te postulaty. (...) Problem dotyczy tej drugiej części, warstwy, którą uważamy za przeciwskuteczną jeśli chodzi o efekty ich wprowadzenia, ich zaleceń w życie. Uważamy, że nie tylko nie prowadzi ona do poprawy sytuacji kobiet, ale przeciwnie, może doprowadzić nieuchronnie do znacznego pogorszenia sytuacji kobiet i wzrostu przemocy domowej w Polsce - przekonywał. Zdaniem ministra w dokumencie nie ma żadnych rozwiązań w zakresie ochrony kobiet przed przemocą, których Polska by nie spełniała, a w niektórych obszarach polskie standardy są wyższe niż te przewidziane przez konwencję.

Jeden z czołowych dokumentów neomarksistowskich "Konwencja Stambulska" ma przyświecać polskiej legislacji i edukacji. Wprowadzone za jego pomocą definicje i pojęcia z dialektycznej filozofii społecznej Engelsa i Marksa nieubłaganie podmieniają klasyczne rozumienie małżeństwa, rodziny i płci. Na co dzień kłapiący o chrześcijańskich wartościach politycy PiS nie mieli woli politycznej by cokolwiek z postępującej gender-reformy brukselskiej cofnąć. Czemu? Rewolucji antropologicznej patronują bankierzy (ostatni element łańcucha pokarmowego), którzy w Morawieckim i Kaczyńskim zawsze budzili respekt. Czuć też oddech Sorosa, spekulanta władającego mediami i społeczeństwem obywatelskim, który forsuje w całym świecie liberalna wizję rodziny wolnej od tradycyjnych struktur.

Z drugiej strony rząd atakowała Konfederacja argumentując, że gdyby prezes PiS chciał to aborcja na życzenie byłaby dawno zniesiona a konwencja stambulska już wypowiedziana. Jarosław Kaczyński nie cofał marszu przez instytucje i pojęcia, ponieważ był posłuszny międzynarodowemu "rządowi" i tyle samo mu zaprzedany co ekipa PO. Dopóki rządzi PiS, dopóty w Polsce nie będzie homoseksualnych "małżeństw" oraz politycznie poprawnej cenzury – wynikało ze słów Jarosława Kaczyńskiego, który w kwietniu roku 2018 podczas spotkania z wyborcami w Trzciance odpowiadał na pytanie o wypowiedzenie genderowej konwencji stambulskiej. Wycofanie się z ratyfikacji dokumentu nie wchodzi jednak w grę, gdyż – zdaniem prezesa PiS – naraziłoby to nasz kraj (a ściślej: rząd) na kolejne ataki ze strony struktur międzynarodowych.

Jak dowodzi Konfederacja konflikty personalne mają tylko robić wrażenie polaryzacji. Ale nie w przypadku buntu Ziobry, choć ten przykrył tematycznie fuzję Orlenu z Lotosem.

Nie tylko Konfederacja wyrzuca Kaczyńskiemu schizofrenię. Presji śliskiej hipokryzji nie wytrzymała frakcja Zjednoczonej Prawicy skupiona wokół ministra sprawiedliwości. – Zamiast ustępować porwijmy młodzież konfrontacją intelektualną z neomarksizmem – wykrzyczał Patryk Jaki.

"Quo Vadis Zjednoczona Prawico?" – zaczął wpis na Facebooku europoseł. "Nasz obóz musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce być "prawicą retoryczną", czy prawdziwą" – czytamy w manifeście byłego wiceministra. - "Źródłem problemu jest wroga socjalizacja społeczeństwa polskiego, której rosnące wpływy są właśnie najbardziej ekspansywne w miastach" – uważa. "Ta wroga socjalizacja zatruwa każdego roku dużą część Polaków, głównie młodych. Niestety, nie widzę tu tamy instytucjonalnej i przemyślanej alternatywy" – pisze polityk. "Od kiedy mainstream w naszym ośrodku tworzy »nowa ekipa«, ludzie którzy chcą działaniami bronić takich wartości, jak społeczna nauka kościoła, rodzina czy w końcu reforma państwa, są wyzywani od »jakobinów«, »jastrzębi« czy w najlepszym przypadku radykałów" – gorzko konstatuje.

"Stworzono u nas jakiś system kozetki, na której co jakiś czas trzeba się spowiadać ze swojej prawicowości, bo to »szkodzi kampanii jednej czy drugiej«. Tymczasem fakty są takie, że Andrzej Duda wygrał wybory głosami prawicy (w drugiej turze mobilizacja wschodu i mniejszych ośrodków oraz największy przepływ z Konfederacji, a pełna porażka w »centrum« Kosiniaka czy Hołowni). Najlepszy wynik PiS-ZP w historii to 45,38 proc. w wyborach do PE (nazywanych dla PiS najtrudniejszymi), kiedy przekaz był do końca »prawicowy«, a twarzami kampanii byli ludzie wyzywani od »jastrzębi«. Chwilę później, w lepszych dla nas profilowo wyborach do Sejmu nie dość, że wynik był gorszy, to jeszcze ta »mądrzejsza« retoryka wprowadziła do Sejmu Konfederację (która w wyborach do PE nie przekroczyła progu) oraz odpuszczanie spraw »cywilizacyjnych«, co z kolei otworzyło lewicy drogę powrotu do parlamentu" – wnioskował bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry.

Patryk Jaki pytał:

"Dokąd prowadzisz Polskę Zjednoczona Prawico? Każdy w naszym środowisku powinien się zastanowić, dlaczego lewicowa ideologia podbija umysły młodych i mieszkańców miast? Czy dlatego, że ich liderzy się jej wstydzą? Czy może dlatego, że o nią bezwzględnie walczą?" - pytał. A potem nasz obóz musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce być "prawicą retoryczną" czy "prawdziwą" – proponował polityk.



Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka