Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
23 obserwujących
196 notek
127k odsłon
98 odsłon

Moskiewska marchewka?

Wykop Skomentuj3

Podstawowy błąd wielu polskich relacji/reakcji na dokumenty historyczne prezentowane przez rosyjskich badaczy w ostatnim sporze - to osławione "ROSJA ATAKUJE POLSKĘ!", podczas gdy wypowiada się KONKRETNY historyk czy publicysta w KONKRETNYM programie. To tak, jakby w Rosji triumfalnie ogłaszano "WSZYSCY Polacy nienawidzą Rosji", opierając codzienną prasówkę wyłącznie na „Gazecie Polskiej” i jej podobnych…

image

Kilka dni temu w byłem na konferencji zorganizowanej w Moskwie przez ogłaszane już w Polsce ZŁEM ABSOLUTNYM Rosyjskie Towarzystwo Wojenno-Historyczne. I głównym tematem WSZYSTKICH wystąpień przedstawicieli strony rosyjskiej - było podkreślanie… POZYTYWNYCH doświadczeń z polską pamięcią historyczną, naszą dbałością o wspólne i sowieckie miejsca pamięci walki i męczeństwa itd. "Polacy nie są tacy, jak NIEKTÓRZY u nas mówią i piszą" - powtarzali kolejni mówcy. A w mediach III RP furt tylko "Rosjanie to.... Rosjanie siamto...!". To oni potrafią dostrzec, że nawet u nas nie wszyscy myślą tak, jak rząd i publikatory dyktują, a my nie potrafimy zauważyć zróżnicowania i mnogości opinii wśród 140-milionowego narodu?

Data całego wydarzenia była zaś nieprzypadkowa, przypadała bowiem celowo 17. stycznia, w rocznicę wyzwolenia Warszawy, rzecz jasna prowokacyjnie i obraźliwie dla wszystkich kombatantów zignorowanej w Polsce. Skoro więc Polakom narzucono zakaz świętowania i przypominania zwycięstw, a nie tylko klęsk – znowu trzeba było wziąć sprawy w swoje ręce z rosyjską pomocą. I to pomocą nie byle jaką. Oto bowiem specyficzną cechą współczesnych stosunków polsko-rosyjskich - jest konieczność występowania w nich czarnych ludów, postaci, którymi wręcz wypada straszyć wszystkich, od dzieci po emerytów. Ostatnio taką rolę w Rosji odegrał ambasador II RP w Berlinie, Józef Lipski, zaś w Polsce Michaił Miagkow, dyrektor naukowy Российского военно-исторического общества, z racji swoich badawczych zainteresowań mający znakomitą orientację w historycznych relacjach polsko-sowieckich i polsko-rosyjskich. I które ich wątki dyr Miagkow uznał za stosowne wyeksponować akurat tego szczególnego dnia? Ano oczywiście łączącą Polaków i Rosjan wspólną dumę ze zwycięstwa nad Niemcami, z wyzwolenia obozów na Majdanku i w Auschwitz, z braterstwa broni naszych żołnierzy i partyzantów. I czynił tak nie tylko kurtuazyjnie, do obecnych Polaków, ale na wszystkich liczących się kanałach rosyjskiej telewizji, prywatnej i państwowej.

Historia, która łączy

Wszyscy uczestnicy podkreślali zwłaszcza, że zasadniczy zrąb dokumentów i relacji opublikowanych właśnie 17. stycznia przez władze rosyjskie – dotyczył m.in. ciepłego, przyjaznego przyjęcia krasnoarmiejców przez Polaków, co wyraźnie odróżniało się choćby od sytuacji na terenach działania band banderowskich na Tarnopolszczyźnie i Ziemi Lwowskiej. – Tu przyszliśmy do cudzego kraju, a dają nam wodę, mleko, chleb i kwiaty. A gdy szliśmy wśród Ukraińców, to ciągle się bałem, że ktoś mi strzeli w plecy – pisał jeden z żołnierzy RKKA w swoich wspomnieniach z tamtych dni.

I właśnie tamtą jedność Polaków i Rosjan przypominali dyskutanci, zwłaszcza znający rok 1944 i ’45 z opowieści najbliższych. Najbliższych szczególnych – bo słuchaliśmy m.in. prof. Natalii Koniewej, córki wyzwoliciela Krakowa, w ZSSR pełniącego m.in. funkcję wiceprezesa Towarzystwa Przyjaźni Radziecko Polskiej. Wiele o niekwestionowanej polskości swojego dziadka, marszałka dwóch państw mówił jego imiennik, Konstanty Rokossowski. Z kolei córka żołnierza 1 Armii WP, Waleria Komar, sama mieszkająca dziś w Rosji - wspominała walki jej ojca na Wale Pomorskim i jego śmierć podczas walk o Kołobrzeg. – Tak smutne wrażenie sprawiał cmentarz żołnierzy polskich i radzieckich, gdy byłam tam jeszcze w 1989 r., a tak pięknie został odnowiony dziś, tak wiele serca w niego włożono, tak dobrzy ludzie się nim opiekują… Właśnie dzięki takim dziełom nie możemy dać się pokłócić! - mówiła ze łzami w oczach pani Waleria. Najsmutniejsze, bo niechcący zawstydzające polskich gości wrażenie zrobiło jednak bodaj wystąpienie Anastazji Orłowej, wnuczki generała Iwana Czerniachowskiego. Podkreślającej polskie pochodzenie i pozytywne wrażenia z kontaktów z Polakami… I w dalszym ciągu zapewniającej o swojej i całej rodziny pozytywnym odnoszeniu do naszego kraju!

Historia, która dzieli…

Poza wspomnieniami jednak pracowali historycy i dziennikarze, zakreślając dalsze pola badań, prowadzonych nawet w realiach praktycznie zerwanego dialogu polsko-rosyjskiego. Wszyscy naukowcy reprezentujący w Moskwie gospodarzy, m.in. prorektor МГИМО prof. Jewgienij Kożokin, prof. Borys Najdenko, główny naukowy doradca Wojskowej Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, prof. Aleksander Zdanowicz z Moskiewskiego Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego, prof. Albina Noskowa z Instytutu Słowianoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk i wreszcie prof. Jurij Bondarenko, z Moskiewskiego Państwowego Instytutu Kultury, wypróbowany organizator rozmów między Moskwą a Warszawą na najtrudniejsze nawet tematy – objawiali nie tylko determinację, by kontynuować rozmowy i wspólne inicjatywy, ale i optymizm co do możliwości ich przywrócenia w pełnym wymiarze, przy dobrej woli i zdrowym rozsądku obu stron.

Swego rodzaju paradoks polegał więc na tym, że to uczestnikom polskim, tj. red. Agnieszce Wołk-Łaniewskiej, Annie Zacharian-Tyc, Tomaszowi Jankowskiemu (no i niżej podpisanemu…) przyszło zachować nieco więcej podszytego smutkiem pesymizmu odnośnie tego, co może nas jeszcze czekać, zwłaszcza w kontekście narastającej w Warszawie, a dyktowanej z Zachodu polit-propagandowej histerii. Wbrew jednak jej fundamentalnemu założeniu i upieraniu się, że ze strony rosyjskiej może już Polaków czekać wyłącznie kij – spotkanie 17. stycznia dowiodło doskonale, że możliwa jest i… marchewka. To znaczy po prostu prawda.

Bo w końcu tylko ona nas może wyzwolić. I z kłamstw historii, i ciężarów teraźniejszości, strzegąc przez zagrożeniami już czającymi się w przyszłości.

Konrad Rękas


Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale