7 obserwujących
103 notki
99k odsłon
  6885   5

"Rzymski salut" Betaru. Kłamstwa które złamały dr. Tomasza Greniucha

Yehoshua Cohen Aloro, Ben-Zvi Institute
Yehoshua Cohen Aloro, Ben-Zvi Institute

"Odwołanie" dr. Tomasza Greniucha z piastowanej przez niego funkcji po. szefa oddziału IPN we Wrocławiu to utracona szansa na wyjaśnienie zakłamanego przez komunistów odcinka historii i odroczenie w czasie niezbędnej konfrontacji z oszczercami. Polacy nie mają się czego wstydzić i mogą bez kompleksów stawić czoła swojej endeckiej przeszłości nie dając sobie pluć w twarz. Lecz kto z szacunku dla prawdy pochyli się nad faktami? Kulminacją napięcia powstałego wokół szkalowanego ONR i jego sympatyków, z których jednym jest młody uczony, powinna być merytoryczna dyskusja. Po krótko trwającej nagonce (dłuższej w Polsce nie trzeba) prezes IPN oświadczył:

(...) w związku z zaistniałymi okolicznościami dotyczącymi nominacji dr. Tomasza Greniucha na stanowisko p.o. dyrektora Oddziału IPN we Wrocławiu, dalsze pełnienie przez niego tej funkcji jest niemożliwe.

Do krematoryjnego pieca, w którym spopiela się narodową prawicę, dołożył paliwa Andrzej Zybertowicz:

Krzyż Zasługi [dla uczonego] w roku 2018 został przyznany na wiosek wojewody dolnośląskiego. Wpłynęło wtedy - jeśli się nie mylę - kilkadziesiąt takich wniosków, a sprawa zaangażowania w symbolikę faszystowską nie była urzędowi prezydenckiemu wtedy znana. Sądzę, że doktor nie powinien dalej być szefem oddziału.

Potomkowie komunistów - którym nie przeszkadza udział w życiu publicznym ich kolaborujących z komunizmem ojców, stryjów i ciotek - wolą wygłaszać płomienne kazania potępienia, niż uczciwie referować historię. Tchórzliwi, wietrzący rzekomych wrogów demokracji, opluwający ludzi związanych z ONR, poniewierają zarazem - najbardziej bohaterską, wolną od lewicowej kolaboracji judenratów - szlachetną część własnych dziejów. Niedouczeni - dziś liberałowie - zapomnieli albo nie wiedzą, że pozdrowienie faszystowskie – zarzucane ONR i wolnościowcom - było praktykowane przez kwiat przedwojennej żydowskiej młodzieży i nie miało nic wspólnego z rasistowskim nazizmem. Nazizm rasistowski bezprawnie przywłaszczył sobie salut rzymski; podobnie zawłaszczono dziś symbol tęczy. Formowana do najwyższych ideałów etycznych młodzież abrahamowa wyrażała w tym salucie najszlachetniejsze uczucia patriotyczne, jak jej rówieśnicy z polskich wspólnot narodowych.

Spór o salut rzymski. Faszystowskie założenia i metody Betaru

Ruch żydowski "Be(j)tar" zorganizowany był na ścisłe podobieństwo włoskiej młodzieżówki faszystowskiej "Balilli", w szeregi której, i w cały włoski ruch faszystowski, wstępowało bardzo wielu Żydów (Mussoliniego wspierał Chaplin i Hollywood, przemysłowcy i bankierzy żydowscy). Wewnątrz obowiązywała wojskowa dyscyplina, chłopcy i dziewczęta byli umundurowani, ich symbolem była metalowa "menorka", a odeski Żyd Włodzimierz Żabotyński, jego założyciel tytułowany był "wodzem Betaru" – "Rosh Betar". Założeniem organizacji było kształcenie i wychowanie zgodnie z etosem syjonistycznym "nowego Żyda". Wchodzący w życie nastolatkowie poszerzali awangardę pionierów, których celem była ziemia Izraela. Bejtar, w myśl kształtowania "odnowionego człowieka", pełnił poszerzone funkcje wychowawcze. Jego członkom zakazano spożywania alkoholu, odwiedzania barów, nie pozwalano im na publicznie przeklinanie i bluźnienie, szanowano święta żydowskie, mimo świeckiego charakteru zrzeszenia. Na obozach szkoleniowych wykładano hebrajską literaturę, poezję i kulturę. Wszystko to w celu budowania innej pozbawionej "niewolniczej mentalności" i "plugastwa getta" tożsamości. Wychowanie w prawicowym środowisku syjonistycznym modelowało oddanie przyszłemu państwu i narodowi. Celem ruchu było nie tylko instalowanie kuźni przyszłych elit politycznych rewizjonistów, ale także generowanie zaplecza dla zorganizowania armii żydowskiej.

Żabotyński krytykował asymilację polityczną. Uznawano w Betarze, że Żydzi powinni reprezentować swój naród, a nie odcinać się od niego. Upowszechniano idee stosujące się do zachowania i etyki. Postawę tą określono terminem hadar (hebr. הדר). Należy go rozumieć jako zbiór pewnych wartości, postaw i zachowań. Były to honor, chwała i duma z bycia Żydem. W tej definicji zawierały się też piękno, szlachetność i majestat człowieka. Hadar odnosił się do relacji międzyludzkich, silnej woli oraz niezłomności. Miała to być postawa reprezentowana w życiu publicznym.

Syjonistyczna struktura przybrała charakter paramilitarny. Jej członkowie nosili uniformy, posiadali stopnie. Spotkania, szkolenia czy konferencje opierały się na rytuałach nawiązujących do mitów związanych z Bar Kochbą, Josefem Trumpeldorem, Tel Chaj i Masadą. Jak pisze Josef Sprinzak – żydowski aktywista syjonistyczny i izraelski polityk - Bejtar ucieleśniał romantyczny heroizm, którego żarliwym wyznawcą był Żabotyński.

Lubię to! Skomentuj103 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura