Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
28 obserwujących
392 notki
186k odsłon
  147   0

„Niczyja inna, lecz ich wina – sojusz Hitlera i Stalina!”

„Aby zaś nie mówić ogólnikami, nawiążę do sytuacji obecnej bez ogródek. Mówię wam: POLSKA NIE ZWIĄŻE SIĘ W ŻADEN SPOSÓB I W ŻADNEJ SYTUACJI Z NIEMCAMI PRZECIWKO ROSJI SOWIECKIEJ. Do tego oświadczenia zostałem w pełni upoważniony, z pieczęcią imienną o której już panu dziś powiedziałem. (…) A teraz powiem swoimi słowami, co leży u podstaw takiego stanowiska, przez Polskę zajętego: nie to naturalnie, żeśmy was nagle i płomiennie pokochali, lecz nasz własny interes. Gdybyśmy się przysłużyli do niemieckiego ataku na Rosję – to jakież perspektywy: w wypadku niepowodzenia katastrofa dla nas oczywista. A w razie powodzenia? Niech pan patrzy na tę mapę i wyobrazi sobie w jakiej sytuacji znalazłaby się Polska, otoczona nowymi podbojami niebywałego dotąd imperium, na jego całkowitej łasce i niełasce. Czy myśli pan, że tego nie dostrzegamy? Jak sądzę powinniście zrozumieć, że to co panu przed chwilą oświadczyłem jest prostym wskazaniem polskiej racji stanu i wyzbyć się zastarzałej do nas podejrzliwości” – tak właśnie brzmiało posłanie Piłsudskiego do Stalina, przekazane w kwietniu 1933 r. red. Radkowi przez płk. Miedzińskiego, członka kierowniczego kręgu polskiego obozu rządzącego (i przyszłego marszałka polskiego Senatu).

I trafiło to na dobrą glebę, bo co o współpracy z Polską myślał sam Stalin? Współczesny badacz Michaił Narinsky zauważa: „Stalin podszedł do sprawy pragmatycznie i szeroko. 30. sierpnia 1931 r. Stalin spędzający wakacje na południu - wysłał list do Łazara Kaganowicza w Moskwie. Treść tego dokumentu wymownie świadczy o roztropności i mądrości dyplomatycznej Stalina. Pisał: „Dlaczego informujesz nas o polskim projekcie paktu [o nieagresji], który Patek [ambasador RP w Moskwie – autor] złożył Litwinowowi? To bardzo ważna sprawa, niemal decydująca w kwestii pokoju i obawiam się, że Litwinow, ulegając presji tzw. opinii publicznej, sprowadzi to do wydmuszki. Zwróćcie na to poważnie uwagę, niech PB [Biuro Polityczne – autor] weźmie to pod specjalny nadzór i spróbuje doprowadzić do końca za pomocą wszelkich dopuszczalnych środków. Byłoby śmiesznie gdybyśmy w tej sprawie ulegli ogólnej burżuazyjnej modzie „antypolonizmu”, zapominając choć na chwilę o fundamentalnych interesach rewolucji i budowy socjalizmu (…)” Według słusznej opinii Narinsky’ego: „Z punktu widzenia Stalina pozycja Polski była kluczowa dla pozycji polityki zagranicznej Kraju Rad – bez udziału Polski nie byłoby możliwe zorganizowanie antysowieckiej akcji militarnej z Zachodu… Po otrzymaniu projektu Patka Stalin dał kategoryczne polecenie rozpoczęcia negocjacji z Polską. W liście do Kaganowicza z 7 września oskarżył Karachana [później uczestnika antystalinowskiego spisku Tuchaczewskiego-Jenukidze-Jagody – autor] i Litwinowa, że „popełnili poważny błąd, którego wyeliminowanie zajęłoby więcej lub mniej czasu”. 20 września, odrzucając punkt widzenia Litwinowa, Politbiuro podjęło ostateczną decyzję: zabiegać o zawarcie paktu o nieagresji z Polską”. Pakt ten został podpisany w 1932 roku.

I mógł być rozwijany dalej – niestety, na przeszkodzie stanęła nadmierna ostrożność Piłsudskiego, a następnie jego śmierć. Następcy zaś polskiego dyktatora nie rozumieli genialności jego zamysłu paku polsko-sowieckiego. Jeszcze jednak przed samą swą śmiercią, na przekazaną przez Göringa propozycję Hitlera wspólnego marszu przeciw ZSSR w styczniu 1935 r. Piłsudski odpowiedział twardo: „Polska jest zainteresowana pokojowymi stosunkami z ZSSR, z którym ma wspólną 1000kilometrową granicę”. Czynienie z zatem z marszałka patrona niedoszłego (na szczęście, bo skazanego z góry na klęskę) paku z Hitlerem – to więcej niż błąd. To ignorancja i obraza pamięci polskiego przywódcy, a zatem w myśl ustawy 7 kwietnia 1938 r. – czyn karany więzieniem. A przynajmniej obiciem solidnym pasem oficerskim…

Ukraina.ru: Na początek wojny z Niemcami Polska miała traktaty sojusznicze z Francją (od 1921 r.) i Wielką Brytanią (od 25 sierpnia 1939 r.). Dlaczego Francja i Wielka Brytania nie stanęły w obronie Polski?

Konrad Rękas: Pakty te, w szczególności zaś kuriozalny układ polsko-brytyjski, nie miały bowiem na celu powstrzymanie wojny, ale przeciwnie – jej sprowokowanie i związanie sił niemieckich możliwie daleko od granic mocarstw zachodnich. Pamiętajmy także, że zgodnie z metodą sprawdzoną już podczas I wojny światowej – Londyn był zainteresowany wciągnięciem do konfliktu wszystkich państw, których kosztem miał nadzieję zyskać. Stąd właśnie tak zaawansowane były w okresie 1939-1940 plany brytyjsko-francuskiego ataku na ZSSR (które my znamy jako Operation Pike). Wielka Brytania i służące interesom brytyjskim kierownictwo francuskie, a zza oceanu sponsorujące to wszystko Wall Street chciały wojny, bo wojna to przecież gigantyczny interes, kolejne zadłużanie się państw, miliardowe zyski na przemyśle – między innymi dlatego wizja ta była też miła wielkiemu kapitałowi niemieckiemu. Po co więc było kończyć we wrześniu 1939 r. coś, co się tak obiecująco dla wszystkich zainteresowanych dopiero zaczynało?

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale