Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
16 obserwujących
130 notek
91k odsłon
334 odsłony

Co wygra wybory europejskie – i po co?

Wykop Skomentuj2

FB-ukowy temat dnia: czy ostatnie sondaże w Polsce ustawił Sekielski czy raczej Mosbacher?
image

Jałowy antyklerykalizm – realna świeckość


Cóż, przede wszystkim trzeba podkreślić, że wiara w rewolucję antyklerykalną w Polsce – to objaw chciejstwa i naiwności. Tych samych cech, które niektóre środowiska objawiały np. po "Klerze". Tymczasem są to zdarzenia oddziałujące raczej na już przekonanych, ich wpływ na wyniki wyborcze może być co najwyżej pośredni i nie jednoznaczny – mobilizując OBIE strony podzielone stosunkiem do Kościoła by poszły na wybory. Co do zasady natomiast, bez żadnych rewolucji i cudownych filmów – jesteśmy w Polsce świadkami naturalnego świecczenia społeczeństwa, osłabiania emocji religijnych, słowem zjawisk ogólnocywilizacyjnych, tyle że jak to w Polsce – zachodzących z opóźnieniem i wolniej.
 
Jeszcze paręnaście lat temu np. formacja taka jak Konfederacja nie mogłaby się obyć bez eksponowania wątków religijnych – a dziś wprawdzie nadal są one obecne, jednak zdecydowanie bardziej w tle, użytkowo i znacznie mniej emocjonalnie. Po prostu, nawet kręgi z natury swej radykalniejsze, na przykład młodzież – nie odczuwają już takiej więzi akurat z tą tematyką. Ba, równoprawną pozycję zdobyły sobie specyficzny prawicowy klerosceptycyzm i co najmniej agnostycyzm!

Jasne, w niczym to nie osłabia żarliwości fanatyków antykościelnych, jednak ich sukcesy nie wynikają bynajmniej z przekonywania ogółu, że księża są niefajni. W naturalny (?) sposób – dzisiejszy świat, samego Kościoła nie wyłączając, staje się coraz bardziej letni, obojętny, relatywny i relatywistyczny, a tego żadna religia trwale nie zniesie. Ot i wszystko.

Nagłośniony filmik znaczącego wpływu sondażowego raczej więc nie ma – na co wskazują przepływy elektoratów: nie w stronę Wiosny, Lewicy Razem czy nawet KE, ale z PiS-u do Konfederacji, a z KUKIZ’15 do PiS-u, zatem ewidentnie POZA tematyką okołoreligijną, tak chętnie pobudzoną przez oba główne podmioty wyborcze, liczące na mobilizację swych twardych elektoratów.

Pseudokościelność PiS-u, kargizm neo-lewicy


Miotając się w szukaniu przyczyn i zgadywaniu rozkładu poparcia – niektórzy zdają się też zapominać o starych, a podstawowych zasadach. Po pierwsze – w podawaniu wyników badań opinii liczy się nie pojedynczy wynik, tylko trend. A po drugie, na dwa tygodnie przed głosowaniem sondażownie zaczynają przeważnie kłamać trochę mniej – żeby się ostatecznie nie skompromitować i żeby komercyjni klienci nie przestali korzystać z ich usług. I dopiero wtedy pojawia się coś, co może z grubsza przypominać ostateczne wyniki. A potem ekszperci się głowią co też to, jaka wypowiedź, artykuł czy film w ostatniej chwili odmieniły rezultaty wyborów???

Jasne, wierzących w antyklerykalizm to nie przekona – choć sami są dowodem, że na prawdziwą wiarę wiele poradzić się nie da. Być może bowiem PiS nie będzie pierwsze w tych wyborach. Czego to jednak miałoby dowodzić, czy bijący w partię rządzącą akurat „kościelną pedofilią” naprawdę czekają na wyjęcie z urn miliona kart z napisem "Sekielski mnie przekonał - nie głosuję na PiS bo to księża!"? To może ja przepowiem, że JKM sprowadza deszcz! Siądziemy i poczekamy aż zacznie padać – a zaręczam, że w końcu zacznie! I co, wyjdzie na moje?

Nie można przecież popadać w paralogizmy, w typie Post hoc ergo propter hoc. Tymczasem to jest swego rodzaju kargizm neo-lewicy: „puścimy jeszcze 100 filmów o złych księżach, to ten katolicki samolot w końcu, k…, spadnie!”. Ostatnie ruchy sondażowe wynikają więc z jakiejś dziwnej wiary, że filmik obejrzeli wyłącznie wyborcy PiS-u i na pewno od razu poszli nasprejować na najbliższej bazylice "j..ć Kaczora i papieża!". Każdy liberał i antyklerykał w Polsce nagle stał przekonany, że ma wgląd w psychologię typowego katolickiego wyborcę PiS-u, już cieszy się na „niedostateczną i chaotyczną” reakcję Kościoła i rządu ignorując, że przeważnie oblegani mają jednak inny sens i cel działania niż oblegający, stąd też i reagują inaczej niż się to atakującym zamarzyło itd. Tym samym typowy sekielszczyk stanowi odmianę PiS-owca wierzącego, że PO spadnie, gdy jej wyborcy obejrzą "Smoleńsk".

Przede wszystkim zaś to przeciwnikom PiS-u partia ta zlewa się w jedno z Kościołem. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Można głosować na Kaczyńskiego i nie lubić księży, można być szczerze wierzącym i PiS-u nie znosić .

Nie tędy droga do osłabienia tej władzy.

Bzdurna reakcja


Ta, rzecz jasna – popełnia własne błędy, inne jednak niż suflowane im ze strony liberalno-antyklerykalnej. Dla przykładu, wszyscy, którzy (słusznie!) załamują ręce nad bzdurnością przepychanej (w dodatku niezgodnie z procedurami) przez PiS nowelizacji kodeksu karnego – powinni sobie jednak z ręką na sercu odpowiedzieć: Ile razy bezmyślnie przytakiwali wcześniej pohukiwaniom w stylu "czemu rząd nie robi niczego w sprawie [tu wstawić jakieś medialne zdarzenie, do którego od razu dopisywano żądanie uchwalania nowych ustaw]?!"?

Jeśli bowiem zdarzało wam się wierzyć, że rząd faktycznie może jedną ustawą zabronić wypadków drogowych, usunąć z obiegu wszystkie dobrowolnie spożywane a szkodliwe substancje, jak również w trybie ustawowym zapewnić wszystkim szczęśliwość powszechną - to kolejna głupia ustawa jest także waszą i właśnie waszą winą. Przestańmy od tych durniów wymagać "żeby coś robili", bo się dla świętego spokoju przejmują, robią co bądź i potem tylko więcej z tego problemów!

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka