8 obserwujących
53 notki
54k odsłony
609 odsłon

Etnocentryzm i obawa przed dekonstrukcją mitu. Dlatego zniekształcają prawdę o holokauście

Wykop Skomentuj20

Ile razy Żydzi kompromitują się zacietrzewieniem wobec Polaków, establishment znajduje dziesiątki tłumaczących ich zachowanie okoliczności. W TVN 24 pewna politolog wyjaśniała antypolonizm w Izraelu uczuciami patriotycznymi irakijskich wyznawców judaizmu. 

Jaki jest sens poszukiwania dalekich i niewiarygodnych powodów antypolonizmu, skoro "uczeni" z nad Wisły poddają światu uzasadnienie dla relatywizowania polskiego heroizmu w czasie drugiej wojny. Izraelski minister spraw zagranicznych I. Katz otwarcie powołuje się na niezłagodzoną niczym wersję badań instytutów żydowskich w Warszawie.

Żydzi amerykańscy wzywają do opamiętania? Dwa lata temu robili to rozsądni Żydzi z Izraela. Kiedy Claude Lanzman nakręcił swój "Shoah", rozjemcą był Marek Edelman, który potem nadawał na Polaków do amerykańskich stacji telewizyjnych. Tak wkoło Macieja.

Sposób i poziom stereotypizowania "obcych" przez Żydów, izolowania się od nich i uprzedzeń był niewiarygodny. Skrajny antypolonizm cechował większość Żydów zamieszkałych w Polsce lub pochodzących z Polski na długo przed drugą wojną światową a projektowanie własnych negatywnych uczuć na sąsiadów nie jest niczym nowym. 

O stosunku do Polaków pisała Zofia Kossak-Szczucka kilkadziesiąt lat temu. – Żydzi bardziej nienawidzą nas niż Niemców - konkludowali wraz z Janem Dobraczyńskim, współautorem apelu o ratowanie żydowskich braci i sióstr.

"Naród wybrany" ma "osobistą" narrację historyczną, hagadę, która - przedostając się do naukowych prac historyków żydowskiego pochodzenia - w wielu aspektach zastępuje wnioskowanie logiczne.

Hagada to złożona z emocji opowieść, której centralnym bohaterem jest lud żydowski postrzegany wyłącznie jako niesprawiedliwa ofiara otoczenia społecznego. W międzypokoleniowym przekazie nieistotne jest, kto miał ile lat, co robił, w jakim miejscu żył. Ważne jest, nie poddające się wątpieniu, uprzywilejowanie historyczne narodu żydowskiego.

Tezę postawioną w pokrewnej hagadzie pracy Engelking, Grabowskiego i innych "Dalej jest noc", że Polacy współuczestniczyli w holokauście i 200 tysięcy Żydów ocalałych z gett zostało dobitych, głównie przez polskich chłopów podważył pracownik IPN Tomasz Domański: posłużono się swoistą, nieznaną szerzej historykom metodą badawczą w zakresie interpretacji i krytyki źródeł oderwaną od realiów okupacyjnych i rzetelnego referowania zebranej dokumentacji. Pominięto rolę okupanta w wyłapywaniu i mordowaniu Żydów oraz terror ludności cywilnej. Nie tylko za ukrywanie Żydów, ale za niezgłoszenie ich władzom groziła śmierć. Bezprecedensowe sankcje za niezgłoszenie obecności poszukiwanych przez niemiecki aparat terroru Żydów generowały dylemat: czy mogę narażać życie moich bliskich? Wyłącznie heroiczne postaci zdobywały się na narażenie swojego i bliskich życia, aby nieść pomoc w takich warunkach. Dodajmy do tego kontekstu 70 tysięcy kryminalistów, których władze niemieckie wypuściły z więzień na mocy szerokiej amnestii. Pochodzący z "nizin" tzw. szmalcownicy zagrażali większości polskiej, nie tylko Żydom.

Oczekiwanie heroizmu od Polaków kontrastuje z pobłażaniem dla dramatycznego - o charakterze powszechnym - deficytu solidarności wewnątrz społeczności żydowskiej. W warszawskim getcie bawiono się w restauracjach, kinach i burdelach. W tym samym czasie na ulicach z głodu umierali ludzie. Rzeczą niepojętą jest, że judenrat z własnej nieprzymuszonej woli dostarczył hitlerowcom listy, z dokładnymi adresami zamieszkania, neofitów - osób które zmieniły wyznanie z judaizmu na chrześcijaństwo. Niepojęta jest gorliwość, z jaką policja żydowska dostarczała na wywózkę dzieci i starców. Policjanci z gwiazdą Dawida ładowali do wagonów śmierci własne żony i dzieci, żeby tylko wykupić się od zagłady. Przedstawicieli żydowskiego kierownictwa obawiano się w getcie bardziej, niż Niemców, ponieważ wiedzieli oni, gdzie są poinstalowane kryjówki i zachowywali się dużo brutalniej niż Niemcy. Istniało gestapo żydowskie, które prowokacyjnie i przemyślnie ścigało Polaków pomagających Żydom. Regułą stało się, że zlokalizowani po aryjskiej stronie Żydzi bez skrupułów wydawali swoich wybawców. Jeden z nich - zapytany o motywy - wyznał: "nie pójdę tam sam". Funkcjonariusze administracji żydowskiej w getcie byli łapczywi na mienie pożydowskie i to oni je przechwytywali a nie polscy szmalcownicy.

Te i inne działania są niezrozumiałe z innego jeszcze względu: podejmowali je dobrowolnie sami Żydzi, rekrutujący się z warstwy najbardziej wykształconej (adwokaci, lekarze, nauczyciele); w pierwszym rzędzie dokonywali zbrodniczych czynności na najsłabszych. Nie musieli z taką gorliwością wykonywać rozkazów, które kosztowały życie setek tysięcy ludzi i sprawiły, że zagłada była w ogóle możliwa w tej skali i tempie.

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka