Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
26 obserwujących
284 notki
150k odsłon
109 odsłon

Konstytucja koronawirusowa

Wykop Skomentuj2

Choć w ostatnim okresie to resort zdrowia, a nie Sejm przoduje w Polsce w działalności prawotwórczej – to parlamentowi udało się choć na chwilę odwrócić zainteresowanie internautów (czyli obecnie wszystkich) od umęczonej twarzy ministra Szumowskiego. Wszystko dzięki problemowi dzieci nienarodzonych idących na polowanie, żeby dać zarobić nauczycielom, co ma zostać uregulowane w Konstytucji. Czy jakoś coś podobnie…

image

Aborcja jak stary pomidor

Mniej więcej tak bowiem wybrzmiało w przestrzeni publicznej wyciągnięcie z szafy marszałek Sejmu (zwanej zamrażarką – tzn. mechanizm wypełniania szafy jest tak nazywany, nie posłanka Witek…) wszystkich tych kwestii naraz, w dodatku w ukraszeniu wyjątkowo dziwacznego projektu zmiany konstytucji RP. Oczywiście, zgodnie z ugruntowanym już zwyczajem, by w każdej głupocie polskiego parlamentaryzmu widzieć trzy poziomy planów ukrytych w planach i same dna pod dnami (co w sumie brzmi jak opis kolejnych rządów…) – od razu pojawiły się próby wyjaśnienia owej koincydencji na sposób nieledwie makiaweliczny. Jednym z modniejszych założeń stał się np. domysł, że oto PiS wyciągając z kapelusza kwestię aborcji - sprytnie prowokuje "opozycję", by ta z zemsty wzięła udział w korespondencyjnych wyborach (o ile do nich dojdzie...), choćby by wyrazić sprzeciw. Tymczasem, już nawet litościwie zniżając się do analizowania czegoś tak pozbawionego sensu i znaczenia, jak parlamentaryzm III RP - bardziej racjonalne wyjaśnienie brzmi jednak, że dzieje się to wszystko... po nic. Wszak dla Jarosława Kaczyńskiego cel niczym - ruch wszystkim...!

Co najmniej prawdopodobne więc, że mamy do czynienia zaledwie z korzystnym dla rządzących zbiegiem okoliczności. Sprawa, jakich niestety wiele, tylko potwierdzająca jakim złudzeniem jest łączenie jakichkolwiek nadziei z demokratycznym partyjniactwem III RP. Systemem, który od zawsze podcierał sobie… gębę zagadnieniem tyleż fundamentalnym, co oczywistym, jakim jest wyeliminowanie prawdziwego, a nie wymyślonego zagrożenia dla życia ludzkiego, czyli morderstwa aborcyjnego.

Czy ktoś bowiem w ogóle pamięta w jakich okolicznościach doszło do uchwalenia bazowej wersji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, w styczniu 1993 r.? Otóż działo się to, kiedy w polskich kopalniach wybuchły największe od lat strajki górnicze, a gospodarka kraju znajdowała się w stanie paraliżu spowodowanego kurczowym trzymaniem się założeń planu Balcerowicza i stowarzyszeniem ze strukturami europejskimi. To pokazuje, że już wówczas nad całym tym tematem, mimo jego wagi - wisiała wizja zastępczości, odwracania uwagi i gry dla gry, bez żadnego oglądania się na kwestie tak trywialne, jak dzieci, matki czy ludzkie życie! I nie inaczej wygląda to po upływie przeszło ćwierćwiecza.

Czyżby więc wszyscy sądzący, że „PiS było pod ścianą” (bo niby to goniły terminy) - nie mieli w domu lodówek, że nie rozumieją ich sensu? Nie mają w nich niczego o przedłużonej trwałości, co niby zawsze można zjeść, ale jakoś ciągle się zwleka pytając/sprawdzając czy nie ma czegoś innego? A przecież nikt chyba też nie planuje pandemii, lockdownu, zamknięcia sklepów itd... W końcu jednak przychodzi moment. TEN moment. Ma się już dość codziennie tego samego koronawirusa z rusztu, zagląda się znów do lodówki, a tam JEST, zapomniana, zakurzona, ale jest! I akurat trzeba ją zjeść do środy. Furda, że jeszcze by z miesiąc poleżała i nic by jej nie było - ale dawaj, rozpakowujemy: ABORCJA!

I tak pewnie wyglądał cały makiaweliczny plan PiS-u. Zwłaszcza, że sytuacja jest jeszcze bardziej oczywista niż zwykle - każdy powiedział swoje, z góry wiadomo, że zostanie po staremu, a na koniec i tak wchodzi Szumowski, cały na biało i wybrzmiewa morał: "Extremisty z lewa i prawa gupotami się zajmiom, a PiSy i ich ministry żywych ludziów ratujo!".

Zaprawdę, naszym narodem dałby radę rządzić nawet gang wiewiórek, gdyby opanował gmachy rządowe i miał dostęp do telewizji.

Wola ponad prawem

Równolegle też pojawiły się głosy niby to odmienne, skupiające na fakcie, że terminy czytań projektów są regulowane prawnie, a zatem Prawo i Sprawiedliwość jakoby musiało poddać się procedurze m.in. pozwalając przedstawić projekt obywatelskiej inicjatywy „Stop Aborcji”. Problem to na tyle charakterystyczny dla III RP, że warto zatrzymać się nad nim dłużej niż choćby parlamentarzyści zajmowali się rzeczonym problemem zakazu aborcji eugenicznej. Wszyscy piszący piszący/dyskutujący "PiS musiało", „nie mieli wyjścia” itp. - powinni przeczytać takie swoje wypowiedzi, wziąć głęboki oddech i przeczytać je po raz kolejny. No? Już? Widzą Państwo? Sami się uśmiechacie? Otóż to.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale