7 obserwujących
56 notek
58k odsłon
388 odsłon

Najnowszy sondaż Newsweeka o przewadze nad PiS. Metodologia zdarzenia i życzenia

Wykop Skomentuj4

Socjolog Marcin Pallade wielokrotnie zwracał uwagę na niedociągnięcia metodologii sondażowych badań. Najczęściej diabeł ukryty jest w grupie niezdecydowanych, którą można rozciągać i w którą można ładować każdego przeciwnika politycznego podbijającego stawkę nielubianej formacji. Jeśli w jakimś kraju jest jeden sondaż albo nie daj Boże jedna snondażownia to hulaj dusza, wolno kłamać do woli. Nawet dobrze zorganizowane środowiska katolickie w Anglii nie wpadły na pomysł, żeby skontrować bzdurne dane o poparciu dla homomałżeństw tuż przed głosowaniem ich w brytyjskim parlamencie. Nie miały swoich pracowni socjologicznych. 

Zleceniobiorcy TVN, GW, Newsweeka muszą się nieźle nagimnastykować, aby nakłamać w jaskrawej odskoczni od konkurencji.

Starą sondażową zasadę "kto zamawia ten ma" łatwo przykryć efektem pomyślnego zdarzenia. Wszystko idzie pod górkę? Ludzie - nawet - namierzeni telefonicznie - nie obawiają się tresury wstydu? Wtedy akurat zdarza się cud, niejednokrotnie prowokowany lub naciągany: zdarzenie. Znajdujący się ni stąd, ni zowąd epizod społeczny podsuwa racjonalne wytłumaczenie zmiany postaw wyborczych.  

Dziś takim darem niebios dla sondażowni i ich czerwono-różowych klientów jest film Sekielskiego. Wyjaśnia się skąd tak ostry skręt: respondenci są oburzeni na PiS za ukrywanie kościelnej pedofilii. Są dwie pieczenie na jednym ogniu? Oczywiście że są. Nie dość, że niewiele wiarygodny statystycznie i teoretycznie dokument z YouTube gasi preferencje polityczne, to jeszcze mocno obrywa się "czarnym". Sen lewicy się ziszcza. 

Cóż takiego naprawdę zachodzi w statystyce elektoralnej? Między blokami prawicowym i lewicowo - liberalnym nie dzieje się prawdę mówiąc wiele, praktycznie Konstans. Dochodzi – rzekomo – do przepływu między Biedroniami a Schetynami oraz między Korwinami a Kaczyńskimi. Konfederacja kosztem PiS zyskała 7 proc, a KE ugrała coś dla siebie przez Biedronia.  

Przepływu nie można tłumaczyć rozróbą Sekielskiego. Biedroniowcy bardziej wyraźnie eksploatowali temat pedofilii a Konfederaci konsekwentnie bronią Kościoła.  

Prawdziwsze zatem niż badanie na zlecenie Newsweeka i sorosowskiej Zetki (jakże u Sorosa mogłoby być inaczej) jest obliczenie z pracowni Social Changes, gdzie wykazano, że na antykościelnej nagonce skorzystała Wiosna Roberta Biedronia - poparcie dla tej formacji wciąż rośnie, osiągając poziom 14.3 proc. To o niemal 2 punkty więcej niż w poprzedniej fali pomiaru. 

Tytuł "Sondaż dla Newsweeka: Wielkie tąpnięcie poparcia dla PiS. To efekt filmu Sekielskiego" jest na wyrost. 



Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka