Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
23 obserwujących
213 notek
132k odsłony
274 odsłony

Bałkany – najważniejsza część europejskiej szachownicy?

Wykop Skomentuj5

Świat przypomina sobie o Bałkanach dopiero wtedy, gdy już zostają one użyte do rozpalenia/podtrzymania międzynarodowej pożogi. Niestety jednak dla mieszkańców tego regionu Europy – główne siły globalne nigdy właściwie nie tracą go z oczu, słusznie uważając za węzeł kluczowy dla kontrolowania nie tylko całego południa naszego kontynentu, jeden z optymalnych terenów tranzytowych kierunku Wschód-Zachód, ale także bezpośrednie zaplecze władztwa nad Bliskim Wschodem.

image

Rywalizacja o pełną kontrolę nad tymi obszarami nie jest jeszcze pełni rozstrzygnięta, pomimo trzech dekad sukcesów najpierw niemieckich i brukselskich, a następnie przede wszystkim amerykańskich. I chociaż przewaga tych ostatnich wciąż wydaje się dominująca – to jednak stopniowy schyłek świata monopolarnego i usamodzielnianie się geopolityczne tak znaczących graczy makroregionalnych, jak choćby Turcja - czyni cały mecz nadal nierozstrzygniętym, a w każdym razie dopuszcza możliwość dogrywki.

W skrócie zaś obecny węzeł bałkański wygląda tak:

Turecki Potok – główna przyczyna amerykańskiej złości

W styczniu Rosja i Turcja zainaugurowały działalność, a jednocześnie sfinalizowały rozmowy odnośnie dalszej rozbudowy drugiej nitki TurkStreamu, systemu gazociągów zaopatrujących w rosyjski gaz południową Europę: Grecję, Bułgarię, Macedonię, Serbię, a potencjalnie także Węgry i Włochy. 930 km nowego gazociągu omija Ukrainę (a więc spełni podobną rolę, co NordStream na północy), a ponieważ okupacyjne władze amerykańsko-europejskie zabroniły Bułgarii stworzenia terminala gazowego na jej terytorium – dzięki porozumieniu prezydentów Władymira Putina i Recepa Erdoğana znalazł się on ostatecznie 20 km od turecko-bułgarskiej granicy, w Kiyikoy. Zauważmy, że w realizacji tych planów, a także ich dalszym rozwoju w niczym nie przeszkodziła dotycząca zupełnie innych kwestii różnica zdań między Moskwą a Ankarą odnośnie organizacji północno-zachodniej części Syrii.

TurkStream, z pojemnością nie mniejszą niż 3 miliardy metrów sześciennych gazu, a z docelowym potencjałem przesyłowym przekraczającym 31,5 mld m. sześć. - dosięgnie Serbii jeszcze w maju tego roku, a do końca 2020 r. ma połączyć się z systemem gazowym Węgier. Dalszych potencjalnych odbiorców strona rosyjska widzi m.in. w Austrii i we Włoszech, a zatem nieudolna próba blokady eksportu rosyjskiego gazu – została na odcinku południowym przełamana, w dodatku przy walnym i decydującym udziale Turcji, którą jeszcze kilka lat temu uważano za oczywistego pośrednika w tranzycie eksploatowanych przez podmioty zachodnie złóż blisko-wschodnich i środkowo-azjatyckich. To bardzo poważne bicie na światowej szachownicy, dokonane wspólnie przez W. Putina i R. Erdogana – choć oczywiście jeszcze nie mat, skoro Amerykanie nie zrezygnują przecież ze starań o umocnienie swych wpływów na Bałkanów. Szczególnie istotne dla powodzenie ich zamiarów jest pełne opanowanie (lub całkowite rozsadzenie) jednego z krajów tranzytowych – Macedonii. Ona sama przyjmuje wprawdzie ledwie ok. 0,5 mln m. sześć gazu, jednak z racji swojego położenia ma newralgiczne znaczenie dla operacji Waszyngtonu.

Pośpieszny Anschluß Macedonii

Jak pamiętamy – w ubiegłym roku Macedonia została poddana upokarzającej procedurze zmiany nazwy i dalszego ograniczania używania symboliki narodowej, wszystko zaś pod dyktando suflowanych Macedończykom „aspiracji europejskich i atlantyckich”. Odkąd bowiem z urąganiem nawet własnym podstawom NATO, latem 2017 r. przyjęto w jego skład Czarnogórę – Pakt już otwartym tekstem zaczął dążyć do wchłonięcia Skopje, m.in. wygaszając rozpętany przecież również sztucznie spór grecko-macedoński w kwestii „praw do starożytnego dziedzictwa macedońskiego”. Decyzje w tej sprawie przyspieszyły zatem procedury „integracyjne”, jednocześnie jednak zasabotowane na odcinku UE przez wyrażającą sceptycyzm do szybkiej ścieżki rozszerzeniowej Francję. W październiku 2019 r. prezydent Emmanuel Macron wyraził bowiem sprzeciw wobec bezpośrednich rozmów akcesyjnych z Macedonią, jako przyczynę podając… „obserwowaną zwiększoną infiltrację Rosji i Chin na Bałkanach”. Cóż, na znacznie groźniejszą (także dla reszty Europy) infiltrację amerykańską Francuz powołać się oczywiście nie mógł – jednak faktycznie, Skopje zostało skierowane na preferowaną chyba obecnie przez Waszyngton bocznicę „NATO – już, UE – być może, kiedyś…”. Wbrew pozorom jednak, nie wydaje się to być spełnienie ukrytych oczekiwań amerykańskich strategów znakomicie rozumiejących, że dla wymęczonych celowo stymulowanymi kryzysami gospodarczymi mieszkańców ostatnich w miarę wolnych państw bałkańskich – wabikiem pozostaje przede wszystkim europejski styl życia i dochodów, kojarzony niesłusznie z porządkiem brukselskim (czyli manewr identyczny, jak zastosowany wobec Polaków w latach ’90-tych, a wobec Ukraińców pięć lat temu). Pakt Północnoatlantycki zaś – to tylko koszt, zapłata za wpuszczenie pod europejski stół.

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka