Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
22 obserwujących
177 notek
120k odsłon
1660 odsłon

W roli prezydenta Ukrainy – Wołodymyr Zełenski

Wykop Skomentuj9

Sługa Kołomojskiego


Dla opowiedzenia o kończącej się właśnie kampanii wyborczej na Ukrainie – trzeba więc pamiętać to wszystko: o kreatywnej roli filmu i telewizji; o tym, że nic już nas nie ma zdziwić, skoro wszystko już widzieliśmy; o tym jak zatrudnia się aktora, do czego wykorzystuje komików i jeszcze jak okrasza się ich self-made-manskim oraz antysystemowym sosem. Przede wszystkim jednak – trzeba… zrecenzować serial „Sługa narodu”. Bo bez niego ukraińskiej polityki zrozumieć, a przynajmniej opisać – po prostu się nie da.

Projekt „Prezydent Hołoborodko” (jak nazywa się postać stworzona dla Zełenskiego w tym serialu) wydawał się ewoluować. Pierwszy sezon serialu, emitowany od listopada 2015 r. na kanale 1+1 należącym do oligarchy Igora Kołomojskiego – był początkowo klasyczną opowiastką o prostym, ale uczciwym nauczycielu historii, który wyprowadzony z równowagi wyrzuca z siebie potok bluzgów wymierzonych w rządzących, oligarchów, system polityczny i warunki życia na Ukrainie, upowszechniony następnie spontanicznie przez uczniów Hołoborodki w postaci filmiku. Ten przysparza mu milionowej widowni, następnie daje zebrane crowfundingowo fundusze na rejestrację kandydatury prezydenckiej, a wreszcie przynosi miażdżące, 60-procentowe zwycięstwo wyborcze. Zełenski twardo gra więc na sposób komików francuskich – prostaczka rzuconego w świata pokus, konsumpcji, zadęcia i pozorów, którym jednak zaczyna się skutecznie opierać, dzięki twardemu kręgosłupowi moralnemu, zdrowemu rozsądkowi oraz wsparciu przyjaciół (najpierw wspomnianych uczniów, a potem kolegów z własnej klasy, których czyni swą prezydencką drużyną). Wasylowi Piotrowiczowi Hołoborodce pomaga też… znajomość historii, w postaci nawiedzających go a to Plutarcha, a to Lincolna, a to Che Guevary, a to Iwana Groźnego – prowadzących go albo zwodzących na krętych ścieżkach prezydentury.

Program wczesnego Hołoborodki był więc sformułowany na czuja, raczej sztampowo: „bandu het!”, no ale ponieważ się nie da, to chociaż wyrzucić 90 proc. z 450 tysięcy urzędników. Ukrócić łapówkarstwo – ale na początek przynajmniej oddać łapówki na wypłatę zaległych pensji w budżetówce. No i oczywiście – nie słuchać oligarchów, w tej części jeszcze tyleż groźnych, co anonimowych. Przy tym wszystkim zaś prezydent Hołoborodko cieszy się jak dziecko, gdy Ukrainę mają przyjąć do Unii Europejskiej – i jest w rozpaczy, gdy okazuje się to pomyłką kanclerz Merkel. Najważniejsze jest też oddawanie długów zaciągniętych w zachodnich bankach – choćby nawet przez to matka prezydenta musiała odwołać odejście na emeryturę, a ojciec wygnał go z domu za podniesienie akcyzy na alkohol.

Tak prezentowany prezydent Ukrainy wydaje się iść od sukcesu do sukcesu (poza naprawą dróg – których, jak się okazuje, naprawić w tym kraju po prostu się nie da) – aż do rozbicia piramidy korupcyjnej, wraz z aresztowaniem stojącego na jej czubku premiera Jurija Iwanowicza Czujko (niewątpliwie od strony czysto aktorskiej najzabawniejsza w całym serialu rola Stanisława Bokłana). No dobrze – ale taki Hołoborodko mógł co najwyżej służyć co tygodniowej rozrywce widzów 1+1, a nie o zabawianie Ukraińców z całą pewnością chodzi jego właścicielowi. I nie o prymitywne namawianie ich na to, na co wcale nie mają ochoty i o czym zupełnie nieśmiesznie i tak codziennie na poważnie słyszą: o zaciskaniu pasa, czy o błogosławieństwach ze współpracy z Zachodem. Nie, przed drugą serią „Sługi Narodu” – postawiono raczej Ukraińców posłuchać.

Sztuka jest zwierciadłem rzeczywistości” – i odwrotnie


I posłuchano. Rozpoczęty w czerwcu 2017 r. drugi sezon serialu to już pełnoformatowa kampania Zełenskiego, nastawiona na dwa podstawowe cele. Nie tylko stworzenie wizji prezydenta idealnego, za którym mogłaby opowiedzieć się zdecydowana większość Ukraińców, ale także przećwiczenie wszystkich wariantów, którymi ktoś mógłby próbować plan ten zniweczyć. W drugiej serii prezydent Hołoborodko jest więc nadal zabawny- ale już nie ma prawa być śmieszny. Zełenski gra cały czas na nucie „bycia normalnym”, jego emocje mają być ludzkie, odbierane przez widza jako „zupełna naturalność”. Umówmy się – czy inny był pomysł na prezydenturę choćby… Baracka Obamy czy Justina Trudeau?

Dalej, Hołoborodko przestaje być bezkrytycznym euroentuzjastą. Przeciwnie, umie dostrzegać cwaniactwo zachodnich partnerów i musząc wybierać – bezwzględnie opowiada się za interesem ukraińskim, choćby nawet nie spotykało się to ze zrozumieniem rodaków Ewidentnie produkcję tych – już ściśle ukierunkowanych – odcinków poprzedzono poważnym badaniem co właściwie Ukraińcy chcieliby usłyszeć. Czyżby więc okazało się, że pomimo, a może w skutek intensywnej propagandy pro-europejskiej – mieszkańcy Ukrainy zrozumieli, że nikt na nich nie czeka z prezentami, a przeciwnie, ich państwo traktowane jest raczej jako danie do zachłannej konsumpcji? A zatem potrzebny byłby prezydent, który umiałby się wreszcie Zachodowi postawić – i stąd właśnie kreacje Zełenskiego.

Kreacja zresztą asekurowana i w serialu zabawnie uzupełniana wtrętami ze strony ustandaryzowanego przeciętnego wyborcy, łatwo ulegającego wszystkiemu, co usłyszał w telewizji – w postaci ojca prezydenta, niezbyt mądrego, ale koniec końców przecież będącego porządnym chłopem z kościami! Potrafi on mocno pogniewać się na swojego Waśkę i przyrżnąć mu nawet ścierą – i tu właśnie dochodzimy do drugiego potężnego zadania politycznego serialu. Otóż przećwiczono w nim właściwie wszystko, co mogłoby się Zełenskiemu przytrafić, co mogłoby przeciw niemu wypłynąć i co mogłoby zostać powiedziane, a nawet pokazane. Fałszywe oskarżenia, fotomontaże, podsunięta kochanka, prowokacje, kłamstwa, a nawet… użycie sobowtóra… Widz/wyborca ma nie uwierzyć w nic, cokolwiek wyciągnięto by Zełenskiemu – bo przecież już widział, jak robią to Hołoborodce! Genialne w swojej prostocie…

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka