Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
17 obserwujących
142 notki
98k odsłon
168 odsłon

Konserwatyzm PRL

Wykop Skomentuj3

Historia konserwatyzmu polskiego nie może być (wyłącznie) opowieścią o Białych – ochrzczonych rewolucjonistach, bo byłaby to nie tylko niekompletność, ale po prostu – nieporozumienie. Bo przecież konserwatyzm to nie jest jakiś mix: „powstania (byle w ryngrafach!) + dużo Wielkich Liter!”. Konserwatyzm to I wartości, I racjonale myślenie. A nie jedno ALBO drugie.

Nie widzieć konserwatyzmu w PRL, ignorować czy wręcz potępiać Aleksandra Bocheńskiego, Dominika Horodyńskiego, Wojciecha Kętrzyńskiego, Jana Frankowskiego, Stanisława J. Rostworowskiego, Edmunda Moszyńskiego, Jana Meysztowicza a wreszcie Bronisława Łagowskiego – to upierać się, że pod zaborami konserwatystą był tylko późny Adam Czartoryski i młody Zygmunt Krasiński oraz ew. generał Skrzynecki – ale na pewno nie Aleksander Wielopolski, Agenor Gołuchowski, Michał Bobrzyński czy Antoni Radziwiłł!
image

Nie tylko Piasecki


O ile przynajmniej osoba i dorobek mojego Mistrza, Aleksandra BOCHEŃSKIEGO (1904 – 2001) bywają przypominane, wciąż też czynny pozostaje prof. ŁAGOWSKI - to nawet opisującym rzeczywistość polityczną PRL-u bez uprzedzeń i w zrozumieniu jej dużo większej niż się potocznie uważa złożoności – zupełnie umyka fakt, że środowisko konserwatywne (często o ziemiańskich proweniencjach) umiało się w tamtych trudnych czasach zupełnie sprawnie zorganizować, zdobywając przyczółki publicznego oddziaływania, powoli i stopniowo odkłamując historię, a jednocześnie budując rzecz kluczową: ekonomiczne podstawy działalności politycznej.

Linia dziedziczenia po II RP, która nie uciekła do Londynu – częściowo jest znana. W uproszczeniu przedwojenny Ruch Narodowo-Radykalny (Falanga), uzupełniony o nowych towarzyszy broni z Konfederacji Narodu/Uderzeniowych Batalionów Kadrowych – stał się grupą „Dziś i Jutro”, a następnie Stowarzyszeniem PAX. Najpóźniej, bo dopiero w latach 80-tych – ale jednak, dawni endecy (wsparci młodszymi kadrami) podjęli próbę legalizacji jawnej działalności narodowej pod szyldem Polskiego Związku Katolicko-Społecznego (ostatecznie zaś obie grupy przegrały wewnętrzną walkę frakcyjną, już po 1989 r. staczając się ku chadeckości i nijakości – co pozostaje materiałem na inną opowieść).

Tymczasem, o czym się najczęściej chyba zapomina – własną formułę na PRL odnalazła także część konserwatystów (czy ściślej, stosując terminologię przedwojenną – neo-konserwatystów, związanych głównie w końcówce II RP z „Buntem Młodych”, „Polityką”, Myślą Mocarstwową, ale także ostatnią redakcją „Czasu”). Takim przytuliskiem tego nurtu – było… Chrześcijańskie Stowarzyszenie Społeczne, dziś pamiętane już niemal tylko jako nieudana próba "lewicy chrześcijańskiej" III RP, w dodatku w dobie PRL skierowana rzekomo wyłącznie na odcinek ekumeniczny – w istocie zaś będąca "PAX-em bez zastanawiania się czy socjalizm wymyślił Duch Święty" (jak sarkastycznie zaznaczał jeden z inspiratorów powstania ChSS, Aleksander Bocheński, sam zresztą późno, bo dopiero w 1961 r. zapisany do… PAX-u) i bez ostentacyjnej dewocyjności cechującej świtę Bolesława Piaseckiego (a jego samego szczerze).

Sam BP (o czym warto na marginesie wspomnieć) ani przed ani po wojnie nie pozycjonował się bynajmniej jako konserwatysta. Przeciwnie „Radykalizm” w przedwojennej nazwie Ruchu oznaczał wszak tyle, co niemarksistowską lewicowość, zaś przyjęcie deklaracji ruchu katolicko-postępowego po wojnie nie było bynajmniej ze strony Piaseckiego czczym kamuflażem. Czy jednak w istocie konserwatywną myślą nie była choćby taka: „Psychika znacznej części społeczeństwa polskiego jest wykrzywiona przez kompleks >ofiary< i kompleks >przetrwania<. Kompleksy te występują na przemian w naszej historii i wielokrotnie powodowały upadek sił narodowych – są one bowiem sprzeczne z samą zasadą ciągłości życia narodowego "1.

Zapomniani konserwatyści


Konserwatywne podwaliny ChSS (jak i szerzej – postawa konserwatystów PRL) zasługują na szczegółowe i szerokie omówienie, tu tylko pokrótce zaświećmy więc punktownikiem na kilka osób i myśli z tamtej doby (nie tylko zresztą należących do Stowarzyszenia – bo wyborem konserwatystów owej epoki bywała również… Polska Zjednoczona Partia Robotnicza).

Jan FRANKOWSKI (1912-1976). Przedwojenny konserwatysta, współpracownik "Buntu Młodych" i "Polityki", a w czasie okupacji członek Unii, po wojnie (jak wielu rozsądnych ludzi) znalazł się szeregach PAX-u. Po 1956r. wybrał inną drogę niż Bolesław Piasecki, powołał do życia ChSS, zagrał na frakcję puławską, ale cel miał zbliżony – gwarancję udziału katolików w życiu publicznym i wielonurtowość światopoglądową PRL. Wycofał się z życia publicznego w 1969r. Warto pamiętać, że stworzone przez niego i jego następców "Za i Przeciw" oraz "Tygodnik Polski" należały do najciekawszych czasopism politycznych tego okresu.

W czasach miernot politycznych stwierdzenie, że czasem zbyt wybitny lider może stanowić obciążenie dla organizacji musi dziwić. A jednak – po Październiku dominacja intelektualna i duchowa Bolesława Piaseckiego nad PAX-em była tak wielka, że Stowarzyszenie zaczęło tracić szanse na odegranie innej niż przetrwalnikowa roli politycznej w PRL. Co gorsza, ruch katolików świeckich zaczynał popadać w doktrynerstwo, co z czasem zamieniło się w jałową egzegezę nieco mętnie, wyraźnie wysiłkowo napisanych prac przywódcy (ogromnej charyzmie Piaseckiego towarzyszyła wyraźna trudność w jasnym wyrażaniu błyskotliwych przecież myśli na piśmie). W tej sytuacji grupa przedwojennych konserwatystów postanowiła powołać własną platformę działania. Nie tylko inaczej zorientowaną w układach władzy PRL, ale przede wszystkim reprezentującą bardziej pragmatyczny punkt widzenia. A pomni doświadczeń z BP – rozłamowcy na lidera powołali już nie orła, lecz mocnego przeciętniaka z dobrymi dojściami, czyli właśnie Frankowskiego.

ChSS z przedwojennymi konserwatystami, "Buntem Młodych" czy "Czasem" łączyły życiorysy, poglądy, pragmatyczny stosunek do sytuacji dziejowej i geopolitycznej Polski. Idealnym przykładem tej łączności są losy Jana MEYSZTOWICZA (1910 – 1997), jednej z podpór organizacji - dużego talentu literackiego i dziennikarskiego. Na tle bardziej wyrazistych (zwłaszcza w pewnych okresach) PAX-u, czy PZKS-u z jednej, a "TP", Znaku, "Więzi" itp. z drugiej strony – ChSS we wspomnieniach tak przedstawicieli obozu władzy, opozycji różnej maści czy "katolików świeckich" innych organizacyjnych obrządków prezentowało się pozornie nijako. Tymczasem był to w dużej mierze świadomy zamysł założycieli, czyli w znacznej części środowiska przedwojennych konserwatystów, chcących oderwać się od wspomnianych dyskusji o relacjach Ducha Świętego z socjalizmem, na rzecz nie-ideologicznego realizmu.

Na forum ChSS niemożliwe było poszukiwanie związków doktrynalnych między katolicyzmem i socjalizmem, co poprzednio tak bardzo obciążyło autorytet Paxu. W Stowarzyszeniu tym nie występowała też praktyka pobożności politycznej, bo członkowie ChSS mieli odniesienia do różnych kościołów. Nie było to też Stowarzyszenie socjalistów, tylko organizacja świadomych obywateli chcących pracować dla dobra Polski Ludowej”2 – tłumaczył przed kilku laty na łamach „Myśli Polskiej” pomysł na ChSS Stanisław J. ROSTWOROWSKI (1934 – 2018).

Pomimo tej deklarowanej wstrzemięźliwości i skierowania przez władze na odcinek ekumenizmu – ChSS grupowało też "twardych" katolików, o legitymizacji bodaj czy nie lepszej niż inne środowiska zbliżonego typu, jak choćby wiceprezes Stowarzyszenia, przedwojenny działacz Akcji Katolickiej mec. Kazimierz DZIEMBOWSKI (1888 – 1963). Z kolei nie jako konserwatysta, ale jako narodowy radykał zaczynał Wojciech KĘTRZYŃSKI (1918 – 1983), podczas wojny zastępca Komendanta Głównego Konfederacji Narodu, redaktor naczelny "Słowa Powszechnego" i "Tygodnika Polskiego", poseł, współzałożyciel ChSS - jeden z najzdolniejszych powojennych publicystów nurtu narodowego i realistycznego.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka