Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
16 obserwujących
130 notek
91k odsłon
309 odsłon

Wiceprezes PSL ukrywa dochody?

Wykop Skomentuj2

Czy europoseł Krzysztof Hetman, wiceprezes NKW PSL – to przyszły noblista z ekonomii, który odkrył cudowną metodę odkładania więcej niż się zarabia czy też jego własne oświadczenia majątkowe ujawniają poważną nieprawidłowość, wskazującą na możliwość ukrywania dochodów i prania pieniędzy?
image
Partie systemowe niechętnie mówią na ten temat – a przecież mają się czym chwalić: wśród ich europosłów są prawdziwi geniusze finansów! Weźmy choćby takiego lidera lubelskiej listy Koalicji Europejskiej, europosła i wiceprezesa PSL Krzysztofa Hetmana. Z jego oświadczeń majątkowych wynika, że np. w 2015. przy dochodach 20.220,95 zł i 76.005 euro – udało mu się do wcześniejszych oszczędności dołożyć 113.050,29 euro i to spłacając dwa kredyty! Jasne, mało jadł, nawet wygląda na zabiedzonego – ale nie zraziło go to!

W kolejnym roku europoseł Hetman odłożył następne 124.368 euro, nadal zarabiając tylko 14.400 zł i 78.174,12 euro. Przez następny rok dochody były podobne, 7.200 zł i 80.037,90 euro, ale oszczędności nadal rosły, o dalsze 103.581,69 euro. ROSŁY - do kwoty 367.204,69 euro w zeszłym roku. Powtórzmy: Hetman nie je, nie pije, nie kupuje ubrań, nie wydaje ani grosza, utrzymuje go żona – a i tak skądś wyczarowuje regularnie po 20 – 30 tys. euro dodatkowych oszczędności, PONAD UJAWNIONE DOCHODY. Czy prezes lubelskiego PSL, zastępca samego Kosiniak-Kamysza – mógłby podzielić się z wyborcami wiedzą JAK PRZEZ ROK NIC NIE WYDAĆ, A ODŁOŻYĆ WIĘCEJ NIŻ SIĘ ZAROBIŁO NA RĘKĘ?

Nobel z ekonomii i wdzięczność narodu – gwarantowane!


Zdaniem działaczy Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych (środowiska nie biorącego udziału w trwającej kampanii wyborczej!) wyjaśnić powinna to kontrola Urzędu Skarbowego, dlatego też wystąpili do Pierwszego Urzędu Skarbowego w Lublinie o zbadanie oświadczeń majątkowych europosła Hetmana i kontrolę deklarowanych przez niego oszczędności i dochodów, tj. o czynność na zasadzie art. 20 ust. 3 ustawy o PIT, który określa, iż wysokość przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych ustala się na podstawie poniesionych przez podatnika w roku podatkowym wydatków i wartości zgromadzonego w tym roku mienia, jeżeli wydatki te i wartości nie znajdują pokrycia w mieniu zgromadzonym przed poniesieniem tych wydatków lub zgromadzeniem mienia, pochodzącym z przychodów uprzednio opodatkowanych lub wolnych od opodatkowania.

Europoseł Hetman tłumaczy, że jego oszczędności pochodzą z diet, których nie deklarował "bo nie są dochodem". Nadal więc czegoś nie rozumie - jego obowiązkiem jest złożenie oświadczenia o majątku i PEŁNYCH źródłach jego pochodzenia, nie zaś tylko o dochodzie z zatrudnienia. Czyżby były wiceminister, marszałek Lubelszczyzny i wiceprezes PSL o tym nie wiedział? To jak chce stanowić prawo dla całej Unii Europejskiej? I jakie prawo – równe dla jednych, a dla niego i innych kolesi znacznie równiejsze?

Tajemnicza spółka europosła


Warto także przypadek Hetmana widzieć w kontekście jego wcześniejszej działalności. W 2007 r., odchodząc z lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego, w którym był dyrektorem (a jakże, „od funduszy”) – dzisiejszy europoseł założył spółkę EUROCOMPASS, zajmującą się pisaniem wniosków unijnych. Formalnie przestał być jej udziałowcem, zostając wiceministrem w rządzie Donalda Tuska. Jednak po objęciu funkcji marszałka Województwa Lubelskiego w 2010 r. – Hetman nakazał swoim podwładnym wykonywanie poleceń swego wspólnika z EUROCOMPASSU, Ryszarda Boguszewskiego "bo on taki doświadczony!". Firma rozwinęła się w tym okresie wspaniale, pisała tak dobre wnioski, że aż wiele z nich znalazło akceptację władz Lubelszczyzny kierowanych przez Hetmana. Rozczuliło go to tak bardzo, że aż osobiście w 2012 r. otwierał nową siedzibę EUROCOMPASSU w lubelskiej Specstrefie ekonomicznej, jakby wskazując z czyich usług warto korzystać. W sensie, że to tacy fachowcy, oczywiście...! I nie ma żadnych ukrytych dochodów, ani zaskórniaków z dawnych lat, tylko odkłada ze zwrotu kosztów! Wszystko zatem się wyjaśniło...

Fakty są oczywiste. Ujawnione przez p. Hetmana dochody nie wystarczyłyby na poczynienie oszczędności w wielkościach podanych w jego oświadczeniach majątkowych, co uzasadnia podejrzenie ukrywania dochodów i przeprowadzenie odpowiedniego postępowania kontrolnego. Mówiąc prościej – Hetman rok w rok odkłada więcej niż zarabia na rękę. Nawet więc, jeśli pozostaje na utrzymaniu rodziny i nie wydaje ani euro – nie wykazuje wystarczającego pokrycia dla deklarowanego majątku. Taki cud ekonomiczny z pewnością więc zasługuje na sprawdzenie przez Urząd Skarbowy.

I niczego w tym nie zmienia ujawniona po raz kolejny bezczelność polityka PSL. Nawet bowiem przyjmowane dosłownie jego wyjaśnienia oznaczają ni mniej, ni więcej, że "Nie ukrywał dochodów, tylko ich nie podawał"! Dalej – to fajnie, że europosłowi Hetmanowi oddali za poniesione wydatki. A mógłby jeszcze wyjaśnić skąd NAJPIERW na nie wziął? Nadto Hetman tłumaczy (?), że w 2016 r. sprawdzano już jego oświadczenie majątkowe. Super. To może jeszcze zwróci uwagę, że nieprawidłowości są w jego oświadczeniach PÓŹNIEJSZYCH? I wreszcie rozbrajające jest, że ten pseudo-ludowiec postanowił sobie wybrać za jaki czyn zabroniony woli odpowiadać:

- za poświadczenie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych,

- czy za ukrywanie dochodów.

Fajnie, że tak można, nie?

Teflonowy pseudo-ludowiec


Krzysztof Hetman, mimo swych 44 lat – to polityk teflonowy, rodzaj Szczęśliwego Dyzia. Do PSL-u zapisał go ojciec, profesor od uprawy róż – bo akurat w Unii Wolności nie było wolnych etatów w biurze poselskim. Słabo odróżniając konie od krów – Hetman został jednak zawodowym ludowcem, bo też jest urodzonym biurokratą, człowiekiem bez właściwości, idealnie pasującym do kadrowej degeneracji niegdyś chłopskiej partii. Jako ładny niegdyś chłopiec spodobał się następnie minister Elżbiecie Bieńkowskiej, z którą niejedno spa otworzył, by wreszcie skorzystać z Katastrofy Smoleńskiej, w której zginął szef lubelskiego PSL, Edward Wojtas – i stanąć na czele regionalnych struktur partii, awansując z czasem także na szczeblu krajowym. I zawsze był tak sympatyczny – że nikt nigdy o nic poważnego go nie zapytał, niczego od niego wymagał, pozwalano mu przemykać się przez życie i politykę w sposób rzadko w III RP bezstresowy! Wszystko uchodziło mu bezkarnie – zarówno bezprawne nakazanie lubelskim szpitalom sfinansowanie leczenia bandytów z ukraińskich neo-nazistowskich batalionów – jak i poniewieranie lubelskiej akademickiej służby zdrowia, bo ktoś w niej kiedyś ośmielił się kazać za długo czekać rodzinie Hetmana. Teflon się jednak trzymał – i do polityka nic nie przywierało. Oczywiście – poza dużymi pieniędzmi.

Ujawnione nieprawidłowości z pewnością też mu nie zaszkodzą. Niemal pewną reelekcję do Parlamentu Europejskiego mogłoby mu odebrać co najwyżej ujawnienie niejawnych konszachtów z PiS-em, które zgorszyłyby babcie z KOD-u, skłaniając je do głosowania na kolejną na lubelskiej liście Koalicji Europejskiej posłankę Joannę Muchę. Bez tego – cóż, można być niemal pewnym, że… oszczędności Hetmana tylko się powiększą.

W końcu jest taki fajny!

Konrad Rękas




Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka