Blog
Myśleć trzeba. Myśleć!
Konrad Rękas
5 obserwujących 22 notki 15848 odsłon
Konrad Rękas, 11 października 2018 r.

Bij Polaka-bogacza-kierowcę!

2442 103 0 A A A

Jak zwykle, biją naszych - a nasi się cieszą.

Na Słowacji doszło do wypadku samochodowego ze skutkiem śmiertelnym, sprawcą jest Polak. Smutne. Niemniej wypadki tego typu, a są ich na całym świecie miliony - mają to do siebie, że są... wypadkami. A nie sprawą narodową i/lub antynarodową.
image

Nie pozwólmy się podpuszczać


Każdy, kto jeździł kiedyś po Słowacji wie, że jest to kraj nie tylko nie najlepszej infrastruktury drogowej, ale także (nawet jak na współczesne standardy) nieprzyjazny kierowcom (i to na drogach międzynarodowych!), a mówiąc wprost - zwyczajnie nastawiony na łupienie przejeżdżających. Wypadek z udziałem Polaka stał się jednak za Tatrami przyczynkiem do szczególnie wzmożonej tabloidowej kampanii pod hasłem "bogaci Polacy zabijają na naszych drogach". Coś, jak "trujące polskie mięso" zabijające z kolei w Czechach...

Cóż, tabloidom wróg, zwłaszcza obcy, ślicznie zwiększa sprzedaż. A przecież do znudzenia trzeba przypominać: kiedy słyszymy "co rząd zrobi w sprawie tego strasznego wypadku w Pciwiszewie Dolnym?!" - niezależnie od tego czy chodzi o rząd polski czy słowacki, odpowiedź powinna brzmieć: "rząd wyraża współczucie rodzinom ofiar i poza tym NIE ZROBI NIC szczególnego, poza ogólnym dbaniem o stan dróg (krajowych)". Nie dajmy się wkręcać w histerie tabloidów. W dodatku nie naszych. Czemuż więc do całej tej smutnej historyjki włączają się polscy mędrcy fejsbuka?

A to jedni znajdują okazję, by piętnować bogaczy, a to drudzy dają wyraz swoim lękom (anty)motoryzacyjnym[i]. Do tego dochodzą ci wiecznie labidzący, że się "kala imię Polaka zagranicą" więc wiecznie się trzeba kajać i przepraszać. Słowem, sojusz cudaczny i udaczny.

Tymczasem życie najlepiej widać prosto. Wypadki się zdarzają, a przy okazji tego jednego ktoś ewidentnie robi sobie show, zapewne z jakichś własnych powodów: np. dla zwiększenia wpływów z mandatów, żeby się nie tłumaczyć z niewykonania planów remontów drogowych, żeby wygryźć inspektora drogówki z innej sitwy, odwrócić uwagę od puszczania się żony ministra czy ze 101 sobie znanych, innych przyczyn.

Nie dajmy się podzielić


Mamy więc spektakl, do którego nie ma sensu dołączać, bo po prostu na takim świecie żyjemy, w którym jeden ginie, a drugi próbuje zbić na tym interes. I właśnie koledzy, którzy na polskich kierowców na słowackich drogach tak ochoczo napadają (niemal jak tamtejsza drogówka) - powinni to zrozumieć najlepiej, bo to im, a nie owym kierowcom nieobce chyba jest pojęcie SOLIDARNOŚCI SPOŁECZNEJ/NARODOWEJ[ii]. Przy czym ważne jest, że działać ona powinna nie poziomo, warstwami, ani nie tylko z góry na dół - ale także ze zwrotem przeciwnym.

Nie chodzi tylko o to, by bogaci nie gardzili biedotą ("hołotą od 500+"), ale także by wyplenić z siebie nienawiść do bogaczy ("tych zabójców w luksusowych autach!"). No bądźmy konsekwentni, to MUSI działać w obie strony - albo wcale. Bo "międzynarodówka biednych przeciw korporacji bogaczy" i odwrotnie - to tylko jedno więcej  narzędzie prawdziwie globalnej, a więc i antynarodowej, i aspołecznej atomizacji.

Trzeba zrozumieć, że pogarda dla biednych i nienawiść dla bogaczy - to dwie strony tej samej, fałszywej monety wciskanej narodowi polskiemu, aby podzielonym łatwiej rządzić, aż do finalnego unicestwienia. Nienawiść do bogaczy kusi[iii]. "Przyjdą bolszewicy i wszystko to zabiorą" mruczą z nadzieją polscy prolsi przechodzący obok ogrodzonych plotami dzielnic apartamentowców, patrzący na mijający ich błyszczące auta. To znaczy chyba mruczeli, bo przecież teraz ich miejsce zajmują prolsi z Ukrainy. I może chociaż to powinno zamienić znowu mentalne polactwo, indukowane po obu stron zagrodzonych osiedli - w polskość.

Po raz pierwszy od dziesięcioleci mamy obcych w naszym domu. Nie stać nas na podziały i durne kłótnie.

Konrad Rękas

 -----------------------------------------------------------

[i] I dla jasności – to nie jest kolejny tekst o motoryzacji. Ani wezwanie do ślepego solidaryzowania się z jednym piratem drogowym. W istocie nie chodzi tu (tylko) o motoryzację, tylko o wywodzone z tego przypadku refleksje natury społecznej i społeczno-ekonomicznej.

 

Gdybyśmy jednak o motoryzacji rozmawiać mieli, to należałoby wrócić uwagę, że akurat ten konkretny wypadek - jest dowodem na NIESKUTECZNOŚĆ ograniczeń i zakazów. Na Słowacji są one powszechne i bardzo rygorystycznie egzekwowane - ale przecież nie mogą zadziałać na jednostkę z góry nastawioną na ich złamanie!

 

Czy to jest tak trudno zrozumieć? Ani dalsze obniżanie dopuszczalnego limitu prędkości, ani odbieranie prawa jazdy od razu na drodze, żadna z tych metod nie powstrzyma miłośników speedingu. Trzeba ich po prostu łapać, skazywać, powoli ale skutecznie eliminować z dróg - nie zwiększając przy tym uciążliwości dla ogółu kierowców. Tych zaś trzeba po prostu lepiej uczyć i przygotowywać (nie intensywniej egzaminować, bo to nie to samo) – zapewniać odpowiednie warunki jazdy, w tym zdobywania niezbędnego i najważniejszego doświadczenia. I tyle da się i należy realnie robić w tych sprawach.

 

[ii] Jasne, że nie musimy wcale czuć solidarności z KAŻDYM Polakiem. Wystarczy, że nie będziemy występować antysolidarnościowo, atomizacyjnie i wrogo przeciw całym ich kategoriom i grupom na podstawie pojedynczych czy marginalnych przy/wypadków. Zwłaszcza z powodów ideologicznych i/bądź emocjonalnych.

 

Można i należy być przeciw idiotom za kierownicą. Nie równa się to jednak bezwzględnemu uleganiu każdej sugestii idiotów bez kierownic. I piątych klepek.

 

[iii] Dla jasności – uleganie takim instynktom utrudnia też zdrową tendencję do redukowania nierówności społecznych czy ograniczania nadmiernego, ekonomicznie nieuzasadnionego konsumpcjonizmu (będącego często jedynie przykrywką dla spekulacji, prania pieniędzy tworzenia ich z pustego powietrza i tym podobnych praktyk typowych dla współczesnego globalnego kapitalizmu). Taki (skądinąd wart rozważenia) pomysł, jak podatek od luksusu staje się bowiem własną parodią, gdy chce się nim obkładać dobra powszechne, nie luksusowe – np. samochody jako takie, czy ich popularne, a nie ekskluzywne typy i marki.

 

Skłonność taka bardziej kojarzy się z chęcią zemsty na klasie średniej (i aspirujących do niej) za to, że nie są czynnikiem rewolucyjnym - niż z faktyczną redystrybucją dochodów.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Domabor Świętoborzyc  A jak jest na ten temat w tekście? :)
  • @kunigas17 Tak, tak, Pańscy przodkowie moich przodków... Trzy psy w tarczy... itd. Ale tu...
  • @Kserkses0517 Dobrze.

Tematy w dziale Społeczeństwo