Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
23 obserwujących
250 notek
140k odsłon
114 odsłon

Państwowa Agencja Pietruszka Plus

Wykop Skomentuj1

Ja też jestem za polskim handlem! A nawet bardziej, jeszcze w ramach Stronnictwa Narodowego wspierałem ostatnie bodaj próby organizowania się polskich sklepów, asystowaliśmy w oporze przeciw jednostronnemu uprzywilejowaniu (zwłaszcza podatkowemu) zagranicznych sieci handlowych, gdy ze swymi marketami wchodziły na nasz rynek przed 20 laty. Także od drugiej strony, od 27 lat należąc i doradzając rolniczym związkom zawodowym przechodziłem wraz z producentami rolnymi całą żmudną procedurę wydłużającą, obustronnie obciążającą i podrożającą dystans dzielący polską żywność od polskiego rolnika do polskiego konsumenta. Mogę się więc wylegitymować takim świadectwem handlowego patriotyzmu, że nawet banany wolałbym polskie! I właśnie dlatego jestem bardziej niż sceptyczny wobec hasełka utworzenia sieci państwowych warzywniaków. Więcej nawet – jestem pewien, że nie tylko nic pożytecznego z tego nie wyjdzie, ale będzie jeszcze drożej, gorzej i trudniej. Dlaczego? Bo to III RP. I co może pójść źle, to przecież pójdzie.

image

Porzucona polska spółdzielczość

Już pomińmy, że mamy przecież do czynienia z typowym bytem medialnym, witzem na potrzeby kampanii wyborczej, która nie wiadomo wprawdzie czy trwa i dokąd nas doprowadzi, ale przecież w realiach demokracji medialno-partyjnej jest w sumie permanentna. Reasumując jednak nawet i to, co zostało oficjalnie zapowiedziane – można od razu zauważyć, że:

Po pierwsze – inicjatywa pojawia się o 30 lat za późno. A dokładniej - wystarczyło przecież w porę pomóc „Społem”, zamiast opowiadać, że oddanie polskiego handlu Francuzom i Niemcom to rodzaj… dekomunizacji (bo i tak to tłumaczono w latach 90-tych…). Zamiast ahistorycznie i idiotycznie opowiadać jakie to socjalistycznym reliktem jest spółdzielczość w ogóle – można było stymulować powstawanie nowych spółdzielni handlowo-produkcyjnych, które działają z powodzeniem choćby w UK (zrzeszający 5 milionów członków brytyjski CO-OP jest największą spółdzielnią na świecie, ponad 237 tysięcy szkockich spółdzielców występuje w ramach SCOTMID-u, a ich pozycja rynkowa jest oparta przede wszystkim na silnych związkach ze społecznościami lokalnymi).

Po drugie - takie państwowe i spółdzielcze przedsiębiorstwa działają efektywnie także np. na Białorusi, ale nie w oderwaniu od reszty gospodarki, ale jako uzupełnienie systemu społecznej własności środków produkcji. A tego przecież w Polsce się nie przewiduje.

Po trzecie - gdyby od pięciu lat działały obiecywane przy wyborach 2015 r. przepisy zabraniające transferu zysków przez zachodnie sieci handlowe i nie przestraszono się KE w sprawie podatku hipermarketowego, jednocześnie osłaniając resztki polskiego handlu - państwo nie musiałoby się już dziś tym zajmować.

A po czwarte, o wszelkich z zewnątrz sympatycznych pomysłach PiS-u kierowanych jednak do realizacji - myślę to samo, co endecy o nazistach: Że nawet tak piękną ideę, jak antysemityzm potrafili sp...ć.

Dlaczego nieudacznicy mają handlować pietruszką?

Zresztą, skąd w ogóle to przekonanie, że nie umiejąc rządzić państwem, nie potrafiąc napisać jednej ustawy, której nie trzeba byłoby od razu poprawiać - a akurat sklepy z pietruszką poprowadzą z powodzeniem? Czy niczyjej uwagi nie zwróciło też, że na odcinek rzeczonej pietruszki został skierowany akurat spec od obietnic bez pokrycia, osobiście miły, poczciwy i przesympatyczny, ale do tego nieporadny i niewładny wiceminister Artur Soboń, pechowy budowniczy niedoszłych Mieszkań + (czyt.: Program „Postaw Krzyżyk na Własnym Mieszkaniu”)? Powtórzmy jeszcze raz - przecież to jest PiS: jedną kulę bilardową zgubią, drugą zepsują, na intencję obu nałożą trzy podatki i sześć razy znowelizują własną ustawę o kulach i bilardzie, następnie odwołaną ze strachu przed KE.

Nadto zaś czy wiecie Państwo na czym konkretnie polega jak dotąd tworzenie "narodowego holdingu spożywczego" przez PiS? Na transferze budżetowych pieniędzy do globalnej, szwajcarsko-holenderskiej korporacji KPMG, która "wygrała przetarg" na consulting i doradztwo przy tworzeniu nowego państwowego podmiotu. Kurczę, oni nawet polskiego rolnika i handlowca tak bronią, żeby to Szwajcar, Holender czy inny z wyznania... doradczego na tym zarobił!

Przede wszystkim, zaś, co najważniejsze - pomysł państwowych warzywniaków jest ostatecznym dowodem bezradności III RP wobec problemów które w jej imieniu stworzono. Nie ma bowiem żadnych przeciwwskazań, by państwo handlowało pietruszką albo prowadziło piekarnie. Pytanie brzmi tylko PO CO MIAŁOBY TO ROBIĆ?

Otóż koncepcja państwowej dystrybucji warzyw i lepienia bułek wynika z przyznania się do PORAŻKI W TWORZENIU PRAWA, które umożliwia m.in. wielostronnie korzystny handel spożywczy, czy to prywatny, czy spółdzielczy, gwarantujący godziwe dochody producentów żywności, racjonalną marżę handlową i zadowolenie klientów.

Upadek III RP jako państwa prawnego nie dotyczy bowiem li tylko abstraktów takich jak Sąd Najwyższy - ale właśnie codziennej wyprawy po bułki i szczypiorek. I takie pomysły tylko to potwierdzają.

Konrad Rękas

Konserwatyzm.pl


Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale