Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
21 obserwujących
175 notek
120k odsłon
782 odsłony

Żeby nie było za słodko

Wykop Skomentuj46

Po podwyżce akcyzy i dopłaty paliwowej – czas na podatek cukrowy!

Jeszcze nie odczuliśmy nowych, większych podatków? Nie szkodzi, właśnie szykuje się następny. I jak zawsze – znaleźli się jego entuzjaści Polska Unia Organizacji Pacjentów domaga się obłożenia specjalną daniną wyrobów o „podwyższonej zawartości cukru”. 

image

W Unii Europejskiej zbliżone rozwiązanie funkcjonuje w UK, gdzie zresztą budzi ogromne kontrowersje – przede wszystkim w związku z faktem, że wymusiło zmianę składu narodowego napoju orzeźwiającego Szkotów, Irn-Bru, składającego się dotąd… przede wszystkim z cukru. Do dziś zresztą spod lady są sprzedawane puszki i butelki sprzed podatku, a więc z oryginalną zawartością aż 38 proc. (obecnie wynosi ona o ponad połowę mniej). Niezrażeni tym nieszczególnie zachęcającym doświadczeniem aktywiści jak zawsze chętnie starają się wymyślić i przeforsować czego by tu jeszcze można zabronić, a przynajmniej obłożyć akcyzą.

Ludzie są głupi i tylko pani prezes mądra!

- Jestem wielką zwolenniczką rozwiązań systemowych, wykraczających poza wąsko rozumianą ochronę zdrowia, mających jednak przełożenie na bezpieczeństwo i zdrowie publiczne. Cel: zapobiegać, a nie leczyć! W tym kontekście martwią od lat spadające nakłady na profilaktykę oraz ograniczony zakres realizacji np. Narodowego Programu Zdrowia. Jednym z rozwiązań, lecz nie jedynym, może być wprowadzenie tzw. podatku cukrowego, czyli opodatkowania żywności i napojów, które przekraczają pewien uznany za limit poziom zawartości cukru – zapewnia Beata Ambroziewicz, prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów. Działaczka przyznaje wprawdzie, że dotychczasowe doświadczenia nie potwierdzają skuteczności takiej metody zniechęcania do drożejących w efekcie produktów (vide papierosy), jednak zdaniem pani prezes świadczy to nie o głupocie samego pomysłu, ale… „nieracjonalnych konsumentów”. A metodą na ich domądrzenie miałoby być… Tak, zgadli państwo: wprowadzenie następnych podatków!

Co by tu jeszcze opodatkować?

Zaraz po cukrze w kolejce do opodatkowania czekają – według PUOP – „sól, tłuszcze trans i inne substancje” (?). Jakie inne – nie podano, ale spokojnie, działacze na pewno coś wymyślą! Ich inwencja wydaje się wszak nieograniczona. I nie chodzi tylko o opłaty. Cała branża spożywcza miałaby – zdaniem prezes Ambroziak – ponieść koszty dodatkowych, kolorystycznych oznaczeń na produktach (wiadomo, głąby klienci nie umieją przecież czytać, inaczej już dawno zachwyciliby się podatkowymi cudami Unii…). - Mogłoby to być na wzór stosowanego w wielu krajach systemu świateł drogowych (produkty zdrowe oznaczone kolorem zielonym, o umiarkowanej wartości — pomarańczowym, niezdrowe — czerwonym – opowiada z zapałem typowym dla wszystkich cwaniaków i fanatyków pani prezeska, sama nie wyglądająca na osobę szczególnie stroniącą od cukru i pochodnych. No, ale furda własne przyjemności, skoro największą frajdą jest zabranianie ich innym i to za ich własne pieniądze…

Cudów nie ma i nie sam cukier zły

Sami lekarze pozostają sceptyczni wobec takich „cudownych rozwiązań”. Pytany przez „Puls Medycyny” prof. dr. hab. n. med. Grzegorz Dzida z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie zwrócił np. uwagę, że wbrew popularnym mitom np. cukrzyca nie bierze się wprost ze spożycia cukru i nawet przyrosty wagi należy widzieć w kontekście ogólnego bilansu kalorycznego organizmu. - Zastanawiam się również, czy w polskim społeczeństwie opodatkowanie produktów z wysoką zawartością cukru realnie zmieniłoby poziom jego konsumpcji. Przecież wyższa akcyza na alkohol czy papierosy praktycznie nie zmienia poziomu ich konsumpcji – szczególnie przytomnie zauważył prof. Dzida, którego zdaniem żadne administracyjne metody nie zastąpią rzetelnej edukacji i stopniowej, naturalnej zmiany nawyków żywieniowych. Ale cóż, głosy rozsądku to dziś w publicznym dyskursie rzadkość, a i władze wolą słuchać nawiedzonych, ci bowiem dają wygodne preteksty do ratowania dziury budżetowej kolejnymi podatkami.

Jeśli więc planujemy ucieszyć nasze dzieci na Mikołaja czy Święta tradycyjną porcją słodkości – lepiej się pospieszmy. Świrusy i fiskus już stoją w kolejce z rózgami i pustym workiem do napełnienia. Naszymi pieniędzmi…

Konrad Rękas


Wykop Skomentuj46
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka