7 obserwujących
58 notek
59k odsłon
379 odsłon

Abp Scicluna w Polsce. Prymas nie przestaje grać Sekielskim

Wykop Skomentuj9

W Wałbrzychu zakończyło się zebranie plenarne Konferencji Episkopatu Polski. Dostojnikom kościelnym towarzyszył watykański specjalista od pedofilii, arcybiskup Charles Scicluna.

Duchowny z Malty przypomniał zapisy dokumentu motu proprio (listu papieskiego o znaczeniu dekretu) Franciszka "Vos estis lux mundi". Zarządzenie to ustanawia nowe normy w sprawie zgłaszania przypadków nadużyć oraz pociągania biskupów do odpowiedzialności. - W przypadku, jeśli dochodzi do tuszowania takich spraw, to dokument bardzo mocno stygmatyzuje i potępia takie praktyki i nakłada obowiązek na każdego księdza, na każdą osobę zakonną, która wie o jakimkolwiek przypadku nadużyć, zgłaszania tych sytuacji swojemu przełożonemu - tłumaczył hierarcha. Ekspert przyznał, że dekret papieski daje "możliwość zaproszenia zewnętrznych ekspertów do wyjaśnienia sprawy". - Wyłącznie wewnętrznym dochodzeniem nie przekonamy nikogo – stwierdził.

Zewnętrznej komisji badającej przypadki pedofilii w Kościele polscy duchowni obawiają się, ponieważ może ona stać się częścią gry politycznej i antyklerykalnego widowiska.

Wizyta z fajerwerkami

Szkolenie biskupów miało przebiegać w ciszy i skupieniu na poważnej problematyce. Prymasowi Polakowi chodziło o coś więcej niż edukacja księży biskupów. Po sesji dedykowanej episkopatowi pokierował przedstawiciela Watykanu wprost do mediów. Skończyło się, jak było do przewidzenia. Radykalna lewica napluła Kościołowi w twarz, co Scicluna mógł wziąć za normę w Polsce i uzasadnione wzburzenie. Dziennikarka lewicowej Krytyki Politycznej powoływała się na skompromitowaną fundację "Nie lękajcie się" i domagała się spotkania z jej protegowanymi. Nadto żądała dymisji ordynariuszy wymienionych w "sfałszowanym" (nierzetelnym i przekłamanym) raporcie fundacji. Scicluna nie mógł opanować zdenerwowania. Nie wie, co się stało z raportem wręczonym przez oszusta, byłego prezesa fundacji nie lękajcie się, Marka Lisińskiego, papieżowi.

Animowanie Sekielskiego

To nie wszystko, co prymas zdziałał w ostatnich dniach dla pogrążenia polskiego Kościoła. Zanim nastąpiło spotkanie z dziennikarzami Scicluna obejrzał film Sekielskiego, który Wojciech Polak zaprezentował jako najważniejsze i wiarygodne źródło wiedzy o pedofilii wśród polskich duchownych. Skadrowany do antyklerykalnego przekazu obraz stał się platformą niesłusznych uogólnień i samooskarżania a abp Scicluna, jak większość widzów zmuszony został przyznać, że zdarzenia pokazane w "ustawce" zrobiły na nim wrażenie.

Metropolita Gniezna abp Wojciech Polak nie wypuścił piłki z rąk: eksponując film Sekielskiego oskarżył wespół z mediami cały polski Kościół o udział w pedofilii. Przypadki pedofilne w sensie ścisłym to margines przestępstw seksualnych, lecz duchowny tego nie prostuje, co skutkuje efektem przyznawania się do winy w niepomiernie większej skali niż rzeczywista. W powszechnym odbiorze Kościół "odpowiada za pedofilię": mnożą się akty agresji wobec kapłanów.

Na zarzut, że w perspektywie socjologicznej Kościół nie jest superinstytucją i jak każde zbiorowisko ludzi nie mógł obronić się przed obecnością pedofili abp Polak powiela hasło: "o jeden przypadek za dużo". Wtedy schodzimy na płaszczyznę odpowiedzialności moralnej, a na tej możliwa jest tylko wina indywidualna: rozliczane mogą być wyłącznie jednostki. Mylenie poziomów odpowiedzialności jest kolejnym źródłem nagonki na Kościół i pijarowego zła.

Eksperta o "kościelnej pedofilii" prymas ściągnął w czasie, gdy Sekielski przedpremierowo bębnił o swojej produkcji. Teraz stawką jest wrażenie, jakie wyniesie Scicluna z Polski i czy uzna, że "ludzie są tak oburzeni jak w Chile". Jeśli prymasowi uda się przemycić podobny obraz, papież Franciszek może uznać za konieczną interwencję Watykanu. Tej polscy biskupi też chcą uniknąć.


Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo